Widgetized Section

Go to Admin » Appearance » Widgets » and move Gabfire Widget: Social into that MastheadOverlay zone

125 lat temu urodził się Aleksander Krzyżanowski ps. „Wilk”

125 lat temu, 18 lutego 1895 r., urodził się Aleksander Krzyżanowski ps. „Wilk”, oficer Wojska Polskiego i Armii Krajowej. Jako komendant Okręgu Wileńskiego AK dowodził operacją „Ostra Brama” mającą na celu wyzwolenie okupowanego przez Niemców Wilna. Więziony przez Sowietów i polskich komunistów.

Aleksander Krzyżanowski, ok. r. w stopniu majora. Fot.: Wikipedia Commons

Aleksander Krzyżanowski urodził się w Briańsku w Rosji. Był trzecim dzieckiem Jakuba i Zofii Wilamowskiej-Knobelsdorf. Jego dziadek ze strony ojca walczył w Powstaniu Styczniowym. Po odbyciu kary zesłania pozostał w głębi Rosji. Ojciec przyszłego oficera Armii Krajowej został wcielony do armii rosyjskiej. Walczył w kampanii bałkańskiej podczas jednej z wojen rosyjsko-tureckich. Po odbyciu pięcioletniej służby wojskowej znalazł zatrudnienie na kolei. Wówczas jedenastoletni Aleksander przeniósł się wraz z rodziną do Homla, gdzie uczył się w tamtejszym gimnazjum. Atmosfera szkoły i presja rusyfikacyjna sprawiły, że znienawidził naukę, ale zainteresował się polską literaturą; według jego wspomnień szczególny wpływ na jego poglądy miał „Potop” Sienkiewicza. Podczas wakacji zetknął się z działaczami nielegalnej PPS.

W 1916 r. rozpoczął studia na Wydziale Elektromechanicznym Instytutu Technologicznego w Piotrogrodzie. W następnym roku odbył przyspieszony kurs w elitarnej Konstantynowskiej Szkole Artylerii. Został wcielony do 18. Syberyjskiego Dywizjonu Artylerii Polowej. W stopniu chorążego walczył na północnym odcinku frontu. Za bohaterstwo w trakcie walk pod Rygą został odznaczony Orderem św. Stanisława III stopnia. Jesienią 1917 r. wstąpił do utworzonego kilka miesięcy wcześniej I Korpusu Polskiego dowodzonego przez gen. Józefa Dowbora Muśnickiego. Do tej samej formacji wszedł jego młodszy brat. Szybko otrzymał awans oficerski. Od początku 1918 r. I Korpus stale walczył z bolszewikami.

Po rozwiązaniu I Korpusu w maju 1918 r. Krzyżanowski wraz z bratem osiadł w Warszawie. Podjęli studia na odrodzonym uniwersytecie. Tu spotkał również trzeciego z braci, niedawno wypuszczonego z niemieckiej niewoli. Wszyscy wstąpili do budowanego Wojska Polskiego i uczestniczyli w rozbrajaniu żołnierzy niemieckich w listopadzie 1918 r. Następnie Krzyżanowski został skierowany na kurs oficerski w Dęblinie.

Wiosną 1919 r. rozpoczął swój szlak bojowy w wojnie z bolszewikami. Za zniszczenie samochodu pancernego pod Lidą został odznaczony Krzyżem Walecznych i awansowany do stopnia porucznika. Był jednym z pierwszych polskich żołnierzy wkraczających do wyzwalanego z rąk bolszewików Mińska. W lutym następnego roku złożył podanie o przyjęcie w poczet korpusu oficerów zawodowych. „Oficer bardzo dobry, sumienny i pracowity. Jako oficer zawodowy w Wojsku Polskim może być chlubą takowego i przynosić wielką korzyść” – czytamy w opinii jego przełożonego. Po wojnie został przeniesiony do 21. Dywizjonu Artylerii Ciężkiej w Niepołomicach, gdzie szybko objął stanowisko dowódcy jednej z baterii. Od 1924 r. służył w Rembertowie, m.in. współpracując z Zakładami Amunicyjnymi „Pocisk”. W tym samym czasie otrzymaławans do stopnia kapitana.

Podczas przewrotu majowego Krzyżanowski poparł władze państwowe z prezydentem Stanisławem Wojciechowskim na czele. Po tych doświadczeniach rozważał porzucenie służby wojskowej, a nawet wyjazd z kraju. O rezygnacji z tych planów zdecydowały względy osobiste. Kpt. Krzyżanowski poznawał wówczas swoją przyszłą żonę Janinę, studentkę medycyny. W 1929 r. urodziła się ich jedyna córka Olga. W tym samym roku rozpoczął służbę jak dowódca szkoły podoficerskiej w Bydgoszczy. Pięć lat później, jako major, otrzymał dowodzenie jednego z dywizjonów 20. Pułku Artylerii Lekkiej w Prużanie na Polesiu. Przez niemal rok Krzyżanowski próbował „cywilizować” miejscowych oficerów i podoficerów, których standardy zachowań odbiegały od tych znanych z Bydgoszczy czy Rembertowa. Wreszcie w 1935 r. został przeniesiony do nieco mniej prowincjonalnego Tarnopola.

Rok 1938 to załamanie kariery i życia osobistego majora. Rozpadło się jego małżeństwo. Krzyżanowski popadł również w konflikt z dowódcą dywizji. Pod koniec roku trafił do szpitala psychiatrycznego z objawami, które dziś określilibyśmy jako depresję. Po długim leczeniu i pobycie w sanatorium powrócił do dowodzenia dywizjonem artylerii w Skierniewicach. Tam zastał go wybuch wojny.

W trakcie kampanii polskiej Krzyżanowski walczył w składzie 26. Dywizji Piechoty Armii „Poznań”, która następnie została przydzielona do Armii „Pomorze”. Po bitwie nad Bzurą i walkach w okolicach Łowicza, nie mogąc przebić się do oblężonej Warszawy, z garstką żołnierzy dotarł w Góry Świętokrzyskie. Stworzył oddział partyzancki, który operował do połowy października. Później dotarł do okupowanej Warszawy, gdzie mieszkała jego żona, z którą pozostawał w separacji. „Siedział na schodach naszego domu, czekał na nas. Był majorem, zawsze wyprostowany, w nienagannym mundurze. A tu jakiś stary płaszcz, zarośnięty, w jakimś okropnym kapeluszu i niedopasowanym cywilnym ubraniu. To był dla mnie szok. Naoczny dowód, że świat się zawalił” – wspominała po latach jego córka Olga Krzyżanowska, posłanka na w latach 1989–2001 i senator.

Niemal natychmiast Krzyżanowski zaangażował się w tworzenie Służby Zwycięstwu Polski. Mieszkanie jego żony było jednym z ważnych miejsc kontaktów oficerów ukrywających się w Warszawie. Prowadzony przez nią gabinet dentystyczny dawał wygodną zasłonę dla działań konspiracyjnych. W grudniu wraz z innymi działaczami podziemia wyruszył w podróż na Wileńszczyznę w celu zorganizowania i podporządkowania miejscowej konspiracji warszawskiemu dowództwu SZP.

Od 1940 r. Krzyżanowski pełnił w Wilnie funkcję kwatermistrza, a następnie szefa sztabu Związku Walki Zbrojnej. Od jesieni tego roku sytuacja miejscowych struktur konspiracyjnych uległa szybkiemu pogorszeniu. Stosunkową swobodę działań pod okupacją litewską zastąpił sowiecki terror. Wiosną 1941 r. uniknął fali aresztowań dzięki temu, że opuścił i schronił się w Karaciszkach. W tym samym czasie został awansowany na podpułkownika, ale z powodu niemal całkowitego paraliżu miejscowej łączności miał ogromne problemy z dowodzeniem. „Aresztowania na terenie Okręgu spowodowały bardzo duże straty w sztabach i szeregach organizacji […].

Ogółem zabrano ponad 100 osób. Według przeświadczenia bolszewików i Litwinów zlikwidowana została rzekomo cała sieć organizacyjna. Pozostały na stanowisku szefa sztabu Okręgu ob. Smętek [Krzyżanowski – przyp. red.] podtrzymał świadomie to mniemanie, aby zabezpieczyć się przed rozszerzeniem wsypy. Mimo niezmiernie trudnych warunków i braku funduszów ob. Smętek prowadził robotę bez przerwy” – informował w meldunku do Londynu gen. Stefan Rowecki „Grot”.

W maju 1941 objął stanowisko komendanta Okręgu Wileńskiego ZWZ-AK, które sprawował do lipca 1944 r. W tym czasie w nowych warunkach okupacji niemieckiej pracował na rzecz rozbudowy siatki konspiracyjnej, rozwijał działalność sabotażowo-dywersyjną. Był jednym z założycieli Biura Informacji i Propagandy w Wilnie. Ten obszar aktywności konspiracyjnej był rozwijany bardzo słabo pod okupacją sowiecką. Z inicjatywy wileńskich struktur ZWZ wydano m.in. ulotkę „Etyka walczącego Polaka”, w której w 26 punktach nakreślono listę nakazów i zakazów zachowań wobec okupanta. „POLAK stałym, codziennym i ofiarnym wysiłkiem przygotowuje siebie i otoczenie do bezpośredniej walki z okupantem o Polskę Niepodległą” – czytamy w punkcie pierwszym.

W wielu dokumentach mieszkańcom Wileńszczyzny uświadamiano wyjątkowość sytuacji, w jakiej się znajdowali. Określano ją jako „okupację niemiecko-litewską”. Od połowy 1943 r. trzecim wrogiem Polskiego Państwa Podziemnego była partyzantka sowiecka. W tamtym momencie władze sowieckie wydały rozkaz zwalczania wszystkich niepodporządkowanych im struktur konspiracyjnych. W kolejnych miesiącach mnożyły się starcia polsko-sowieckie. 14 grudnia 1943 r. „Wilk” i „Łupaszka” rozpoczęli negocjacje dotyczące zawarcia polsko-sowieckiego zawieszenia broni i rozpoczęcia wspólnej walki z okupantem. W ciągu kilku tygodni okazało się, że sowieckie propozycje są grą na czas mającą na celu osłabienie rosnącej w siłę 5. Wileńskiej Brygady AK. Porozumienie proponowali również Niemcy, zainteresowani zapewnieniem bezpieczeństwa zaplecza frontu i szlaków komunikacyjnych. W zamian niemieckie dowództwo proponowało dostawy broni do walki z sowiecką partyzantką. Krzyżanowski zgodził się na spotkanie, w trakcie którego przedstawił warunki zawarcia zawieszenia broni: uznanie niepodległości Polski w granicach z 1939 r., pokrycie wszystkich strat wojennych, zwolnienie wszystkich jeńców i więźniów obozów pracy oraz przekazanie broni pancernej i artylerii dla 30 tys. partyzantów. Propagandowy charakter tych żądań pokazuje, że „Wilk” i wszyscy pozostali dowódcy AK zdawali sobie sprawę, iż rzeczywistym celem Niemców jest uczynienie z wileńskich brygad Armii Krajowej własnych formacji pomocniczych na wzór litewskich brygad kolaboracyjnych.

W czerwcu 1944 r. Krzyżanowski nadzorował przygotowania podległych sobie oddziałów do wileńskiej części akcji „Burza”. Podczas jednej z narad z dowódcami podkreślił: „Mamy rozkaz przyjąć Rosjan jako sprzymierzeńców naszych sprzymierzeńców i z nimi współpracować niezależnie od nurtujących nas wątpliwości”. Na rozkaz „Wilka” ppor. Lech Beynar (Paweł Jasienica) przygotował odezwę do ludności cywilnej, w której wzywał do wsparcia „ostatecznej rozgrywki” o przyszłość tych ziem. W pierwszych dniach lipca Krzyżanowski próbował także pozytywnie uregulować stosunki z oddziałami sowieckimi. Zdając sobie sprawę z wagi tego zadania, 12 lipca poprosił Komendę Główną AK o przysłanie złożonej z brytyjskich i amerykańskich oficerów komisji rozjemczej.

Od 7 do 13 lipca 1944 r. w ramach operacji „Ostra Brama” (będącej strategiczną częścią akcji „Burza”) oddziały Wileńskiego i Nowogródzkiego Okręgu AK dowodzone przez Krzyżanowskiego atakowały bronione przez 17-tysięczny garnizon niemiecki oraz zamienione w tzw. strefę ufortyfikowaną Wilno. Miasto szturmowały też wojska sowieckie. Następnego dnia po zdobyciu Wilna – 14 lipca 1944 r. – „Wilk” został zaproszony na rozmowy z dowództwem 3. Frontu Białoruskiego, które wyraziło chęć współpracy z Armią Krajową. 17 lipca sowieckie dowództwo zaproponowało rozmowę dotyczącą zawarcia ostatecznego porozumienia o współpracy. Krzyżanowski początkowo chciał udać się na spotkanie w obstawie oddziału kawalerii. W końcu uległ namowom. Został podstępnie aresztowany przez Sowietów wraz z kilkoma innymi oficerami.

Po aresztowaniu Krzyżanowski był więziony w Wilnie i Moskwie. 28 września naczelny wódz gen. Kazimierz Sosnkowski awansował ppłk. Krzyżanowskiego do stopnia pułkownika. Nominacja nie została ogłoszona w dzienniku personalnym WP. Sowieci oraz ich polscy klienci ze Związku Patriotów Polskich namawiali „Wilka” do wydania odezwy do oddziałów AK na Wileńszczyźnie oraz „podporządkowania się” marionetkowym władzom Polski. W lutym 1945 r., w obliczu ustaleń konferencji jałtańskiej, „Wilk” podjął negocjacje, mając nadzieję na wytargowanie gwarancji bezpieczeństwa dla żołnierzy Armii Krajowej. Ostatecznie jego działania zakończyły się fiaskiem.

W październiku 1946 r. Krzyżanowski został przewieziony do obozu w Diagilewie koło Riazania. Przebywało tam ok. 3 tys. jeńców, głównie żołnierzy AK. Około 1/3 stanowili oficerowie. W obozie panował wzorcowy wojskowy porządek, włącznie z podziałem na oddziały. Krzyżanowski był obdarzany największym autorytetem. W marcu 1947 r. wraz z kilkoma oficerami rozpoczął przygotowania do ucieczki. Początkowe plany pokrzyżowało przeniesienie oficerów do Griazowca. Tam przebywało wielu oficerów Wehrmachtu i .

11 sierpnia 1947 r. uciekł z Griazowca i pociągiem dojechał do Wilna. Podczas wizyty w polskim konsulacie ujawnił swoje prawdziwe nazwisko, co zadecydowało o jego ponownym aresztowaniu, a następnie osadzeniu w więzieniu na moskiewskich Butyrkach. Po przesłuchaniu uzyskał zgodę na powrót do Polski. 4 listopada znalazł się w kraju.

Po przyjeździe, zgodnie z obowiązującymi przepisami, zgłosił się w Departamencie Personalnym MON. Oficjalnie zadeklarował pełną lojalność wobec nowych władz. Stan jego zdrowia został oceniony jako bardzo słaby, ale jednocześnie uznano, że Krzyżanowski jest niezwykle odporny psychicznie. Zamieszkał w domu swojej siostry w Milanówku. Niemożliwe jednak okazało się odbudowanie więzi z niewidzianą od 1939 r. żoną. Utrzymywał kontakty z córką.

Mimo wielu prób podejmowanych przez przedstawicieli podziemia odmawiał zaangażowania w walkę zbrojną. Uważał, że jest skazana na niepowodzenie. Odmówił również władzom komunistycznym, które proponowały mu wysokie funkcje w administracji państwowej, m.in. urząd wojewody szczecińskiego. Były podkomendny zaproponował mu pracę na stanowisku dyrektora oddziału Zjednoczenia Roszarń Lnu i Konopi w Pakości koło Mogilna. Pod koniec czerwca zaprosił do siebie córkę, studentkę pierwszego roku Akademii Medycznej w Gdańsku. Przyjechała do Pakości 5 lipca. Dwa dni wcześniej jej ojciec został aresztowany przez UB, a następnie osadzony w więzieniu mokotowskim.

