HomeStandard Blog Whole Post (Page 169)

Przewodnicząca Rady Naczelnej ZPB Anżelika Orechwo, prywatnie będąca  małżonką grodzieńskiego muzyka rockowego Igora Bancera, byłego redaktora mediów Związku Polaków na Białorusi, opublikowała na facebooku najnowszą i, jak sądzimy, najbardziej w tej chwili wiarygodną informację o tym, jakie oskarżenie może usłyszeć jej mąż i nasz były kolega.

Igor Bancer w redakcji „Głosu znad Niemna na uchodźstwie”

„Dziś o 6 rano milicja wkroczyła do naszego mieszkania, aby zabrać Igora na rozmowę ze śledczym. Przed chwilą się dowiedziałam, że jest podejrzany z art.339 cz.1 Kodeksu karnego RB – chuligaństwo. Najbliższe 3 doby spędzi w areszcie. Co dalej, niewiadomo …” – czytamy we wpisie na facebooku Anżeliki Orechwo.

Sankcja art. 339 cz. 1, czyli tego, na podstawie którego Igor może być sądzony według jego żony, przewiduje karę nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

Wcześniej na podstawie informacji, opublikowanych przez Centrum Praw Człowieka „Wiasna”, podaliśmy, że przeciwko Igorowi Bancerowi wszczęto sprawę karną z  342 artykułu Kodeksu Karnego Białorusi – organizacja albo udział w działaniach grupowych, które rażąco naruszają porządek publiczny.

INFORMACJA Z OSTATNIEJ CHWILI : REWIZJA W MIESZKANIU IGORA BANCERA!

Jak poinformowała Anżelika Orechwo – w mieszkaniu jej i  Igora Bancera trwa rewizja! Milicjanci nie powiedzieli małżonce zatrzymanego, czego konkretnie szukają i sugerują, że „coś na pewno się znajdzie”. Oby nie znaleźli czegoś, co sami do mieszkania przynieśli …

 Znadniemna.pl na podstawie facebook.com

 

 

Przewodnicząca Rady Naczelnej ZPB Anżelika Orechwo, prywatnie będąca  małżonką grodzieńskiego muzyka rockowego Igora Bancera, byłego redaktora mediów Związku Polaków na Białorusi, opublikowała na facebooku najnowszą i, jak sądzimy, najbardziej w tej chwili wiarygodną informację o tym, jakie oskarżenie może usłyszeć jej mąż i nasz były

– W związku z kryzysem politycznym na Białorusi ponad siedmiuset obywateli Białorusi przyjechało do Polski dzięki m.in. wizom humanitarnym lub procedurze udzielania ochrony międzynarodowej – poinformował wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Bartosz Grodecki.

Jak poinformował wiceszef MSWiA, od 18 sierpnia do 18 października włącznie, do Polski przyjechało 707 Białorusinów, którzy skorzystali z jednego z trzech specjalnych trybów wjazdu. W ostatnim tygodniu do Polski wjechało 91 obywateli Białorusi.

Białorusini przyjeżdżają m.in. dzięki wizom humanitarnym, procedurze udzielenia ochrony międzynarodowej lub w ramach programu dla przedsiębiorców „Poland. Business Harbour”. W szczególnych przypadkach na ich wjazd zezwala ponadto komendant Straży Granicznej.

Na samych wizach humanitarnych do Polski przyjechało do tej pory 399 Białorusinów, ale polscy konsulowie wydali takich wiz już kilkukrotnie więcej. Są one bezpłatne i długoterminowe, ważne do jednego roku. Białorusini otrzymują je w przyspieszonym i uproszczonym trybie.

Szczegóły wniosków

170 Białorusinów złożyło natomiast wniosek o udzielnie ochrony międzynarodowej na terytorium RP, a 74 osoby zadeklarowały złożenie takiego wniosku. Za tę procedurę odpowiada Urząd do Spraw Cudzoziemców.

W przypadku 64 osób indywidualną zgodę na wjazd do Polski wydał komendant Straży Granicznej, na co pozwala art. 32 Ustawy o cudzoziemcach. Do takich sytuacji dochodzi, gdy np. dana osoba, choć dotarła do granicy, nie ma tytułu wjazdowego na terytorium RP.

119 osób wjechało z kolei na wizie uzyskanej w celu udziału w programie „Poland. Business Harbour”, zaś wiz tego typu wydano już ponad 950.

Ułatwienia dla białoruskich przedsiębiorców

Program „Poland. Business Harbour” jest koordynowany przez Ministerstwo Rozwoju i Polską Agencję Inwestycji i Handlu, we współpracy z GovTech Polska w KPRM, Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) oraz ze Startup Hub Poland.

Program ten ma ułatwić białoruskim freelancerom, start-upom, małym i średnim przedsiębiorstwom oraz dużym firmom bezproblemową relokację na terytorium RP.

Rozporządzenie dotyczące ograniczenia ruchu na granicy zewnętrznej Unii Europejskiej

MSWiA w obliczu kryzysu politycznego na Białorusi zmieniło ponadto rozporządzenie dotyczące ograniczenia ruchu na granicy zewnętrznej Unii Europejskiej, które obowiązuje od marca w związku z pandemią COVID-19.

Dzięki zmianie od tygodnia do Polski formalnie wjechać może każdy obywatel Białorusi posiadający tytuł wjazdowy – tak, jak przed pandemią. Jeszcze wcześniej Białorusinom umożliwiono wjazd na wizach humanitarnych, na wizach turystycznych i w ramach „Poland. Business Harbour”. Po wjeździe Białorusini są kierowani na kwarantannę.

Od 9 sierpnia na Białorusi trwają protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów, które według oficjalnych wyników wygrał Aleksandr Łukaszenka, uzyskawszy 80,1 proc. głosów. Swiatłana Cichanouska miała, według Centralnej Komisji Wyborczej, zdobyć poparcie zaledwie 10,1 proc. wyborców. Obywatele sprzeciwiający się reżimowi Łukaszenki są represjonowani.

Znadniemna.pl za PAP

- W związku z kryzysem politycznym na Białorusi ponad siedmiuset obywateli Białorusi przyjechało do Polski dzięki m.in. wizom humanitarnym lub procedurze udzielania ochrony międzynarodowej - poinformował wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Bartosz Grodecki. Jak poinformował wiceszef MSWiA, od 18 sierpnia do 18 października włącznie, do Polski

Strona internetowa grodzieńskiej filii Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” informuje, że dzisiaj, 20 października, w Grodnie milicja zatrzymała Igora Bancera, grodzieńskiego muzyka rockowego, wieloletniego działacza Związku Polaków na Białorusi, dziennikarza i byłego redaktora mediów ZPB.

Igor Bancer

Według obrońców praw człowieka Igorowi Bancerowi mogą postawić zarzuty określone w 342 artykule Kodeksu Karnego Białorusi – organizacja albo udział w działaniach grupowych, które rażąco naruszają porządek publiczny.

Jak informuje Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” Igora Bancera aresztowali funkcjonariusze milicyjnej jednostki specjalnej, przeznaczonej do ścigania groźnych zbrodniarzy.

Za przestępstwo, którego popełnienie zarzucają Igorowi Bancerowi białoruskie władze, może mu grozić  wyrok nawet dwóch lat pozbawienia wolności.

Znadniemna.pl na podstawie Harodniaspring.org

Strona internetowa grodzieńskiej filii Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” informuje, że dzisiaj, 20 października, w Grodnie milicja zatrzymała Igora Bancera, grodzieńskiego muzyka rockowego, wieloletniego działacza Związku Polaków na Białorusi, dziennikarza i byłego redaktora mediów ZPB. [caption id="attachment_49223" align="alignnone" width="480"] Igor Bancer[/caption] Według obrońców praw człowieka Igorowi Bancerowi

Oddziały terenowe Związku Polaków na Białorusi z okazji 100. rocznicy urodzin Jana Pawła II  – jedynego w dziejach Kościoła katolickiego Papieża-Polaka, organizują obchody tej doniosłej rocznicy. Brzeski Obwodowy Oddział ZPB uczcił urodziny Świętego, zwołując 18 października w mieście nad Bugiem  tematyczną konferencję pt. „Jan Paweł II. Człowiek, który zmienił świat”.

Udział w konferencji wzięli: z ramienia Zarządu Głównego ZPB wiceprezes Irena Waluś, kierownictwo  Brzeskiego Obwodowego Oddziału ZPB na czele z prezes Aliną Jaroszewicz, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Pińsku – ks. Andrzej Ryłko, nauczyciele działającej przy oddziale Polskiej Szkoły Społecznej im. Ignacego Domeyki, a także przedstawiciele polskiej i katolickiej wspólnoty Brześcia.

W ramach konferencji jej uczestnicy mieli okazję zapoznać się  m.in. z multimedialnym wykładem o św. Janie Pawle II  i znaczeniu  Jego nauczania w życiu współczesnego człowieka, który na potrzeby wydarzenia wygłosiła dr nauk humanistycznych Julia Chodyniuk. Konferencji towarzyszyła także poświęcona Janowi Pawłowi II ekspozycja zdjęć oraz ulubione piosenki Świętego w wykonaniu chóru „Uścisk dłoni”, działającego przy Uniwersytecie Trzeciego Wieku (prezes Teresa Puńko) przy Brzeskim Obwodowym Oddziale ZPB.

Proponujemy Państwu zapoznać się z relacją filmową o konferencji pt. „Jan Paweł II. Człowiek, który zmienił świat”:

 

Znadniemna.pl

Oddziały terenowe Związku Polaków na Białorusi z okazji 100. rocznicy urodzin Jana Pawła II  - jedynego w dziejach Kościoła katolickiego Papieża-Polaka, organizują obchody tej doniosłej rocznicy. Brzeski Obwodowy Oddział ZPB uczcił urodziny Świętego, zwołując 18 października w mieście nad Bugiem  tematyczną konferencję pt. „Jan Paweł

Słynny polski pisarz Janusz Leon Wiśniewski wziął udział w Festiwal Książki Intelektualnej „Przedmowa”, który odbył się w dniach 15-18 października w Mińsku. W ramach wydarzenia polski literat uhonorował swojego białoruskiego kolegę Siarhieja Dubawca Nagrodą im. Jerzego Giedroycia, przyznawaną co roku przez Ambasadę RP w Mińsku, Instytut Polski w Mińsku, białoruskie PEN-Centrum i niezależny Związek Pisarzy Białoruskich za najlepszą w roku bieżącym książkę prozatorską w języku białoruskim.

Siarhiej Dubawiec, fot.: Nadziei Bużan/nn.by

Janusz Leon Wiśniewski, przemawiając podczas uroczystości wręczenia nagrody białoruskiemu literatowi, nawiązał do trwających na Białorusi od ponad dwóch miesięcy protestów przeciwko dyktaturze Aleksandra Łukaszenki: „Cieszę, że jestem w kraju, który bez ustanku oglądam w telewizji teraz. I niektóre z obrazów, które widzę (na ulicach białoruskich miast – red.) napawają mnie ogromną nadzieją, ale niektóre mnie przerażają. W Polsce myślimy o was i się cieszymy, że nie jest gorzej, niż mogłoby być. Cieszę się, że mogę wręczyć nagrodę, która jest z pewnością dla każdego z autorów ogromnym wyróżnieniem”.

Janusz Leon Wiśniewski, fot.: Nadziei Bużan/nn.by

Siarhiej Dubawiec został uhonorowany za książkę pt. „Tantamareski”.

Wcześniej laureatami Nagrody im. Jerzego Giedroycia, która jest przyznawana od 2011 roku, zostawali: Uładzimir Niaklajeu, Alhierd Bacharewicz, Dmitry Bartosik, Uładzimir Arłou i inni białoruscy literaci.

Paulina Juckiewicz z Mińska

Słynny polski pisarz Janusz Leon Wiśniewski wziął udział w Festiwal Książki Intelektualnej "Przedmowa", który odbył się w dniach 15-18 października w Mińsku. W ramach wydarzenia polski literat uhonorował swojego białoruskiego kolegę Siarhieja Dubawca Nagrodą im. Jerzego Giedroycia, przyznawaną co roku przez Ambasadę RP w Mińsku,

Wernisaż wystawy plakatu pt. „Droga… Karol Wojtyła / Jan Paweł II – w polskim plakacie teatralnym i okolicznościowym” odbył się 16 października w siedzibie Oddziału Związku Polaków na Białorusi w Mińsku. Wydarzenie zorganizował Instytut Polski w Mińsku wspólnie z Galerią Plakatu w Krakowie z okazji 100. rocznicy urodzin Papieża-Polaka. Podziwiać ekspozycję wystawioną w mińskiej siedzibie ZPB można będzie przez najbliższe miesiące.

Zaprezentowany mińskiej publiczności zbiór plakatów opowiada o twórczości literackiej Karola Wojtyły, który został najpierw Papieżem, a potem Świętym Janem Pawłem II. Wśród wystawionych prac są także plakaty poświęcone wydarzeniom z okresu Pontyfikatu Jana Pawła II i Jego działalności duszpasterskiej. Plakaty, które się złożyły na wystawę to dzieła najwybitniejszych polskich artystów w dziedzinie sztuki plakatu. Tytułowa dla wystawy „Droga Jana Pawła II” stała się dla nich źródłem twórczych inspiracji, których pokłosie można podziwiać na wystawie, przedstawiającej kilkadziesiąt wybranych prac z szerokiego zbioru plakatów, na których w Polsce pojawiał się Papież-Polak, bądź temat związany z Jego działalnością twórczą, duszpasterską, bądź inną.

Znaczną część prezentowanych na wystawie prac stanowią anonse sztuk teatralnych, bądź filmów. Wiele jest także plakatów, anonsujących publikacje, spotkania oraz inne wydarzenia, związane z bohaterem wystawy. Plakaty, które w ramach wernisażu można było podziwiać w mińskiej siedzibie ZPB, pochodzą zarówno z okresu PRL-u, jak i z czasów II RP.

Przybyłej na wernisaż publiczności wystawę przedstawił dyrektor Instytutu Polskiego w Mińsku Cezary Karpiński. Przypomniał on o tym, że, Jan Paweł II (Karol Wojtyła) był nie tylko wybitnym duchownym i duszpasterzem. W czasach młodości był mocno związany z teatrem. „W latach 80. minionego stulecia, życie teatralne w Polsce przeżywało okres niezwykle dynamiczny. Wiele teatrów wystawiało sztuki autorstwa Karola Wojtyły. Pięć napisanych przez niego sztuk doczekało się w Polsce ponad trzydziestu spektakli, wystawionych na profesjonalnych scenach. Plakaty do nich projektowali najlepsi polscy artyści, zajmujący się plakatem: Franciszek Starowiejski, Grzegorz Marszałek, Lech Majewski, Władysław Pluta, Andrzej Pągowski, Marek Pawłowski”- opowiadał dyrektor Karpiński, dodając, że jedna ze sztuk Karola Wojtyły pt. „Brat naszego Boga” została nawet zekranizowana przez wybitnego reżysera filmowego Krzysztofa Zanussiego.

Oprócz plakatów, będących pokłosiem inscenizacji bądź ekranizacji spuścizny literackiej Karola Wojtyły, wystawa składa się z prac, opowiadających o Jego podróżach i wystawach, które je dokumentowały. W tym segmencie tematycznym wystawy można podziwiać prace takich mistrzów polskiego plakatu, jakimi są: Michał Kliś, Wiesław Grzegorczyk, Wojciech Korkuć.

Plakaty, które zostały zaprezentowane na wystawie wcześniej były wystawiane nie tylko w Polsce, lecz także poza jej granicami, m.in. w Szwecji, Chorwacji i Niemczech. Zaprezentowana 16 października w mińskiej siedzibie ZPB wystawa plakatu pt. „Droga… Karol Wojtyła / Jan Paweł II – w polskim plakacie teatralnym i okolicznościowym” jest dostępna do oglądania w całości w Internecie – na stronie Instytutu Polskiego w Mińsku .

Cezary Karpiński zachęcając przybyłych na wernisaż do odwiedzania wirtualnej wersji wystawy, podkreślił, że prezentacja kolekcji plakatu, poświęconego Janowi Pawłowi II stała się możliwa dzięki życzliwości i zaangażowaniu założonej w 1985 roku galerii „Krzysztof Dydo. Galeria Plakatu w Krakowie”.

– Najważniejsze jest to, że pamiętamy o Janie Pawle II, pamiętamy o tym, co niósł ze sobą jako człowiek, jako ksiądz, jako Papież, a teraz – jako Święty. Od skromnego chłopca, który grał w piłkę w Wadowicach z kolegami poprzez ciężkie, smutne doświadczenia okupacyjne w Krakowie, poprzez tajne studia, aż do tronu Piotrowego – dzielił się refleksjami o Janie Pawle II dyrektor Instytutu Polskiego, przypominając, że jeszcze Juliusz Słowacki marzył i pisał o tym, że będziemy mieli słowiańskiego papieża. – O tym także warto pamiętać wspominając Papieża Jana Pawła II w setną rocznicę Jego urodzin – dodał Cezary Karpiński.

Na zakończenie wernisażu gospodyni spotkania, prezes Oddziału ZPB w Mińsku Helena Marczukiewicz, serdecznie podziękowała Instytutowi Polskiemu za możliwość goszczenia wystawy „Droga… Karol Wojtyła / Jan Paweł II – w polskim plakacie teatralnym i okolicznościowym” w siedzibie ZPB przez najbliższe miesiące.

Paulina Juckiewicz z Minska

Wernisaż wystawy plakatu pt. „Droga… Karol Wojtyła / Jan Paweł II – w polskim plakacie teatralnym i okolicznościowym” odbył się 16 października w siedzibie Oddziału Związku Polaków na Białorusi w Mińsku. Wydarzenie zorganizował Instytut Polski w Mińsku wspólnie z Galerią Plakatu w Krakowie z okazji

W stolicy Białorusi, Mińsku, odbył się kolejny marsz opozycji. Demonstranci domagali się ustąpienia Aleksandra Łukaszenki. Na ulice wyszło  dziesiątki tysięcy osób, nie mniej niż w poprzednich tygodniach. To 71. dzień powyborczych protestów. Dziś protestujący, idąc Prospektem Partyzanckim, wyrażali poparcie dla robotników. Wołali „strajk!”. Manifestacje odbyły się także w innych miastach Białorusi.

Morze ludzi protestuje na Prospekcie Partyzanckim w Mińsku

Podczas poprzednich akcji manifestanci zbierali się na obrzeżach Mińska skąd szli do centrum miasta, żeby tam protestować. Dziś było odwrotnie – zebrali się w okolicach centrum i ruszyli na obrzeża miasta w kierunku dzielnicy przemysłowej, gdzie znajdują się największe zakłady produkcyjne – samochodów ciężarowych, traktorów i podwozi do pojazdów wojskowych.

Demonstranci nieśli historyczne biało-czerwono-białe flagi i skandowali „Niech żyje Białoruś” oraz „Wierzymy, możemy, zwyciężymy!”. Przechodząc obok zakładów wzywali robotników do przyłączenia się do protestów, skandując „zabastowka”, czyli „strajk”.

Dzisiejsza demonstracja miała nazwę „Marsz Partyzancki”. Jak tłumaczą organizatorzy – z jednej strony nawiązuje do historii okupacji hitlerowskiej, gdy w lasach na Białorusi było dużo partyzantów. Z drugiej demonstranci poruszają się jedną z ważniejszych ulic miasta Prospektem Partyzanckim.

Niezależny publicysta Uładzimir Hłod w rozmowie z Polskim Radiem zwrocił uwagę, że niedziela jest 71. dniem protestów białoruskiej opozycji, która domaga się odejścia od władzy Łukaszenki.

„Reżim trzeszczy w szwach”

„Protesty trwają już trzeci miesiąc z rzędu. I to, że w totalitarnym białoruskim systemie są ludzie, którzy w sposób otwarty demonstrują swoją pozycję obywatelską, mówi o tym, że ten system zaczyna trzeszczeć w szwach coraz mocniej i mocniej” – powiedział Uładzimir Hłod.

Pierwsze zatrzymania

Agencja Interfax-Zapad doniosła, że najwięcej osób zatrzymano przy stacji metra Partyzancka. Według agencji w drodze na marsz zatrzymano około 10 osób. Onliner informuje o zatrzymaniu co najmniej trzech uczestników marszu. Według niektórych doniesień agencyjnych milicja użyła broni palnej, strzelając w powietrze, aby zastraszyć protestujących.

W centrum miasta zastosowano wzmocnione środki bezpieczeństwa. Media podają, że w pobliżu administracji prezydenta stoi armatka wodna. Przed rezydencją Łukaszenki rozmieszczono 10 transporterów opancerzonych – relacjonuje Interfax-Zapad, powołując się na świadków. Rezydencja jest otoczona podwójnym kordonem milicjantów i wojskowych. Ponad 10 wojskowych znajduje się przy obelisku Mińsk-Miasto Bohater.

Czytelnicy Tut.by informują o zatrzymaniu ośmiu osób podczas pokojowej akcji w Swietłagorsku. Według portalu wśród zatrzymanych jest obrończyni praw człowieka z centrum Wiasna. W Nowogródku na akcję protestu wyszło ok. 50 osób. Pięciu uczestników demonstracji zatrzymano.

Wczoraj w Mińsku odbył się tradycyjny marsz kobiet. Podczas próby zorganizowania demonstracji przez studentów interweniował milicyjny OMON. Według obrońców praw człowieka, zatrzymano około 40 osób , w tym czworo dziennikarzy.

Dzisiaj wieczorem Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna” podało, że podczas Marszu Partyzanckiego zatrzymano ponad 100 protestujących, wększośc z nich trafiło w ręce milicji w stolicy Białorusi.

Problemy z dostępem do Internetu

W Mińsku w niedzielę występują problemy z łącznością przez mobilny Internet.

Tut.by podaje, że problemy z łącznością zaczęły się przed godz. 14, na którą to zaplanowano początek marszu. Operator MTS przekazał, że w ramach działań organów władzy „w celu zapewnienia bezpieczeństwa narodowego dziś w Mińsku został ograniczony dostęp do sieci Internet”. Z kolei operator A1 zaznaczył, że w niedzielę w Mińsku na polecenie władz państwowych zmniejszono przepustowość internetu mobilnego.

Tut.by przypomina, że podobne problemy z dostępem do sieci były też na poprzednich niedzielnych akcjach protestu w sierpniu i wrześniu.

 Znadniemna.pl za polskieradio.pl/PAP/IAR, zdjęcia TUT.BY

W stolicy Białorusi, Mińsku, odbył się kolejny marsz opozycji. Demonstranci domagali się ustąpienia Aleksandra Łukaszenki. Na ulice wyszło  dziesiątki tysięcy osób, nie mniej niż w poprzednich tygodniach. To 71. dzień powyborczych protestów. Dziś protestujący, idąc Prospektem Partyzanckim, wyrażali poparcie dla robotników. Wołali "strajk!". Manifestacje odbyły

Zapraszamy do odwiedzenia nowo powstałego portalu polonijnego www.polska360.org, uruchomionego przez Fundację Pomocy i Więzi Polskiej „Kresy RP”!

Portal Polska360.org powstał, by wspierać Polaków i Polonię na całym świecie. Pomoc jest szczególnie ważna w czasie kryzysu wywołanego przez COVID-19. Tworzony przez naszą Fundację portal, mamy nadzieję, że będzie miejscem „budowania” więzi między Polonią rozsianą na całym świecie. We współpracy ze środowiskami polonijnymi i ekspertami organizujemy webinary, warsztaty pomagające znaleźć pracę, przebranżowić się w związku z nowymi wyzwaniami rynku. Pracujemy z prawnikami, psychologami, ekonomistami i ludźmi kultury, aby stworzyć szeroki wachlarz wsparcia.

Promujemy zaradność i odpowiedzialność, staramy się inspirować i przyspieszać wymianę doświadczeń, pokazując liczne przykłady pozytywnych działań Polaków i Polonii w różnych częściach świata.

Zespół portalu Polska360.org

Znadniemna.pl

Zapraszamy do odwiedzenia nowo powstałego portalu polonijnego www.polska360.org, uruchomionego przez Fundację Pomocy i Więzi Polskiej "Kresy RP"! Portal Polska360.org powstał, by wspierać Polaków i Polonię na całym świecie. Pomoc jest szczególnie ważna w czasie kryzysu wywołanego przez COVID-19. Tworzony przez naszą Fundację portal, mamy nadzieję, że

Trzydzieści jednostek bazowych, czyli równowartość około półtora tysiąca złotych – grzywnę takiej wysokości ma zapłacić według lidzkiego sędzi Maksima Fiłatowa prezes Oddziału ZPB w Lidzie Irena Biernacka za udział w modlitwie pompejańskiej, którą katolicy Lidy odprawiali obok miejscowego kościoła farnego w intencji powrotu na Białoruś zwierzchnika białoruskich katolików, arcybiskupa Tadeusza Kondrusiewicza.

Prezes Oddziału ZPB w Lidzie Irena Biernacka

Proces administracyjny Ireny Biernackiej za udział w niedozwolonej modlitwie rozpoczął się pod koniec września. Podczas pierwszej rozprawy milicja, czyli strona oskarżająca polską działaczkę, nie potrafiła jednak przedstawić sądowi dowodów na to, że Biernacka, będąca praktykującą katoliczką, złamała prawo, modląc się obok katolickiej świątyni.

Trzeba było trzech tygodni, aby dowództwo lidzkiej milicji przeszkoliło kilku funkcjonariuszy w zakresie złożenia zeznań, które dałyby sądowi pretekst do ukarania działaczki Związku Polaków na Białorusi. Trzej odpowiednio przygotowani milicjanci wczoraj, 15 października, stanęli przed sądem w roli świadków na procesie Ireny Biernackiej. Zeznali, że odpowiadająca przed sądem kobieta podczas milicyjnej akcji rozpędzania modlących się ludzi kładła im na głowie krzyż. Chodziło o to, że Irena Biernacka apelowała do sumienia napastników i zasłaniała się przed milicyjną agresją trzymając przed sobą różaniec.

Podczas rozprawy

Prowadzącemu proces sędzi Maksimowi Fiłatowowi absurdalnie brzmiące zeznania dorosłych mężczyzn o tym, że ucierpieli od kobiety, zasłaniającej się różańcem, wystarczyły, aby orzec o winie katoliczki, modlącej się o powrót na Białoruś pasterza miejscowych katolików, Metropolity Mińsko-Mohylewskiego, arcybiskupa Tadeusza Kondrusiewicza, któremu władze Białorusi unieważniły jego białoruski paszport i nie wpuściły do kraju, którego jest obywatelem, łamiąc w ten sposób nie tylko prawo, lecz także dobre obyczaje.

W sprawie umożliwienia powrotu arcybiskupa Kondrusiewicza do kraju, w którym pełni misję duszpasterską, interweniowała już, bezskutecznie zresztą, u władz Białorusi Stolica Apostolska. Słowa potępienia władz Białorusi i poparcia dla katolickiego hierarchy publicznie wypowiadali też wpływowi politycy, m.in. w Stanach Zjednoczonych.

Modlitwa o pomyślność dla swojego pasterza, jest rzeczą naturalną i zupełnie nienaganną we wszystkich religiach, państwach i miastach globu. Ale nie w białoruskiej Lidzie. Udowodnił to miejscowy sędzia Maksim Fiłatow, orzekając karę grzywny dla wiernej Kościoła katolickiego za jej udział w modlitwę w intencji powrotu do kraju zwierzchnika katolickiej wspólnoty Białorusi.

– Nigdy nie sądziłam, że za modlitwę można być wzywaną do sądu, a na dodatek ponieść za modlitwę karę” – tak skomentowała Irena Biernacka w rozmowie ze Znadniemna.pl werdykt sądowy. – Jezu, Ty się tym zajmij! – zawierzyła się Chrystusowi Irena Biernacka wobec ewidentnie krzywdzącego dla niej i dla całej wspólnoty katolickiej werdyktu sądowego

Znadniemna.pl

Trzydzieści jednostek bazowych, czyli równowartość około półtora tysiąca złotych – grzywnę takiej wysokości ma zapłacić według lidzkiego sędzi Maksima Fiłatowa prezes Oddziału ZPB w Lidzie Irena Biernacka za udział w modlitwie pompejańskiej, którą katolicy Lidy odprawiali obok miejscowego kościoła farnego w intencji powrotu na Białoruś

100 lat temu, 15 października 1920 r., do Mińska na Białorusi wkroczyli polscy żołnierze. Zajęcie miasta było ostatnim epizodem wojny z bolszewikami przed wejściem w życie zawieszenia broni oraz jedną z ostatnich prób realizacji idei federacyjnej.

Gen. Stanisław Bułak-Bałachowicz z oficerami armii białoruskiej, 1920 r. Źródło: Wikipedia Commons

Tuż przed wybuchem I wojny światowej obecna stolica Białorusi była nazywana Mińskiem Litewskim. Około połowy spośród jej 100 tys. mieszkańców stanowili Żydzi, blisko 1/4 Rosjanie, ponad 10 proc. identyfikowało się jako Polacy, nieco mniejszy odsetek określał się jako Białorusini, 1 proc. był zaś pochodzenia tatarskiego. W kolejnych miesiącach i latach liczba polskich mieszkańców Mińska zwiększyła się. Do miasta napływali uchodźcy i przymusowo ewakuowani z Królestwa Polskiego i części ziem zabranych. Według spisu z lata 1917 r. Polacy stanowili 23 proc. mieszkańców. W przeprowadzonych wówczas wyborach do rady miejskiej zdobyli prawie 20 proc.

W kontekście tych danych należy pamiętać, że identyfikacja narodowa na dalszych Kresach dawnej Rzeczypospolitej miała specyficzny charakter. Mimo kształtowania się nowoczesnych narodów wciąż wielu ich mieszkańców identyfikowało się jako „mieszkańcy Wielkiego Księstwa Litewskiego” lub wedle zasady „gente Lithuanus, natione Polonus” („pochodzeniem Litwin, narodowością Polak”). W cieniu dawnych tożsamości rodziła się odrębność Białorusinów.

Po przejęciu władzy w Rosji przez bolszewików Mińsk w styczniu 1918 r. został zajęty przez Armię Czerwoną. Po opanowaniu miasta przez Niemców w lutym 1918 r. działalność wznowiła rada miejska, w której zasiadali Białorusini, Polacy i Rosjanie. Dla zdecydowanej większości z nich było jasne, że w nowym porządku politycznym po upadku caratu Mińsk musi stać się głównym ośrodkiem rodzącej się państwowości białoruskiej. Jeden z polskich radnych w przemówieniu z 18 marca stwierdził, że „Polacy zawsze uważali naród białoruski za gospodarzy tego kraju”. Dodał, że wszystkie narody zamieszkujące ten kraj muszą być równouprawnione. Tydzień później proklamowano niepodległą Białoruską Republikę Ludową. Jej rząd działał w Mińsku do 1 stycznia 1919 r., gdy w wyniku bolszewickiej ofensywy na terytoria opuszczane przez Niemców wpadł w ręce Armii Czerwonej.

W kwietniu 1919 r. w wyzwolonym od władzy bolszewików Wilnie swoje istnienie ujawniła Wileńska Rada Białoruska. Józef Piłsudski spotkał się z jej przedstawicielami. Białorusini w memoriale złożonym na ręce Naczelnika Państwa zaznaczali: „Wileńska Rada Białoruska ma nadzieję, iż Wasza Ekscelencja dopomoże zjednoczyć całą Białoruś i odbudować ją jako państwo niepodległe, więzami sąsiedztwa i przyjaźni złączone z Polską, której bardziej niż innym narodom wiadomym jest, jak ciężko żyć w niewoli i być podzielonym na części”. Poparcia tej idei udzielili również czołowi politycy białoruscy – Bronisław Taraszkiewicz, Antoni Łuckiewicz i Wacław Łastowski. W maju 1919 r. Piłsudski z optymizmem patrzył na przyszłość stosunków polsko-białoruskich. W liście do premiera Ignacego Jana Paderewskiego napisał: „Rząd Białoruski jest po stronie polskiej i to jest duży atut”.

Niestety WRB i inne gremia polityczne reprezentujące Białorusinów miały wśród nich niewielkie poparcie. Zdecydowana większość była zupełnie obojętna politycznie, a ich tożsamość narodowa była wciąż bardzo słaba. Wśród białoruskich elit nie było też pełnej zgodności co do kształtu przyszłego państwa. Wielu opowiadało się za budową państwa litewsko-białoruskiego bez związków z Polską.

Mając świadomość tych słabości, po zajęciu Mińska przez wojska polskie w sierpniu 1919 r. bliski współpracownik Naczelnika Walery Sławek koordynował propagowanie wśród Białorusinów idei federacyjnej. To z jego inicjatywy jeszcze w czerwcu 1919 r. zorganizowano zjazd białoruskich działaczy narodowych. Jego efektem było powołanie Białoruskiej Rady Wileńszczyzny i Grodzieńszczyzny. Miał to być pierwszy krok do powołania wojska białoruskiego i rządu tymczasowego, w którego skład mieli wejść przedstawiciele wszystkich narodów zamieszkujących Białoruś. W sierpniu w Mińsku powołano jego zalążek – Białoruską Radę Narodową. Na części terytoriów Białorusi tworzono białoruskojęzyczne szkoły. Dalsze kroki na drodze do budowania sprzymierzonej z Polską Białorusi nie były jednak możliwe ze względu na sprzeciw większości sejmowej wobec planów federacyjnych. Zgrzytem w stosunkach polsko-białoruskich był również wysłany na konferencję pokojową w Paryżu protest części działaczy przeciw „polskiej okupacji” Białorusi.

Mimo wszystko w połowie października udało się rozpocząć tworzenie armii białoruskiej. Trzonem sprzymierzonej z polską Białoruskiej Armii Narodowej był oddział dowodzony przez byłego majora Białej Armii, Stanisława Bułak-Bałachowicza. W kwietniu 1920 r. jego oddział znalazł się w szeregach 3 Armii dowodzonej przez gen. Edwarda Rydza-Śmigłego, a w czerwcu walczył na Polesiu. Dzięki dezercjom Białorusinów i Rosjan z szeregów bolszewików jego niewielka armia liczyła wówczas ok. 2,5 tys. żołnierzy. W sierpniu 1920 r. Białorusini wzięli udział w ofensywie znad Wieprza. Po zwycięstwie w Bitwie Warszawskiej odnowiono kontakty z politykami białoruskimi. 7 września 1920 r. wspomniany Wacław Łastowski zwrócił się jednocześnie do Warszawy i Moskwy z żądaniem uznania niepodległości Białorusi.

Kolejna klęska wojsk bolszewickich w bitwie niemeńskiej przesądzała o losach wojny. Jednocześnie stawało się jasne, że Polska i jej sojusznicy nie dysponują siłami pozwalającymi na zrealizowanie idei federacyjnej. Biorąc pod uwagę nastroje większości sejmowej oraz słabość i podziały wewnątrz białoruskiego ruchu narodowego, także zwolennicy idei federacyjnej tracili nadzieje na jej realizację.

Około 7 października było już oczywiste, że toczące się w Rydze negocjacje polsko-bolszewickie zmierzają do rychłego zawieszenia broni. Piłsudski nakazał więc przyspieszenie pościgu za wycofującymi się bolszewikami i osiągnięcie jak najkorzystniejszej przyszłej linii rozejmu. Przełamanie obrony sowieckiej pod Kojdanowem (obecnie: Dzierżyńsk) i Mołodecznem stworzyło szansę na zajęcie Mińska. „Umowa o preliminaryjnym pokoju i rozejmie” zawarta w Rydze 12 października miała wejść w życie do końca dnia 18 października. Polskie dowództwo zdecydowało się na szybkie sformowanie niewielkiego oddziału wydzielonego pod dowództwem ppłk. Gustawa Paszkiewicza, którego zadaniem miało być zajęcie stolicy Białorusi. Zwiad lotniczy informował, że w mieście i jego okolicach nie ma większych sił zdolnych do długotrwałej obrony. Oddział Paszkiewicza posuwał się wzdłuż linii kolejowej łączącej opanowany przez Polaków Kojdanów z Mińskiem. Po kilkugodzinnych walkach 15 października miasto zostało opanowane. Wzięto ok. 300 jeńców i zdobyto duże zapasy uzbrojenia. Na skutek ustaleń zawartych w Rydze Mińsk miał znaleźć się po sowieckiej stronie tymczasowej linii rozgraniczenia. Dlatego już następnego dnia Polacy wycofali się z miasta. Jego zajęcie, pozbawione większego znaczenia wojskowego, było jednak ratunkiem dla polskich mieszkańców. Wraz z wycofującymi się oddziałami ppłk. Paszkiewicza Mińsk opuściło wielu Polaków obawiających się życia w „kraju rad”. W kolejnych dniach w Mińsku działała wspólna komisja wytyczająca dokładną linię tymczasowego rozgraniczenia. Ostatecznie polskie oddziały znalazły się w odległości 20 km od stolicy Białorusi.

Podobnie jak Ukraińcy pod wodzą Semena Petlury Białorusini dowodzeni przez Bułak-Bałachowicza postanowili kontynuować walkę o niepodległość. Również sprzyjający Piłsudskiemu oficerowie polskiego sztabu i wywiadu uważali, że nadzieje na budowę niepodległej Białorusi nie są jeszcze całkowicie pogrzebane. Ich zdaniem siły Bułak-Bałachowicza mogły odegrać taką samą rolę jak „zbuntowane” oddziały gen. Lucjana Żeligowskiego, które w tym czasie tworzyły Litwę Środkową. Nowe pogranicze polsko-sowieckie mogło być ich zdaniem „Piemontem” dla białoruskich aspiracji narodowych. 5 listopada 1920 r. kilkutysięczna armia Bułak-Bałachowicza, złożona z „białych Rosjan” i Białorusinów, przekroczyła linię rozejmu. 10 listopada zajęła Mozyrz. Tam jej dowódca ogłosił odrodzenie państwa białoruskiego. Cztery dni później w Słucku powstał rząd tymczasowy. Błyskawiczna ofensywa oddziałów sowieckich położyła kres próbie budowy niepodległej Białorusi. Do końca listopada większość sił Bułak-Bałachowicza wycofała się na tereny kontrolowane przez Polaków. Walki niewielkich oddziałów partyzanckich o niepodległość trwały co najmniej do wiosny 1921 r.

Sowieci wciąż jednak uważali ideę budowy niepodległej Białorusi sprzymierzonej z Polską za niebezpieczną dla interesów „kraju rad”. Ich wywiad wojskowy przystąpił do przygotowywania operacji eliminowania kluczowych przedstawicieli białoruskiej emigracji. W Polsce jej głównym ośrodkiem była Puszcza Białowieska. Tam żołnierze i oficerowie białoruscy znajdowali zatrudnienie w przemyśle drzewnym. Także Stanisław Bułak-Bałachowicz i jego brat Józef zajęli się wyrębem lasu i pomocą swoim byłym żołnierzom. 11 czerwca 1923 r. Józef Bułak-Bałachowicz został zamordowany koło Hajnówki w zamachu zorganizowanym przez wywiad sowiecki. Prawdopodobnie celem zamachowców był jego brat. Ten na nowo podjął bój z komunizmem podczas wojny domowej w Hiszpanii. W trakcie oblężenia Warszawy we wrześniu 1939 r. dowodził oddziałem ochotniczym. Zginął 10 maja 1940 r. w czasie próby aresztowania przez gestapo.

Znadniemna.pl za Michał Szukała/PAP

100 lat temu, 15 października 1920 r., do Mińska na Białorusi wkroczyli polscy żołnierze. Zajęcie miasta było ostatnim epizodem wojny z bolszewikami przed wejściem w życie zawieszenia broni oraz jedną z ostatnich prób realizacji idei federacyjnej. [caption id="attachment_49162" align="alignnone" width="480"] Gen. Stanisław Bułak-Bałachowicz z oficerami armii

Skip to content