Widgetized Section

Go to Admin » Appearance » Widgets » and move Gabfire Widget: Social into that MastheadOverlay zone

Grodzieński sąd kwestionuje protokół Urzędu Celnego w procesie kpt. Weroniki Sebastianowicz

W procesie prezes Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej na Białorusi kpt. Weroniki Sebastianowicz o rzekomy przemyt żywności, grodzieński sąd odesłał w piątek, 20 czerwca, do Urzędu Celnego przedstawiony przez ten urząd protokół.

Sad_Weroniki_Sebastianowicz_03

Prezes Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej na Białorusi kpt. uważa odesłanie protokołu do Urzędu Celnego w Grodnie jako „małe zwycięstwo”.

2 kwietnia funkcjonariusze Urzędu Celnego w Grodnie skonfiskowali około 70 paczek z podstawowymi produktami, jak: mąka, cukier, makarony, kaszy, czekolada, kawa, herbata, olej roślinny i temu podobne, w domu Weroniki Sebastianowicz w Skidlu.

Żywność ta została zebrana w ramach wielkanocnej akcji charytatywnej „Rodacy Bohaterom”, organizowanej od kilku lat dwa razy do roku na Wielkanoc i Boże Narodzenie przez wrocławskie w celu niesienia pomocy potrzebującym, żyjącym na Kresach – w tym na Białorusi, żołnierzom Armii Krajowej i ich rodzinom.

Podczas procesu sędzia Tatiana Giergiel pogubiła się w materiałach sprawy, gdyż różne dokumenty, dostarczone do sądu przez Urząd Celny, poświadczające rzekome przewożenie transportem konsularnym paczek z żywnością przez granicę, wskazywały na różne daty.

Giergiel także zwróciła uwagę na fakt, że według materiałów sprawy, decyzja nakazu rywizji u Weroniki Sebastianowicz została przyjęta 27 marca. Lecz sami celnicy nie mogli wyjasnić podczas procesu, czy dostali nakaz rewizji w tym samym dniu, czy dopiero 2 kwietnia.

Według wersji Urzędu Celnego niezidentyfikowana osoba z Polski nabyła i rozdawała niezidentyfikowanym osobom w Polsce partię produktów żywności i upominków, ocenionych przez celników na łączną kwotę równowartości blisko 4 tys. złotych. Potem ta, najpierw rozproszona wśród niezidentyfikowanych osób i przemycana drobnymi partiami na Białoruś, partia towaru znalazła się w domu Weroniki Sebastianowicz w Skidlu.

Zdaniem Urzędu Celnego Sebastianowicz miała koordynować cały ten przemyt, popełniając wykroczenie administracyjne, zagrożone karą grzywny wysokości od 5 do 30 tzw. stawek bazowych (od ok. 250 do 1400 złotych) w przypadku osoby fizycznej.

Konsul generalny RP w Grodnie przyznał, że „trudno powiedzieć, jakie będzie dalsze postępowanie Urzędu Celnego w Grodnie, ale wygląda na to, że chyba sprawa zostanie zakończona”.

– Proces pokazał, że paczki zostały dostarczone przez , nie zaś przez jakąś zorganizowaną grupę przestępczą. A więc ten zarzut został, jak rozumiem, podważony” – zaznaczył Andrzej Chodkiewicz.

Sąd nie wyznaczył daty następnej rozprawy i nie okreslił, w jakim czasie Urząd Celny w Grodnie ma zweryfikować odesłany protokół.

Sędzia Tatiana Giergel zaznaczyła pod koniec rozprawy, że Stowarzyszenie Żołnierzy Armii Krajowej na Białorusi, którego przewodniczącą jest kpt. Weronika Sebastianowicz nie jest zarejestrowane na terenie Białorusi. Natomiast Weronika Sebastianowicz poinformowała ją, że organizacja została zarejestrowana jeszcze w 1993 roku.

Znadniemna.pl

3 odpowiedzi Grodzieński sąd kwestionuje protokół Urzędu Celnego w procesie kpt. Weroniki Sebastianowicz

  1. AK=a kury a kaczki...? Odpowiedz

    21 czerwca, 2014 w 06:24

    – implementation of humanitarian programs, including foreign donations, children’s rest and recuperation and voluntary gratuitious works — an application of the Humanitarian Activities Department of the Presidential Administration of the Republic of Belarus or another governmental body authorized by the laws of the Republic of Belarus, regional executive committees and Minsk City Executive Committee, including applications received by facsimile or other channels of communication;

    o taka wize dla pracownikow organizacji humanitarnej trzeba skladac nastepnym razem i ich nie olewac wwazac autem na konsularnych blachach a tak sowiety utylizuja w swoich zoladkach te kawy ciastka makarony ryz , widzialem fotki z pakowania to byly calkiem dobre rzeczy obwiazana bialo czerwona tasma.najlepiej celnikow i konsula bialoruskiego zaproscie do pakowania tak zeby i wesolo bylo fotki sie porobi moze jakas wodke z nimi wypije.wszedzie sa ludzie a zalatwienie sprawy to kwestia odpowiedniego podejscia… szkoda tych dziadkow i babci na bialorusi

  2. Rachel Odpowiedz

    21 czerwca, 2014 w 12:58

    Konsulat uratował sprawę i wziął wszystko na siebie wystawiając odpowiednio później sfałszowane dokumenty dla sądu. Sprawa zostanie umożona dzięki przebiegłemu Chodkiewiczowi. Chodkiewicz uratował p.Sebastianowicz od kłopotów i wstydu.

  3. Rachel Odpowiedz

    21 czerwca, 2014 w 13:00

    Umorzenie sprawy zmienia całkowicie bieg tej historyjki

Pozostaw odpowiedź Rachel Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *