HomeStandard Blog Whole Post

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy poinformowało, że w ramach złożonego fake newsa publikowano fake newsy, rzekomo powiązane z litewską dyplomacją. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą już na Litwie odpowiednie służby. Hakerzy, którzy zaatakowali konto na Twitterze Tomasza Sakiewicza, stronę „Poland Daily” oraz portal Związku Polaków na Białorusi Znadniemna.pl, zablokowali także szefowi „GP” dostęp do tweetdecka – aplikacji do zarządzania Twitterem. Jak dowiedział się portal Niezalezna.pl – atak na powiązany z Telewizją Republiką serwis „Poland Daily” został dokonany z Rygi, stolicy Łotwy.

Rasa Jakilaitiene, rzeczniczka litewskiego ministra spraw zagranicznych, powiedziała, że fałszywa wiadomość została umieszczona na polskiej stronie internetowej.

Fałszywe wiadomości pojawiły się na Polanddaily.com. W zamieszczonym tam artykule znalazła się uwaga ministra Linkeviciusa, w której twierdził, że na Białoruś trzeba wysłać siły pokojowe – powiedziała rzeczniczka.

Rzeczniczka litwewskiego MSZ zwróciła uwagę, że dla podniesienia wiarygodności fake newsa w artykule pojawiała się także wzmianka na temat polskiego ministra spraw zagranicznych.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy wydało oświadczenie zaprzeczające fałszywym informacjom. Potwierdzono, że odpowiednie służby wszczęły już w tej sprawie dochodzenie.

Jest wysoce prawdopodobne, że trwa cyberatak informacyjny, który jest obecnie badany przez władze litewskie – czytamy w komunikacie.

Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” stracił dostęp do konta (zmieniono hasło), na którym wstawiono odnośnik do artykułu zamieszczonego na portalu Znadniemna.pl, który prowadzi Związek Polaków na Białorusi. Ów artykuł to także cyberprowokacja. Dowiadujemy się z niego, że „Polska i Litwa wzywają NATO do wysłania wojsk na Białoruś”.

Podrobiony artykuł na portalu „Poland Daily” nosił tytuł „Polska i Litwa naciskają na wysłanie wojsk na Białoruś”. Napisany był w języku angielskim i podobnie jak publikacja wrzucona na Znadniemna.pl, dezinformował o rzekomych naciskach Polski, Litwy i Stanów Zjednoczonych na NATO. W tekście pojawiły się też nazwiska ministra spraw zagranicznych Polski Zbigniewa Rau oraz Swiatłany Cichanouskiej. Na zdjęciu głównym umieszczono szefa litewskiej dyplomacji Linasa Linkevičiusa.

To nie pierwszy rosyjski atak na media związane ze „Strefą Wolnego Słowa”. Przypomnijmy: w maju 2020 r. portal Niezalezna.pl dwukrotnie padł ofiarą rosyjskich hakerów, którzy zmieniali treść naszych publikacji.

Na naszą stronę (a także na portale Telewizji Republika, Radia Szczecin, olsztyn24.pl oraz stronę gminy Orzysz, gdzie znajduje się garnizon) wstawiono artykuł pt. Amerykanie „chwalą” pobyt w Drawsku. „Jedyne czym mogą strzelić to gumki od majtek”

Gdy opublikowaliśmy informację o tym ataku, Rosjanie dokonali kolejnego włamania, zmieniając ją na „newsa”, że Niezalezna.pl przyznaje się do autorstwa wcześniejszego artykułu.

To nie koniec działań Moskwy przeciwko naszym mediom. Pod koniec maja na anglojęzycznym prorosyjskim portalu „The Duran” ukazał się „wywiad”, przeprowadzony rzekomo przez Katarzynę Gójską dla „Gazety Polskiej”. Rozmówcą wicenaczelnej tygodnika miał być amerykański generał broni Christopher G. Cavoli, dowódca sił amerykańskich w Europie. Nie trzeba chyba dodawać, że rozmowa, w której Cavoli twierdzi, że Polska i kraje bałtyckie są fatalnie zorganizowane pod względem militarnym, została w całości wymyślona.

Znadniemna.pl za niezalezna.pl

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy poinformowało, że w ramach złożonego fake newsa publikowano fake newsy, rzekomo powiązane z litewską dyplomacją. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą już na Litwie odpowiednie służby. Hakerzy, którzy zaatakowali konto na Twitterze Tomasza Sakiewicza, stronę „Poland Daily” oraz portal Związku Polaków na

Dzisiaj, 22 października, mija rocznica śmierci dr. Witolda Jodki-Narkiewicza – wybitnego polskiego niepodległościowca, dyplomaty i publicysty urodzonego w majątku Bobrownia na ziemi mińskiej. Choć ten wywodzący się z Kresów działacz socjalistyczny zapisał się w historii jako współzałożyciel Związku Walki Czynnej we Lwowie oraz sekretarz Komisji Tymczasowej Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych, jego najważniejszym symbolem zasług pozostaje historyczny podpis pod Traktatem Wersalskim, który złożył w imieniu odradzającej się Rzeczypospolitej jako jeden z zaledwie czterech polskich delegatów.

Urodzony w 1864 roku Witold Jodko-Narkiewicz od wczesnej młodości angażował się w walkę z carskim zaborcą, łącząc idee sprawiedliwości społecznej z bezkompromisowym dążeniem do suwerenności Polski. Jako bliski i zaufany współpracownik Józefa Piłsudskiego odegrał kluczową rolę w tworzeniu struktur przedwojennego ruchu zbrojnego. Towarzysze partyjni zapamiętali go jako postać niezwykle charyzmatyczną i lubianą. Członek PPS, Tadeusz Wieniawa-Długoszowski, opisywał go w swoich wspomnieniach słowami:

„Niezwykle ujmujący w obejściu, miły, kulturalny, niezastąpiony »mistrz Jodko«…”

W 1908 roku Witold Jodko-Narkiewicz wraz z Władysławem Sikorskim współorganizował we Lwowie elitarny Związek Walki Czynnej, a cztery lata później powołał Komisję Tymczasową Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych. Historycy widzą w nim jednego z najważniejszych architektów polskiego ruchu wolnościowego. Jak ocenia badacz dziejów Ryszard Świętek, Jodko-Narkiewicz cieszył się powszechnym szacunkiem i był uważany za autorytet oraz orędownika programu PPS.

W listopadzie 1918 roku nasz krajan zaangażował się w tworzenie polskiej dyplomacji, a 28 czerwca 1919 roku złożył swój podpis pod Traktatem Wersalskim, reprezentując obóz piłsudczykowski. W kolejnych latach pracował jako reprezentant Rzeczypospolitej w Turcji oraz ambasador RP na Łotwie.

Zmarł 22 października 1924 roku w Warszawie. Prasa socjalistyczna żegnała go jako przedstawiciela starej gwardii, walczącej o niepodległość.

Opr. Adolf Gorzkowski/Znadniemna.pl,  na zdjęciu: Witold Jodko-Narkiewicz, fot.: Wikipedia

Dzisiaj, 22 października, mija rocznica śmierci dr. Witolda Jodki-Narkiewicza – wybitnego polskiego niepodległościowca, dyplomaty i publicysty urodzonego w majątku Bobrownia na ziemi mińskiej. Choć ten wywodzący się z Kresów działacz socjalistyczny zapisał się w historii jako współzałożyciel Związku Walki Czynnej we Lwowie oraz sekretarz Komisji

Pochodzący z 1928 roku zabytkowy dworek w Mostach na Białorusi, stanowiący element polskiego dziedzictwa architektonicznego na Grodzieńszczyźnie, został sprzedany na publicznej aukcji za równowartość 78,3 tys. dolarów prywatnemu nabywcy z Rosji. Łączący styl zakopiański z elementami neobaroku obiekt trafił w nowe ręce za drugim podejściem po obniżeniu ceny wywoławczej. Rosyjski inwestor, który był jedynym uczestnikiem licytacji, otrzymał grunt w 50-letnią dzierżawę i zgodnie z umową ma rok na uruchomienie w dworku działalności agroturystycznej lub komercyjnej.

Pierwsza próba sprzedaży nieruchomości przez lokalne przedsiębiorstwo gospodarki komunalnej odbyła się w sierpniu 2026 roku. Wówczas cena wywoławcza wynosiła ponad 345 tysięcy rubli, jednak z powodu braku chętnych transakcja nie doszła do skutku, co zmusiło władze do znacznego obniżenia kwoty przy drugim podejściu. Murowany, dwukondygnacyjny budynek o powierzchni ponad 271 metrów kwadratowych jest w dobrym stanie technicznym i nie wymaga kapitalnego remontu. Do dworku przynależy rozległa działka o powierzchni około 1,7 hektara, na której znajdują się warsztaty, altana, studnia, kort tenisowy oraz unikalne drewniane rzeźby wykonane przez lokalnego twórcę Wiktora Jepaczencawa.

Historia tego miejsca sięga XVI wieku, kiedy to w kronikach Wielkiego Księstwa Litewskiego po raz pierwszy odnotowano istniejącą tu wieś Małe Stepaniszki. Pod koniec XIX wieku tamtejsze majątki ziemskie należały do Aleksandra Faworskiego i Zdzisława Kołłątaja, natomiast obecny dwór wraz z parkiem i sadem wybudowano w okresie międzywojennym, gdy zachodnia Białoruś znajdowała się w granicach II Rzeczypospolitej. Po II wojnie światowej i zmianie granic obiekt został przejęty przez władze sowieckie, które utworzyły w nim szkołę. W późniejszych latach kompleks funkcjonował jako baza agroturystyczna „Jawor” oraz siedziba klubu sportowego „Kommunalnik”, dzięki czemu do dziś we wnętrzach zachowała się infrastruktura gastronomiczna, salon z kominkiem, sala bankietowa oraz pokoje sypialne na piętrze. Zgodnie z warunkami przetargu nowy właściciel ma prawo zmienić profil działalności i przekształcić zabytkowy dworek m.in. w hotel, centrum sportowe lub obiekt handlowy.

Komentarz i kontekst polityczno-społeczny

Analitycy oraz media zajmujące się tematyką Kresów i relacji polsko-białoruskich zwracają uwagę, że transakcja ta nie jest odosobnionym przypadkiem, lecz wpisuje się w szerszy, niepokojący trend wyprzedaży i systematycznego niszczenia materialnych śladów polskości na Białorusi. Publicyści portalu Kresy24.pl otwarcie alarmują i stawiają pytanie, czy dawne polskie dwory i majątki na Grodzieńszczyźnie będą coraz częściej przejmowane przez rosyjski kapitał. Wskazują oni, że obiekt przetrwał niemal sto lat, radykalne zmiany ustrojowe oraz kolejnych zarządców, jednak jego przyszłość pod nadzorem rosyjskiego właściciela staje się niepewna. Eksperci z Klubu Jagiellońskiego w swoich analizach dotyczących polityki Mińska wobec zabytków zauważają z kolei, że reżim Aleksandra Łukaszenki celowo dąży do usuwania „polskich akcentów” z przestrzeni publicznej, czego przejawem są m.in. plany wykreślania niektórych historycznych obiektów z rejestrów zabytków i pozbawiania ich prawnej ochrony. W tym świetle sprzedaż dworku w Mostach za ułamek realnej wartości jest przez komentatorów oceniana nie jako zwykła transakcja biznesowa, lecz jako element konsekwentnego procesu zacierania wielokulturowej tożsamości tych ziem.

Znadniemna.pl na podstawie Hrodna.life, fot.: Domovita.by

Pochodzący z 1928 roku zabytkowy dworek w Mostach na Białorusi, stanowiący element polskiego dziedzictwa architektonicznego na Grodzieńszczyźnie, został sprzedany na publicznej aukcji za równowartość 78,3 tys. dolarów prywatnemu nabywcy z Rosji. Łączący styl zakopiański z elementami neobaroku obiekt trafił w nowe ręce za drugim podejściem

Muzeum Historii Polski zaprasza szkoły, biblioteki, domy kultury i drużyny harcerskie do udziału w II edycji ogólnopolskiego projektu „Płomień pamięci. Jedno miejsce – jedna historia”. To wyjątkowa szansa na odkrycie zapomnianych dziejów własnego regionu, upamiętnienie lokalnych bohaterów i dopisanie ich losów do interaktywnej ogólnopolskiej mapy pamięci. Udział w przedsięwzięciu jest całkowicie bezpłatny, a zgłoszenia i realizację zaplanowano do 12 grudnia 2026 roku.

W tegorocznej odsłonie organizatorzy proponują znacznie szersze spojrzenie na postacie historyczne. Bohaterami projektów nie muszą być wyłącznie żołnierze. Uczestnicy mogą skupić się na losach nauczycieli, lekarzy, strażaków, harcerzy czy społeczników, których codzienna postawa i dokonania w istotny sposób wpłynęły na losy lokalnej społeczności.

Jak wygląda udział w projekcie?

Zadaniem uczestników jest przejście przez trzy kluczowe etapy:

  • Poznanie historii – odkrycie i zbadanie losów wybranej postaci z najbliższego sąsiedztwa.
  • Symboliczne upamiętnienie – przygotowanie formy hołdu lub znaku pamięci w przestrzeni lokalnej.
  • Współtworzenie mapy – dodanie opisanego miejsca oraz historii bohatera do ogólnopolskiej interaktywnej mapy pamięci.

Inicjatywa w unikalny sposób łączy edukację historyczną z zaangażowaniem obywatelskim. Pomaga młodym ludziom budować silną więź z miejscem zamieszkania oraz rozwija zainteresowanie historią regionalną i dziedzictwem kulturowym „małych ojczyzn”.

Kto i do kiedy może dołączyć?

Projekt skierowany jest do szerokiego grona instytucji oraz organizacji pozarządowych. Do udziału zaproszone są:

  • Szkoły podstawowe oraz ponadpodstawowe
  • Szkoły polonijne
  • Biblioteki oraz domy kultury
  • Drużyny harcerskie

Czas na realizację zadań projektowych upływa 12 grudnia 2026 roku.

Informacje praktyczne i kontakt

Regulamin, szczegółowe wytyczne oraz bezpłatne materiały pomocnicze dla koordynatorów są dostępne na oficjalnej stronie internetowej organizatora.

Znadniemna.pl za muzhp.pl, fot.: muzhp.pl

Muzeum Historii Polski zaprasza szkoły, biblioteki, domy kultury i drużyny harcerskie do udziału w II edycji ogólnopolskiego projektu „Płomień pamięci. Jedno miejsce – jedna historia”. To wyjątkowa szansa na odkrycie zapomnianych dziejów własnego regionu, upamiętnienie lokalnych bohaterów i dopisanie ich losów do interaktywnej ogólnopolskiej mapy

20 października koncertem „Pomyśl o mnie” w Kinie Aurora w Polkowicach zakończyła się XI edycja Festiwalu Piosenki Anny German „Eurydyka”. Wydarzenie, zorganizowane w roku 90. rocznicy urodzin legendarnej artystki, zgromadziło liczną publiczność oraz utalentowanych wykonawców z Polski, Białorusi i Ukrainy.

Festiwal „Eurydyka” od lat przypomina ponadczasową twórczość Anny German i promuje młodych wokalistów związanych z Polską oraz środowiskami polonijnymi poza granicami kraju. Tegoroczny, jedenasty już cykl koncertów gościł w różnych miastach, a jego uroczysty finał miał miejsce właśnie w sercu Polkowic.

Podczas wieczoru polkowicka publiczność miała okazję wysłuchać zupełnie nowych, poruszających interpretacji największych przebojów wokalistki. Jak podkreśliła Marina Towarnicka, prezes Fundacji „Kultura Bez Granic”, która odpowiadała za reżyserię i prowadzenie wydarzenia, sala kinowa była wypełniona do ostatniego miejsca. Na scenie przed licznie zgromadzonymi widzami wystąpili m.in. Maria Datskowa, Tina Bolbas, Grażyna Komincz oraz Katarzyna Czekanowska. Z kolei za znakomitą oprawę muzyczną odpowiadali kierownik artystyczny festiwalu Witali Oleszkiewicz, a także Eugenia Żukowytska i Juri Bolbas.

Po zakończeniu występów organizatorzy skierowali serdeczne podziękowania do władz samorządowych Polkowic oraz pracowników Centrum Kultury w Polkowicach za owocną współpracę i wsparcie logistyczne koncertu. Wyrazy głębokiej wdzięczności przekazano również wszystkim artystom uczestniczącym w tegorocznym przedsięwzięciu.

Historia tego wyjątkowego festiwalu sięga 2012 roku. Przedsięwzięcie narodziło się w Mińsku, gdzie przez lata organizowano kolejne edycje Festiwalu Piosenki Anny German „Eurydyka”. Wydarzenie zostało powołane do życia przez Marinę Towarnicką i Witalija Oleszkiewicza przy wsparciu Ambasady RP w Mińsku, szybko stając się jednym z najważniejszych projektów kulturalnych polskiego środowiska na Białorusi. W konkursach i koncertach uczestniczyli artyści z różnych regionów kraju. Po wybuchu  w 2020 roku represji wobec środowisk polskich i demokratycznych na Białorusi działalność festiwalu została przeniesiona do Polski, gdzie jest kontynuowana do dziś. Jego misja pozostała jednak niezmienna: przypominanie twórczości Anny German oraz promowanie młodych talentów wywodzących się z Polski i środowisk polskich na Wschodzie.

Znadniemna.pl na podstawie wpisu Mariny Towarnickiej na Facebooku, informacji Centrum Kultury w Polkowicach oraz materiałów Festiwalu Piosenki Anny German „Eurydyka”. Na zdjęciu: uczestnicy koncertu „Pomyśl o mnie”, który zakończył XI edycję Festiwalu Piosenki Anny German „Eurydyka”, fot.: Facebook/Marina Towarnicka

20 października koncertem „Pomyśl o mnie” w Kinie Aurora w Polkowicach zakończyła się XI edycja Festiwalu Piosenki Anny German „Eurydyka”. Wydarzenie, zorganizowane w roku 90. rocznicy urodzin legendarnej artystki, zgromadziło liczną publiczność oraz utalentowanych wykonawców z Polski, Białorusi i Ukrainy. Festiwal „Eurydyka” od lat przypomina ponadczasową

Podczas obchodów Święta Województwa Dolnośląskiego, które odbyły się 17 października w Zamku Książ w Wałbrzychu, tytuł Honorowego Obywatela Dolnego Śląska otrzymał Andrzej Poczobut. Wyróżnienie przyznano niezłomnemu dziennikarzowi, publicyście i działaczowi Związku Polaków na Białorusi za wieloletnią działalność na rzecz wolności słowa, praw człowieka oraz obrony polskiej mniejszości narodowej.

Uroczysta sesja Sejmiku Województwa Dolnośląskiego była centralnym punktem tegorocznych obchodów święta regionu. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele władz samorządowych i państwowych, parlamentarzyści, a także mieszkańcy Dolnego Śląska oraz zaproszeni goście.

Najważniejszym momentem sesji było osobiste odebranie przez Andrzeja Poczobuta, uwolnionego wiosną tego roku z białoruskiej kolonii karnej, tytułu Honorowego Obywatela Dolnego Śląska (Civis Honorario). Przez lata stał się on symbolem walki o wolność słowa i prawa człowieka, a także jednym z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli polskiej społeczności na Białorusi. Samorząd województwa podkreślił w ten sposób jego konsekwentne zaangażowanie w obronę polskości oraz działalność na rzecz zachowania pamięci historycznej i tożsamości narodowej.

Odbierając wyróżnienie, Andrzej Poczobut zaznaczył, że traktuje je nie jako odznaczenie osobiste, lecz jako wyraz uznania dla całej polskiej społeczności na Białorusi oraz działaczy Związku Polaków na Białorusi, którzy od lat podejmują ogromny wysiłek na rzecz pielęgnowania polskiej kultury, języka i tradycji.

Gdzie jeszcze wyróżniono niezłomnego działacza?

Tytuł przyznany przez samorząd województwa dolnośląskiego dołączył do grona honorowych obywatelstw, którymi w ostatnich latach polskie samorządy uhonorowały Andrzeja Poczobuta. Wśród nich znajduje się m.in. honorowe obywatelstwo m.st. Warszawy, przyznane dziennikarzowi w 2024 roku, a odebrane przez niego osobiście w lipcu 2026 roku po wyjściu na wolność. Podobne wyróżnienia nadały mu również samorządy Sopotu, Opola, Włocławka oraz gminy Kadzidło.

W czerwcu tego roku, podczas oficjalnej wizyty w Białymstoku, Andrzej Poczobut został ponadto odznaczony Honorową Odznaką Województwa Podlaskiego. Samorząd województwa przyznał mu to wyróżnienie w uznaniu zasług dla wolności, obrony praw człowieka oraz działalności na rzecz zachowania polskiej tożsamości narodowej na Białorusi.

Znadniemna.pl na podstawie informacji opublikowanej przez Dolnośląski Urząd Wojewódzki we Wrocławiu oraz materiałów prasowych na zdjęciu: Andrzej Poczobut otrzymuje tytuł Civis Honorario Dolnego Śląska. Fot.: Facebook.com/SejmikWD

Podczas obchodów Święta Województwa Dolnośląskiego, które odbyły się 17 października w Zamku Książ w Wałbrzychu, tytuł Honorowego Obywatela Dolnego Śląska otrzymał Andrzej Poczobut. Wyróżnienie przyznano niezłomnemu dziennikarzowi, publicyście i działaczowi Związku Polaków na Białorusi za wieloletnią działalność na rzecz wolności słowa, praw człowieka oraz obrony

Dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi Andrzej Poczobut, który spędził ponad pięć lat w więzieniu reżimu Aleksandra Łukaszenki, otrzymał kolejne prestiżowe wyróżnienie. Podczas XIII Gali Złotego Lauru „Super Biznesu” w Warszawie został osobiście uhonorowany nagrodą w koronnej kategorii „Osobowość Roku”.

Uroczystość odbyła się 20 października w warszawskim Hotelu Bellotto. Kapituła nagrody przyznała wyróżnienia osobom, firmom i instytucjom szczególnie zasłużonym dla polskiej gospodarki i życia społecznego. W najważniejszej kategorii wieczoru, „Osobowość Roku”, zwyciężył Andrzej Poczobut.

Organizatorzy podkreślili jego ogromne zasługi jako działacza polskiej mniejszości na Białorusi oraz wieloletniego więźnia politycznego reżimu Łukaszenki.

Wyjątkową laudację na cześć laureata wygłosił Aleś Bialacki – również uwolniony w ostatnich latach laureat Pokojowej Nagrody Nobla i jeden z najbardziej znanych białoruskich obrońców praw człowieka. Głos na scenie zabrał również sam Andrzej Poczobut, podkreślając skromnie, że nie czuje się bohaterem.

To kolejne prestiżowe wyróżnienie przyznane Andrzejowi Poczobutowi, który od momentu aresztowania w 2021 roku aż do uwolnienia wiosną 2026 roku stał się globalnym symbolem walki o wolność słowa, oporu wobec dyktatury oraz represji wymierzonych w polską mniejszość za wschodnią granicą Polski.

Znadniemna.pl na podstawie relacji Superbiz.se.pl, źródło ilustracji: facebook.com

Dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi Andrzej Poczobut, który spędził ponad pięć lat w więzieniu reżimu Aleksandra Łukaszenki, otrzymał kolejne prestiżowe wyróżnienie. Podczas XIII Gali Złotego Lauru „Super Biznesu” w Warszawie został osobiście uhonorowany nagrodą w koronnej kategorii „Osobowość Roku”. Uroczystość odbyła się 20 października

Najkrócej na decyzję o zezwoleniu na pobyt czasowy czekają cudzoziemcy w województwie małopolskim, najdłużej zaś w śląskim. Z danych przedstawionych przez Macieja Duszczyka, wiceministra spraw wewnętrznych i administracji, wynika, że różnice między regionami sięgają ponad roku. W większości województw czas oczekiwania wyraźnie wzrósł w porównaniu z rokiem 2023.

Jak wynika z odpowiedzi wiceszefa MSWiA na interpelację poselską nr 18089, dotyczącą przewlekłości postępowań pobytowych, średni czas prowadzenia spraw o udzielenie zezwolenia na pobyt czasowy różni się znacząco w zależności od województwa. Ministerstwo wskazuje, że wpływ na tę sytuację mają m.in. rosnąca liczba wniosków, ograniczenia kadrowe urzędów wojewódzkich, stopień cyfryzacji procesów oraz działania związane z bezpieczeństwem państwa.

Według zestawienia przywołanego przez inicjatywę „Głos Migranta”, najszybciej decyzje wydawane są w województwie małopolskim, gdzie średni czas postępowania wynosi 242 dni. Na przeciwległym biegunie znajduje się województwo śląskie ze średnim czasem oczekiwania wynoszącym 658 dni. W 15 z 16 województw postępowania trwają obecnie dłużej niż w 2023 roku.

Z opracowania pt. „Co odpowiedziały urzędy. Raport nr 1”, bazującego na oficjalnych dokumentach publicznych, wynika również, że ustawowy termin wynoszący 60 dni jest obecnie drastycznie przekraczany we wszystkich regionach. Autorzy publikacji potwierdzają, że średni czas procedowania waha się od 242 do 658 dni.

W odpowiedzi na interpelację resort spraw wewnętrznych podkreśla, że od 2016 r. nastąpił skokowy wzrost liczby wniosków o legalizację pobytu, co przełożyło się na ogromne obciążenie wydziałów spraw cudzoziemców.

Jak zaznaczono w rządowej odpowiedzi, w części przypadków wydłużenie postępowań wiąże się także z dodatkowymi działaniami podejmowanymi w celu zapewnienia bezpieczeństwa państwa.

Znadniemna.pl na podstawie danych Sejmu RP oraz raportu inicjatywy „Głos Migranta”, na zdjęciu: Małopolski Urząd Wojewódzki w Krakowie, najszybciej w Polsce wydający decyzje legalizujące cudzoziemców, fot.: maloposka.uw.gov.pl

Najkrócej na decyzję o zezwoleniu na pobyt czasowy czekają cudzoziemcy w województwie małopolskim, najdłużej zaś w śląskim. Z danych przedstawionych przez Macieja Duszczyka, wiceministra spraw wewnętrznych i administracji, wynika, że różnice między regionami sięgają ponad roku. W większości województw czas oczekiwania wyraźnie wzrósł w porównaniu

Przedstawiciele polskich mediów działających na Wschodzie oraz dziennikarze polonijni z różnych stron świata spotkali się w Warszawie na dorocznych wydarzeniach integrujących środowisko. Kilka dni temu odbyły się XII Zjazd Federacji Mediów Polskich na Wschodzie, IX Światowe Forum Mediów Polonijnych oraz uroczysta Gala Dziennikarzy Polonijnych, podczas której wręczono prestiżową Nagrodę „Słowo Polonii 2026”.

W centrum uwagi uczestników znalazły się wyzwania stojące przed polskojęzycznymi mediami poza granicami kraju, w tym kwestie finansowania redakcji, rola mediów w czasie wojny informacyjnej oraz wykorzystanie sztucznej inteligencji w pracy dziennikarskiej.

Główna część XII Zjazdu Federacji Mediów Polskich na Wschodzie odbyła się w gmachu Sejmu RP, gdzie przedstawiciele redakcji z różnych krajów dyskutowali o przyszłości polskich mediów funkcjonujących poza Polską.

Podczas debat prezes Federacji Halina Szczotka stanowczo odniosła się do systemowych problemów budżetowych, z jakimi zmagają się redakcje:

„To, o co prosimy, to nie jest jałmużna. Nie chcemy pieniędzy za to, że istniejemy. Pracujemy, i to ciężko” – podkreśliła, apelując o stworzenie stabilnego i przewidywalnego systemu wsparcia.

Szczególnym gościem zjazdu był Andrzej Poczobut, polsko-białoruski dziennikarz i działacz mniejszości polskiej, którego obecność stała się symbolem znaczenia wolnego słowa i odpowiedzialnego dziennikarstwa. Podczas obrad i uroczystej gali mocno akcentował on etyczny wymiar tego zawodu w dobie nowych technologii:

„Żyjemy w czasach, że człowiek z telefonem komórkowym może mieć większą siłę rażenia niż niejedna redakcja. Ale to nie oznacza jednocześnie bycia dziennikarzem. Bo dziennikarstwo to odpowiedzialność za słowo” – wskazywał Poczobut. Dodał również, że praca prasy polonijnej jest fundamentem utrzymania łączności narodu polskiego ponad granicami.

Równolegle odbywało się IX Światowe Forum Mediów Polonijnych, które zgromadziło przedstawicieli redakcji polonijnych z wielu państw i kontynentów. Forum stało się przestrzenią wymiany doświadczeń, dyskusji o kondycji mediów polonijnych oraz podnoszenia kwalifikacji zawodowych dziennikarzy pracujących na rzecz środowisk polskich za granicą.

Zwieńczeniem obu spotkań stała się Gala Dziennikarzy Polonijnych i wręczenie Nagrody „Słowo Polonii”, przyznawanej  przez Światowe Stowarzyszenie Mediów Polonijnych za szczególne zasługi dla rozwoju wolnych mediów polonijnych oraz rzetelne informowanie o Polsce i Polakach za granicą.

Laureatem wyróżnienia za rok 2026 został Wojciech Jankowski, doceniony za wieloletnią, pełną poświęcenia pracę korespondenta w warunkach wojennych na Ukrainie. Odbierając statuetkę, laureat skierował poruszające słowa do zgromadzonych i zadedykował nagrodę swoim kolegom po fachu:

„Nagrodę dedykuję polskim dziennikarzom na Wschodzie, którzy pracują w niezwykle trudnych warunkach i często nie otrzymują odpowiedniego wsparcia ze strony polskich instytucji”.

Tegoroczne wydarzenia po raz kolejny pokazały, że mimo odmiennych warunków działania, polskie media na Wschodzie i media polonijne na całym świecie łączy wspólna misja: troska o język polski, kulturę narodową oraz przekazywanie wiarygodnej informacji społecznościom polskim rozsianym po świecie.

Znadniemna.pl na podstawie Ssmp.eu oraz Glos.live, na zdjęciu: przemawia Wojciech Jankowski,laureat tegorocznej Nagrody „Słowo Polonii”, fot.: facebook.com/tomek.wolff

Przedstawiciele polskich mediów działających na Wschodzie oraz dziennikarze polonijni z różnych stron świata spotkali się w Warszawie na dorocznych wydarzeniach integrujących środowisko. Kilka dni temu odbyły się XII Zjazd Federacji Mediów Polskich na Wschodzie, IX Światowe Forum Mediów Polonijnych oraz uroczysta Gala Dziennikarzy Polonijnych, podczas

Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP przygotowało projekt rozporządzenia przewidujący przedłużenie na 2027 rok ulg konsularnych dla części obywateli Białorusi ubiegających się o polskie wizy. Z preferencji mają nadal korzystać m.in. osoby starające się o wizy humanitarne oraz młodzież uczestnicząca w wydarzeniach edukacyjnych, kulturalnych i sportowych.

Najważniejszym elementem proponowanych przepisów jest utrzymanie zwolnienia z opłat za wydawanie wiz humanitarnych dla obywateli Białorusi. Rozwiązanie to ma obowiązywać również w 2027 roku.

Projekt zakłada także zachowanie zerowej stawki opłaty za przyjęcie i rozpatrzenie wniosków wizowych składanych przez osoby w wieku od 12 do 18 lat. Z bezpłatnych wiz nadal mogliby korzystać również Białorusini do 25. roku życia, którzy biorą udział w seminariach, konferencjach oraz wydarzeniach sportowych, kulturalnych lub edukacyjnych organizowanych przez podmioty niekomercyjne.

Bez zmian pozostanie natomiast opłata za krajową wizę polską. Osoby ubiegające się o taki dokument będą nadal uiszczać standardową opłatę konsularną w wysokości 60 euro.

Projekt rozporządzenia został opublikowany w wykazie prac legislacyjnych i jest obecnie przedmiotem konsultacji. Po zakończeniu procesu legislacyjnego nowe przepisy mają obowiązywać przez cały 2027 rok.

Znadniemna.pl na podstawie edgp.gazetaprawna.pl, zdjęcie ilustracyjne, źródło: mostmedia.io

Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP przygotowało projekt rozporządzenia przewidujący przedłużenie na 2027 rok ulg konsularnych dla części obywateli Białorusi ubiegających się o polskie wizy. Z preferencji mają nadal korzystać m.in. osoby starające się o wizy humanitarne oraz młodzież uczestnicząca w wydarzeniach edukacyjnych, kulturalnych i sportowych. Najważniejszym elementem

Dzisiaj, 19 października, w Polsce obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych. To państwowe święto stanowi hołd dla kapłanów i osób konsekrowanych, którzy w różnych epokach pozostawali wierni Bogu, prawdzie i Ojczyźnie mimo brutalnych prześladowań. Dla Polaków na Białorusi ten dzień ma szczególny, głęboko osobisty wymiar. Także na ziemi grodzieńskiej i poleskiej nie brakowało bowiem niezłomnych duszpasterzy, którzy za obronę krzyża, języka ojczystego i polskiej tożsamości płacili więzieniem, łagrami, a nawet własnym życiem.

Data obchodów nawiązuje bezpośrednio do rocznicy porwania i męczeńskiej śmierci bł. księdza Jerzego Popiełuszki, który powtarzał:

„Bez wolności sumienia i prawa do publicznego wyznawania wiary nie ma mowy o wolności narodu”.

Gdy mówi się o Duchownych Niezłomnych, najczęściej przywoływane są postacie podręcznikowe znane w całej Polsce. Jednak również w dziejach ziem dzisiejszej Białorusi zapisali się kapłani, których losy w pełni oddają sens tego święta. Byli oni nie tylko przewodnikami duchowymi, lecz również strażnikami narodowej pamięci i chrześcijańskich wartości.

Jednym z najbardziej znanych jest ks. Adam Falkowski, proboszcz parafii w Iszczołnie koło Szczuczyna. W czasie Powstania Styczniowego duchowny ten aktywnie wspierał polskie dążenia niepodległościowe. Za swoją niezłomną postawę został aresztowany przez władze carskie, skazany na śmierć i stracony w Lidzie w 1863 roku. W pamięci mieszkańców Grodzieńszczyzny pozostał jako kapłan, który nie wyrzekł się Boga ani narodowych przekonań nawet w obliczu katowskiego wyroku.

W gronie bohaterów związanych z naszą ziemią szczególne miejsce zajmuje także św. Andrzej Bobola – jezuita i męczennik, którego życie i działalność splatały się z terenami dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Jego okrutna śmierć stała się symbolem niezłomności, a sam święty pozostaje jednym z najważniejszych patronów Polski oraz postacią niezwykle bliską wiernym, wśród których do dziś żywa jest pamięć o jego posłudze.

Najbardziej wyrazistym, a zarazem najbliższym nam chronologicznie symbolem oporu wobec bezbożnego systemu totalitarnego jest postać śp. kardynała Kazimierza Świątka. Ten legendarny duszpasterz Polesia za wierność Kościołowi i konspirację patriotyczną usłyszał od NKWD wyrok śmierci, od którego cudem ocalał. Po ponownym areszcie w 1944 roku spędził dziesięć dramatycznych lat w sowieckich łagrach w tajdze i Workucie. Gdy po odbyciu kary mógł wyjechać do bezpiecznej Polski, wybrał powrót do swoich kresowych parafian w Pińsku, narażając się na wieloletnie szykany. Przetrwał wszystko, stając się po latach symbolem odrodzenia struktur kościelnych. Swoją niezłomną filozofię życiową zamknął w przejmującym wspomnieniu z przesłuchań:

„Szkoda kuli na takich jak ty – usłyszałem. I ta kula na mnie się nie znalazła. Zostałem, by dać świadectwo”.

Historia Kościoła na naszych ziemiach zna znacznie więcej – często cichych i bezimiennych – bohaterów. W okresie carskich prześladowań, podczas pożogi II wojny światowej oraz w mrocznych czasach Związku Sowieckiego, lokalni duchowni byli nieustannie represjonowani za wierność religii i polskiej tradycji. Zamykano świątynie, brutalnie ograniczano działalność duszpasterską, a księży poddawano stałym szykanom. Mimo to Kościół niezmiennie pozostawał bezpieczną przystanią – miejscem, w którym autentycznie przechowywano pamięć o narodowych korzeniach i uczono kolejne pokolenia odpowiedzialności za wspólnotę.

Dla Polaków mieszkających na Białorusi dzisiejsze święto to nie tylko okazja do wspomnienia postaci z ogólnokrajowych panteonów. To przede wszystkim dzień żywej pamięci o kapłanach z Iszczołny, Lidy, Grodna, Wołkowyska, Prużany i setek innych mniejszych miejscowości, którzy przez dziesięciolecia totalitarnej nocy pomagali rodakom zachować wiarę, język ojczysty oraz narodową tożsamość. Ich duchowe dziedzictwo do dziś przypomina, że nawet w najtrudniejszych czasach można pozostać wiernym wyznawanym wartościom, a cicha służba Bogu i ludziom bywa najpiękniejszą, bo żywą formą patriotyzmu.

Opr. Kazimierz Sadowski/Znadniemna.pl, źródło ilustracji: parafiawawrzynca.pl

Dzisiaj, 19 października, w Polsce obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych. To państwowe święto stanowi hołd dla kapłanów i osób konsekrowanych, którzy w różnych epokach pozostawali wierni Bogu, prawdzie i Ojczyźnie mimo brutalnych prześladowań. Dla Polaków na Białorusi ten dzień ma szczególny, głęboko osobisty

Przejdź do treści