W czasie kolejnych przesłuchań zarzucano mu utrzymywanie kontaktów z organizacjami podziemia antykomunistycznego. Był także wypytywany o okres dowodzenia strukturami AK na Wileńszczyźnie. Oskarżano go o kolaborację z Niemcami. Śledztwo przeciw „Wilkowi” miało więc charakter propagandowy. Jego celem było przedstawienie Armii Krajowej jako formacji kolaboracyjnej. Swoistą odpowiedzią na te zarzuty jest fragment grypsu dostarczonego byłej żonie oraz córce: „Byłem li tylko żołnierzem, który walczył pod orłem z koroną, i to jest uważane za zbrodnię”. W kolejnym grypsie z listopada 1949 r. wyrażał żal, że jako oskarżony nie pozostawi córce „dobrego imienia”. „Okazuje się, że mój cały i szczery żołnierski wysiłek był li tylko zbrodnią. Po powrocie do kraju chciałem tylko odpocząć i odżegnałem się od wszelkiego rodzaju zaszczytów, odchodząc jak najdalej od polityki. Ale nie uratowało mnie to od mego dzisiejszego losu”. Przestrzegał ją przed angażowaniem się w politykę i zalecał poświęcenie zawodowi lekarza. Wbrew jego radom w 1980 r. Olga Krzyżanowska wstąpiła do „Solidarności”, zasiadała w Krajowej Komisji Koordynacyjnej Służby Zdrowia. W 1989 r. w czasie wyboru wicemarszałków sejmu kontraktowego posłowie Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego przypominali jej korzenie rodzinne.

W 1948 r. UB zwerbował żonę „Wilka”. Planowano wykorzystać jej znajomości do rozpracowania środowiska wileńskiej Armii Krajowej. Nie spełniła tych nadziei i uchylała się od przekazywania istotnych informacji.

W trakcie przygotowań do procesu pokazowego stan zdrowia „Wilka” gwałtownie się pogarszał. Pod koniec 1950 r. w sali zabiegowej więzienia mokotowskiego widział go podkomendny „Łupaszki” wachmistrz Wacław Beynar „Orszak”. Początkowo nie poznał wyniszczonego dowódcy. Po wysłuchaniu raportu o losach innych żołnierzy z Wileńszczyzny powiedział: „Synu, widzisz, jak nas mordują niewinnych, którzy oddaliśmy krew dla obrony naszej Ojczyzny. Być może przeżyjesz, więc pamiętajcie o nas, bo ja już dogorywam, a Ciebie niech Bóg ma w swojej opiece”. „Orszak” został skazany na śmierć. Wyrok zamieniono na karę dożywocia, a następnie piętnaście lat więzienia. Wolność odzyskał w 1956. Zmarł w 1997 r.

zmarł na gruźlicę w szpitalu więziennym 29 września 1951 r. 31 października sąd na czele ze zbrodniarzem komunistycznym mjr. Mieczysławem Widajem umorzył śledztwo z powodu śmierci oskarżonego. Jego ciało zostało w tajemnicy zakopane między cmentarzem komunalnym a wojskowym na warszawskich Powązkach. W 1957 r. miejsce porzucenia zwłok wskazał jeden z pracujących na cmentarzu grabarzy. Szczątki „Wilka” zostały ekshumowane. Pogrzeb 27 kwietnia 1957 r. zamienił się w manifestację środowisk wileńskiej AK. Uroczystości były dokładnie obserwowane przez bezpiekę, mimo że jednym z głównych organizatorów było Stowarzyszenie „Pax” wpływowego Bolesława Piaseckiego. Na nagrobku napisano, że Krzyżanowski „zginął śmiercią tragiczną w więzieniu mokotowskim”. W 1975 r. zniszczony metalowy krzyż został zamieniony na nagrobek z piaskowca, ale nie ma na nim informacji o okolicznościach śmierci.

W 1994 r. „Wilk” został awansowany do stopnia generała brygady. 17 maja 2012 r. postanowieniem prezydenta RP został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Znadniemna.pl za Michał Szukała/PAP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *