HomeStandard Blog Whole Post

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy poinformowało, że w ramach złożonego fake newsa publikowano fake newsy, rzekomo powiązane z litewską dyplomacją. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą już na Litwie odpowiednie służby. Hakerzy, którzy zaatakowali konto na Twitterze Tomasza Sakiewicza, stronę „Poland Daily” oraz portal Związku Polaków na Białorusi Znadniemna.pl, zablokowali także szefowi „GP” dostęp do tweetdecka – aplikacji do zarządzania Twitterem. Jak dowiedział się portal Niezalezna.pl – atak na powiązany z Telewizją Republiką serwis „Poland Daily” został dokonany z Rygi, stolicy Łotwy.

Rasa Jakilaitiene, rzeczniczka litewskiego ministra spraw zagranicznych, powiedziała, że fałszywa wiadomość została umieszczona na polskiej stronie internetowej.

Fałszywe wiadomości pojawiły się na Polanddaily.com. W zamieszczonym tam artykule znalazła się uwaga ministra Linkeviciusa, w której twierdził, że na Białoruś trzeba wysłać siły pokojowe – powiedziała rzeczniczka.

Rzeczniczka litwewskiego MSZ zwróciła uwagę, że dla podniesienia wiarygodności fake newsa w artykule pojawiała się także wzmianka na temat polskiego ministra spraw zagranicznych.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy wydało oświadczenie zaprzeczające fałszywym informacjom. Potwierdzono, że odpowiednie służby wszczęły już w tej sprawie dochodzenie.

Jest wysoce prawdopodobne, że trwa cyberatak informacyjny, który jest obecnie badany przez władze litewskie – czytamy w komunikacie.

Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” stracił dostęp do konta (zmieniono hasło), na którym wstawiono odnośnik do artykułu zamieszczonego na portalu Znadniemna.pl, który prowadzi Związek Polaków na Białorusi. Ów artykuł to także cyberprowokacja. Dowiadujemy się z niego, że „Polska i Litwa wzywają NATO do wysłania wojsk na Białoruś”.

Podrobiony artykuł na portalu „Poland Daily” nosił tytuł „Polska i Litwa naciskają na wysłanie wojsk na Białoruś”. Napisany był w języku angielskim i podobnie jak publikacja wrzucona na Znadniemna.pl, dezinformował o rzekomych naciskach Polski, Litwy i Stanów Zjednoczonych na NATO. W tekście pojawiły się też nazwiska ministra spraw zagranicznych Polski Zbigniewa Rau oraz Swiatłany Cichanouskiej. Na zdjęciu głównym umieszczono szefa litewskiej dyplomacji Linasa Linkevičiusa.

To nie pierwszy rosyjski atak na media związane ze „Strefą Wolnego Słowa”. Przypomnijmy: w maju 2020 r. portal Niezalezna.pl dwukrotnie padł ofiarą rosyjskich hakerów, którzy zmieniali treść naszych publikacji.

Na naszą stronę (a także na portale Telewizji Republika, Radia Szczecin, olsztyn24.pl oraz stronę gminy Orzysz, gdzie znajduje się garnizon) wstawiono artykuł pt. Amerykanie „chwalą” pobyt w Drawsku. „Jedyne czym mogą strzelić to gumki od majtek”

Gdy opublikowaliśmy informację o tym ataku, Rosjanie dokonali kolejnego włamania, zmieniając ją na „newsa”, że Niezalezna.pl przyznaje się do autorstwa wcześniejszego artykułu.

To nie koniec działań Moskwy przeciwko naszym mediom. Pod koniec maja na anglojęzycznym prorosyjskim portalu „The Duran” ukazał się „wywiad”, przeprowadzony rzekomo przez Katarzynę Gójską dla „Gazety Polskiej”. Rozmówcą wicenaczelnej tygodnika miał być amerykański generał broni Christopher G. Cavoli, dowódca sił amerykańskich w Europie. Nie trzeba chyba dodawać, że rozmowa, w której Cavoli twierdzi, że Polska i kraje bałtyckie są fatalnie zorganizowane pod względem militarnym, została w całości wymyślona.

Znadniemna.pl za niezalezna.pl

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy poinformowało, że w ramach złożonego fake newsa publikowano fake newsy, rzekomo powiązane z litewską dyplomacją. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą już na Litwie odpowiednie służby. Hakerzy, którzy zaatakowali konto na Twitterze Tomasza Sakiewicza, stronę „Poland Daily” oraz portal Związku Polaków na

Dziś mija 82. rocznica śmierci jednego z najwybitniejszych dowódców Armii Krajowej – Jana Piwnika „Ponurego”. 16 czerwca 1944 roku poległ on na ziemi nowogródzkiej, w rejonie Jewłaszów nad Niemnem. Dla Polaków mieszkających na Białorusi jego postać ma szczególne znaczenie, ponieważ właśnie na tych terenach zakończył swoją drogę żołnierza i bohatera.

Jan Piwnik urodził się 31 sierpnia 1912 roku w Janowicach koło Ostrowca Świętokrzyskiego. Przed wojną służył w Policji Państwowej. Po klęsce 1939 roku przedostał się na Zachód, gdzie został przeszkolony jako cichociemny. W 1941 roku został zrzucony do okupowanej Polski i rozpoczął działalność konspiracyjną. Brał udział w akcjach dywersyjnych, m.in. w strukturach „Wachlarza”, a w 1943 roku zasłynął brawurową akcją odbicia więźniów z niemieckiego więzienia w Pińsku. Następnie dowodził Zgrupowaniami Partyzanckimi Armii Krajowej „Ponury” w Górach Świętokrzyskich.

Na ziemi nowogródzkiej

Na początku 1944 roku został skierowany do Okręgu Nowogródzkiego Armii Krajowej, gdzie objął dowództwo VII batalionu 77. Pułku Piechoty AK. Działał na terenach dzisiejszej Białorusi, prowadząc walkę z niemieckim okupantem i wspierając przygotowania do akcji „Burza”. 16 czerwca 1944 roku podczas ataku na niemieckie umocnienia w rejonie Jewłaszów nad Niemnem został śmiertelnie ranny. Miał zaledwie 31 lat. Jego śmierć była ogromnym ciosem dla oddziałów AK na Nowogródczyźnie.

Dwa groby „Ponurego” – Wawiórka i Wąchock

Po jego polegnięciu ciało Jana Piwnika zostało pochowane na cmentarzu parafialnym we wsi Wawiórka koło Lidy. Po wojnie ziemie te znalazły się w granicach Białoruskiej SRR. Mimo trudnych warunków politycznych i historycznych, grób „Ponurego” nie został zapomniany. Przez ponad czterdzieści lat opiekowała się nim miejscowa ludność polska – mieszkańcy Nowogródczyzny, dla których był symbolem walki o wolność i wierności Polsce. Miejsce pochówku stało się jednym z punktów pamięci o Armii Krajowej na Kresach Wschodnich.

W latach 80., w okresie przemian politycznych, rozpoczęto starania o sprowadzenie szczątków dowódcy do Polski. W 1987 roku przeprowadzono ekshumację na cmentarzu w Wawiórce. Odkrycie i zabezpieczenie szczątków było wydarzeniem o dużym znaczeniu symbolicznym – po dekadach milczenia przywracało pamięć o żołnierzach AK poległych na Wschodzie. Następnie prochy „Ponurego” przewieziono do Polski.

Uroczystości pogrzebowe odbyły się w czerwcu 1988 roku i trwały kilka dni. Urna z jego prochami była przewożona przez miejsca związane z działalnością Armii Krajowej, a w ceremonii uczestniczyły dziesiątki tysięcy osób, w tym kombatanci i mieszkańcy wielu regionów kraju. Ostatecznie Jan Piwnik „Ponury” spoczął w opactwie cystersów w Wąchocku, które stało się jego ostatnim miejscem spoczynku.

Pamięć, która łączy

Dziś „Ponury” pozostaje symbolem odwagi, poświęcenia i wierności Ojczyźnie. Jego historia szczególnie mocno łączy Polskę i Kresy – przypomina, że ziemia nowogródzka była miejscem walki o wolność, a pamięć o poległych żołnierzach Armii Krajowej przetrwała dzięki lokalnej społeczności polskiej.

Cześć Jego Pamięci!

Znadniemna.pl

Dziś mija 82. rocznica śmierci jednego z najwybitniejszych dowódców Armii Krajowej – Jana Piwnika „Ponurego”. 16 czerwca 1944 roku poległ on na ziemi nowogródzkiej, w rejonie Jewłaszów nad Niemnem. Dla Polaków mieszkających na Białorusi jego postać ma szczególne znaczenie, ponieważ właśnie na tych terenach zakończył

Serdecznie zachęcamy naszych Czytelników z w Łodzi i okolic do przybycia na wyjątkowe wydarzenie muzyczno‑duchowe – koncert chóralny pt. „Miłosierdzie Pańskie wyśpiewywać na wieki będę”, który odbędzie się 24 czerwca 2026 r. o godz. 19:00 w kościele św. Józefa Oblubieńca NMP w Łodzi.

Wieczór poprowadzi Helena Abramowicz – Polka z Mińska, znana i ceniona w kręgach kościelno‑kulturalnych na Białorusi  i w Polsce kompozytorka, autorka muzyki religijnej i polskich pieśni patriotycznych, organistka, dyrygentka i pedagog. Artystka, odznaczona Honorową Odznaką „Zasłużony dla Kultury Polskiej”, od lat tworzy muzykę, która łączy głębię duchową z wyjątkową wrażliwością artystyczną. Jej twórczość towarzyszy wielu wspólnotom w modlitwie, a w Polsce znana jest m.in. z oprawy muzycznej niedzielnych Mszy Świętych – tzw. „dziewiętnastek”.

Koncert będzie muzyczną opowieścią o najważniejszych doświadczeniach ludzkiego życia: wierze, nadziei, zaufaniu, modlitwie i zawierzeniu Bogu. Pod batutą Heleny Abramowicz zabrzmią poruszające utwory ukazujące drogę człowieka poszukującego Boga oraz Boga, który nieustannie wychodzi naprzeciw człowiekowi. W programie znajdą się m.in. „Miłosierdzie Pańskie”, „Płynie łódź”, „Tyś moją mocą”, „O wielki Boski Sakramencie”, „Okaż mi Boże”, „O Duchu Boży” i „Bądź uwielbiony” – kompozycje, które od lat poruszają serca wiernych.

Szczególnym świadectwem tego wieczoru będzie sam chór, tworzony przez osoby pochodzące z Polski, Białorusi i Ukrainy. Ich wspólne śpiewanie stanie się znakiem jedności ponad granicami, językami i trudnymi doświadczeniami – dowodem, że muzyka potrafi łączyć ludzi w sposób, którego nie da się wyrazić słowami.

Zapraszamy wszystkich, którzy pragną zanurzyć się w pięknie muzyki chóralnej i odnaleźć w niej przesłanie wiary, nadziei oraz wzajemnej bliskości. Wstęp wolny.

Wszelkie szczegóły znajdują się na załączonym plakacie.

Znadniemna.pl na podstawie profilu facebookowego Wspólnoty Gospoda u Ojca, pochodzenie ilustracji: facebook.com

Serdecznie zachęcamy naszych Czytelników z w Łodzi i okolic do przybycia na wyjątkowe wydarzenie muzyczno‑duchowe – koncert chóralny pt. „Miłosierdzie Pańskie wyśpiewywać na wieki będę”, który odbędzie się 24 czerwca 2026 r. o godz. 19:00 w kościele św. Józefa Oblubieńca NMP w Łodzi. Wieczór poprowadzi Helena

Andrzej Poczobut, działacz polskiej mniejszości na Białorusi i były więzień polityczny  w środę 10 czerwca, podczas pobytu w stolicy Podlasia,  został uhonorowany Odznaką Honorową Województwa Podlaskiego oraz odebrał nową Kartę Polaka, zastępując dokument, którego ważność wygasła na początku lat 2020.

Odznaka Honorowa Województwa Podlaskiego została wręczona Poczobutowi w uznaniu jego wieloletniej działalności na rzecz Polaków na Białorusi, a także za niezłomną postawę w obliczu represji. Marszałek województwa podlaskiego Artur Kosicki, cytowany w oficjalnym komunikacie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego, podkreślił, że Poczobut „od lat daje świadectwo odwagi i wierności wartościom, które są fundamentem naszej wspólnoty”. Wskazał również, że jego działalność – zarówno dziennikarska, jak i społeczna – ma znaczenie nie tylko dla Polaków na Białorusi, lecz także dla całego regionu.

Drugim ważnym elementem pobytu Andrzeja Poczobuta w Białymstoku stało się wręczenie mu nowej Karty Polaka. Sam Poczobut skomentował to krótko, ale wymownie, pisząc w mediach społecznościowych:

„W Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim odebrałem Kartę Polaka. Termin ważności mojego dokumentu skończył się w 2020. Potem był CoVID i wiezienie… a teraz znowu mam aktualną KP”.

Odzyskanie przez byłego więźnia dokumentu potwierdzającego przynależność do Narodu Polskiego ma wymiar symboliczny a jego odnowienie po latach uwięzienia jest wyrazem pamięci i solidarności ze strony państwa polskiego.

Uhonorowanie Poczobuta odbiło się szerokim echem w środowiskach polonijnych i organizacjach zajmujących się prawami człowieka. Podkreślają one, że wyróżnienia te są nie tylko formą uznania, lecz także przypomnieniem o sytuacji Polaków na Białorusi i o konieczności dalszego wsparcia dla osób represjonowanych.

Znadniemna.pl na podstawie Podlaskie.eu oraz X.com/poczobut, na zdjęciu: Andrzej Poczobut z Odznaką Honorową Województwa Podlaskiego, fot.: facebook.com

Andrzej Poczobut, działacz polskiej mniejszości na Białorusi i były więzień polityczny  w środę 10 czerwca, podczas pobytu w stolicy Podlasia,  został uhonorowany Odznaką Honorową Województwa Podlaskiego oraz odebrał nową Kartę Polaka, zastępując dokument, którego ważność wygasła na początku lat 2020. Odznaka Honorowa Województwa Podlaskiego została wręczona

Od dzisiaj, 11 czerwca 2026 r., wszystkie wizyty dotyczące przedłużenia ważności Karty Polaka, wydania duplikatu oraz zmiany danych będą umawiane wyłącznie przez system e‑konsulat — poinformowała Ambasada RP w Mińsku.

Ambasada ogłosiła zmianę sposobu rejestracji wizyt w sprawach związanych z Kartą Polaka. Od 11 czerwca 2026 r. wnioski o przedłużenie ważności dokumentu, wydanie duplikatu oraz wydanie Karty Polaka w związku ze zmianą danych można składać wyłącznie po wcześniejszym umówieniu terminu w systemie e‑konsulat. Jak podkreślono, liczba dostępnych miejsc jest ograniczona.

W komunikacie zaznaczono również, że konsulat nie przyjmuje wniosków o przedłużenie ważności Karty Polaka, jeśli dokument utracił już ważność. Osoby planujące złożenie wniosku powinny więc zwrócić uwagę na termin obowiązywania swojej Karty Polaka i odpowiednio wcześniej zarejestrować wizytę.

Zmiana procedury ma usprawnić obsługę interesantów oraz ujednolicić sposób umawiania wizyt w sprawach konsularnych.

Znadniemna.pl na podstawie Komunikatu Wydziału Konsularnego przy Ambasadzie RP w Mińsku

Od dzisiaj, 11 czerwca 2026 r., wszystkie wizyty dotyczące przedłużenia ważności Karty Polaka, wydania duplikatu oraz zmiany danych będą umawiane wyłącznie przez system e‑konsulat — poinformowała Ambasada RP w Mińsku. Ambasada ogłosiła zmianę sposobu rejestracji wizyt w sprawach związanych z Kartą Polaka. Od 11 czerwca 2026

Podczas wizyty w Białymstoku działacz polskiej mniejszości na Białorusi potwierdził, że we wrześniu zamierza wrócić do Grodna na zjazd Związku Polaków na Białorusi, który odbędzie się 13 września. Podkreślił, że mimo ryzyka chce być z Polakami, którzy pozostali w kraju i potrzebują wsparcia.

Na briefingu zorganizowanym przez Podlaski Oddział Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” Andrzej Poczobut powiedział, że jego decyzja o powrocie pozostaje aktualna. Jak zaznaczył, Grodno jest jego domem, a Związek Polaków na Białorusi — mimo trudnych warunków i utraty siedzib — nadal działa i potrzebuje jego obecności. Dodał, że nie zdecydowałby się na wyjazd z Białorusi, gdyby nie miał zapewnienia od białoruskich władz, że będzie mógł wrócić.

W Białymstoku podsumowano również blisko pięcioletnie akcje solidarności organizowane na skwerze przy pomniku błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki na rzecz Poczobuta i innych więźniów politycznych. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele władz miasta i regionu. Marszałek województwa uhonorował działacza odznaką honorową, a prezydent miasta podkreślił, że Białystok pozostaje dla niego „drugim domem”.

Wieczorem zaplanowano spotkanie przy pomniku ks. Jerzego Popiełuszki — miejscu, gdzie przez lata odbywały się comiesięczne manifestacje wsparcia dla Andrzeja Poczobuta i innych więźniów politycznych na Białorusi.

Poczobut, skazany przez białoruskie władze na osiem lat kolonii karnej, odzyskał wolność pod koniec kwietnia dzięki międzynarodowym działaniom dyplomatycznym i operacyjnym. Obecnie przebywa w Polsce, jednak — jak podkreśla — jego celem pozostaje powrót do Grodna i dalsza praca na rzecz polskiej społeczności.

Znadniemna.pl na podstawie Dzieje.pl, na zdjęciu: Andrzej Poczobut (w środku) podczas briefingu zorganizowanego w Białymstoku przez Podlaski Oddział Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, fot.: Facebook.com/roberttyszkiewicz

Podczas wizyty w Białymstoku działacz polskiej mniejszości na Białorusi potwierdził, że we wrześniu zamierza wrócić do Grodna na zjazd Związku Polaków na Białorusi, który odbędzie się 13 września. Podkreślił, że mimo ryzyka chce być z Polakami, którzy pozostali w kraju i potrzebują wsparcia. Na briefingu zorganizowanym

Liczba cudzoziemców pracujących w Polsce nadal rośnie. Według najnowszych danych GUS na koniec 2025 roku w polskiej gospodarce było zatrudnionych ponad 1,14 mln obcokrajowców. Drugą co do wielkości grupę stanowili obywatele Białorusi — niemal 119 tysięcy osób.

Liczba zagranicznych pracowników w Polsce zwiększa się z roku na rok, co potwierdzają dane Głównego Urzędu Statystycznego. W 2025 roku zatrudnienie znalazło w kraju nad Wisłą ponad 1,14 mln cudzoziemców, czyli o 7,2 procent więcej niż rok wcześniej. Najliczniejszą grupę stanowili obywatele Ukrainy, a tuż za nimi uplasowali się Białorusini — oficjalnie pracowało ich w Polsce 118,9 tysiąca.

Według GUS pracownicy z Ukrainy i Białorusi tworzą trzon zagranicznej siły roboczej, a cudzoziemcy ogółem odpowiadają już za blisko 7 procent wszystkich miejsc pracy w polskiej gospodarce. Rosnąca liczba obcokrajowców na rynku pracy świadczy o utrzymującym się  w Polsce zapotrzebowaniu na pracowników z zagranicy.

Znaczący udział Białorusinów w polskim rynku pracy jest bezpośrednio związany z masową emigracją po wydarzeniach 2020 roku, represjach politycznych oraz wojnie w Ukrainie. Według szacunków ośrodka badawczego BEROC, tylko do krajów Unii Europejskiej  wskutek wspomnianych wydarzeń wyjechało około pół miliona obywateli Białorusi. Inne analizy mówią nawet o 600 tysiącach osób, uwzględniając emigrację do Gruzji, Izraela i innych państw.

Tymczasem białoruski rynek pracy boryka się z poważnym niedoborem kadr. Według danych z białoruskiej krajowej bazy ofert pracy brakuje tam obecnie około 200 tysięcy pracowników, przy czym deficyt ten podwoił się w ciągu czterech ostatnich lat. Białoruskie statystyki demograficzne również pokazują wyraźny spadek liczby mieszkańców — w ciągu pięciu lat populacja zmniejszyła się o ponad 300 tysięcy osób, co obejmuje zarówno emigrację, jak i niż demograficzny.

Dla wielu Białorusinów Polska pozostaje jednym z głównych kierunków migracji zarobkowej. Decydują o tym bliskość kulturowa, stosunkowo proste procedury legalizacyjne oraz stabilna sytuacja gospodarcza.

 Znadniemna.pl na podstawie Svaboda.org, zdjęcie ilustracyjne, źródło: Facebook.com/pracownicy.z.ukrainy.bialorusi

Liczba cudzoziemców pracujących w Polsce nadal rośnie. Według najnowszych danych GUS na koniec 2025 roku w polskiej gospodarce było zatrudnionych ponad 1,14 mln obcokrajowców. Drugą co do wielkości grupę stanowili obywatele Białorusi — niemal 119 tysięcy osób. Liczba zagranicznych pracowników w Polsce zwiększa się z roku

W Czerykowie na Mohylewszczyźnie od ponad pół roku trwa patowa sytuacja. Lokalne władze oczekują, że miejscowi katolicy wyremontują budynek, historycznie będący kościołem, choć nabożeństwa nie odbywają się tam od wielu lat. W mieście nie funkcjonuje też legalnie działająca wspólnota parafialna. Po zakończeniu prac odnowiony obiekt ma zostać przekazany z powrotem państwu.

Czeryków to niewielkie miasto na wschodzie Białorusi. Od dłuższego czasu miejscowi katolicy zmagają się tu z nierozwiązaną kwestią dawnej świątyni. Chodzi o obiekt wzniesiony jako kościół katolicki, który w czasach sowieckich zaadaptowano na Dom Kultury. W 2019 roku budynek zwrócono wiernym, jednak wymagająca poważnych nakładów świątynia nie została odpowiednio zagospodarowana i stopniowo niszczeje. Choć formalnie trafiła ponownie pod zarząd Kościoła, życie parafialne się tu nie odrodziło. Zarejestrowana wspólnota liczyła minimalną wymaganą liczbę wiernych, lecz z czasem zmniejszyła się do zaledwie dwunastu osób. Ostatnie Msze święte odprawiono w czerykowskim kościele kilka lat temu.

Wnętrze kościoła w Czerykowie, fot.: katolik.life

Parafia, mimo że w 2025 roku nie przeszła obowiązkowej ponownej rejestracji, nadal figuruje w państwowym rejestrze. Nie została rozwiązana, ponieważ formalnie pozostaje właścicielem budynku. Miasto deklaruje gotowość do jego przejęcia, ale dopiero po doprowadzeniu obiektu do stanu technicznego akceptowalnego dla urzędników. Oznacza to konieczność wykonania kosztownego remontu, przede wszystkim odnowienia fasady.

Już w październiku 2025 roku lokalna prasa informowała, że świątynia prezentuje się „przygnębiająco”: na murach widoczne są pęknięcia i ubytki, a wichura zerwała część dachu. Po licznych wezwaniach ze strony władz archidiecezja mińsko‑mohylewska zleciła naprawę pokrycia dachowego, którą wykonała prywatna firma z Mińska. Najnowsze zdjęcia pokazują jednak, że elewacja nadal pozostaje w fatalnym stanie.

Źródłem obecnego impasu jest decyzja sprzed lat. Po wybudowaniu nowego Domu Kultury stary budynek przestał być potrzebny. Przypomniano sobie wówczas o jego pierwotnej sakralnej funkcji i zaproponowano przekazanie go katolikom. Liczono, że powstanie tu aktywna wspólnota, lecz te oczekiwania się nie spełniły. Parafia przez lata istniała głównie na papierze, a nieliczni wierni nie byli w stanie utrzymać przekazanego na jej bilans obiektu.

Dziś sytuacja ma charakter paradoksu: aby oddać budynek państwu, Kościół musi najpierw sfinansować jego remont, choć nie ma realnych możliwości korzystania z obiektu w przyszłości. Nie wiadomo, czy w ostatnich miesiącach doszło do nowych ustaleń. Diecezja nie komentuje sprawy.

Znadniemna.pl na podstawie Katolik.life, na zdjęciach: wygląd wymagającego remontu gmachu kościoła w Czerykowie na Mohylewszczyźnie fot.: Katolik.life

W Czerykowie na Mohylewszczyźnie od ponad pół roku trwa patowa sytuacja. Lokalne władze oczekują, że miejscowi katolicy wyremontują budynek, historycznie będący kościołem, choć nabożeństwa nie odbywają się tam od wielu lat. W mieście nie funkcjonuje też legalnie działająca wspólnota parafialna. Po zakończeniu prac odnowiony obiekt

Wczoraj, 7 czerwca, w Wilnie zainaugurowano 6. Światowy Apostolski Kongres Miłosierdzia, jedno z najważniejszych międzynarodowych wydarzeń poświęconych duchowości miłosierdzia. Uroczystego otwarcia dokonał arcybiskup metropolita wileński Gintaras Grušas. Hierarcha podkreśił, że to właśnie w tym mieście – przy obrazie Jezusa Miłosiernego i w miejscach związanych ze św. Faustyną Kowalską – orędzie o Bożym Miłosierdziu nabiera szczególnej mocy i aktualności.

Kongres zgromadził uczestników z kilkudziesięciu krajów świata, w tym duchownych, osoby konsekrowane, teologów, wolontariuszy oraz świeckich zaangażowanych w szerzenie kultu Miłosierdzia Bożego. Jak podkreślają organizatorzy, tegoroczna edycja ma wyjątkowy wymiar, ponieważ odbywa się w mieście, które jest jednym z najważniejszych punktów na mapie tej duchowości, a jednocześnie miejscem intensywnego dialogu międzykulturowego i międzywyznaniowego.

W programie Kongresu znalazło się ponad 130 wydarzeń – od modlitw i nabożeństw, przez konferencje i panele dyskusyjne, po koncerty, wystawy i spotkania świadectw. Uczestnicy odwiedzają m.in. Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, Ostrą Bramę oraz miejsca związane z pobytem św. Faustyny i bł. ks. Michała Sopoćki. Wiele wydarzeń odbywa się w przestrzeni miejskiej, co – jak podkreślają litewskie media – ma podkreślić otwartość Kongresu na mieszkańców Wilna i pielgrzymów.

Arcybiskup Grušas w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, że współczesny świat szczególnie potrzebuje przesłania miłosierdzia, które łączy ludzi ponad podziałami i przypomina o godności każdego człowieka. Zaznaczył również, że Kongres jest okazją do wspólnej modlitwy, refleksji i odnowienia duchowego, ale także do wymiany doświadczeń między wspólnotami z różnych kontynentów.

Wileńskie media podkreślają, że wydarzenie ma również znaczenie dla samego miasta, które dzięki Kongresowi staje się na kilka dni centrum światowej refleksji nad przesłaniem, które z Litwy i Polski rozeszło się na wszystkie kontynenty. Organizatorzy spodziewają się, że w kolejnych dniach liczba uczestników Kongresu będzie rosła, a Wilno pozostanie miejscem intensywnego życia duchowego aż do zakończenia Kongresu.

Znadniemna.pl na podstawie Ekai.pl oraz LRT.lt, na zdjęciu: ołtarz na placu Katedralnym w Wilnie, gdzie od Mszy świętej rozpoczął się 6. Światowy Apostolski Kongres Miłosierdzia. fot.: screenshot z transmisji TV Trwam

Wczoraj, 7 czerwca, w Wilnie zainaugurowano 6. Światowy Apostolski Kongres Miłosierdzia, jedno z najważniejszych międzynarodowych wydarzeń poświęconych duchowości miłosierdzia. Uroczystego otwarcia dokonał arcybiskup metropolita wileński Gintaras Grušas. Hierarcha podkreśił, że to właśnie w tym mieście – przy obrazie Jezusa Miłosiernego i w miejscach związanych ze

Dziś mija 185 lat od urodzin Elizy Orzeszkowej – jednej z najważniejszych polskich pisarek. To dobra okazja, by przypomnieć sobie jej życie i twórczość, ale także opowiedzieć o nowych odkryciach, których dokonali badacze w ostatnich latach. Okazuje się, że Orzeszkowa była pisarką bardziej nowoczesną, odważną i wszechstronną, niż przez długi czas sądzono.

Nowe odczytania Orzeszkowej

Współcześni badacze zwracają uwagę, że twórczość Orzeszkowej jest bogatsza i bardziej złożona, niż pokazują szkolne streszczenia. Pisarka interesowała się ważnymi tematami społecznymi: patriotyzmem, prawami kobiet, życiem mniejszości czy odpowiedzialnością za wspólnotę. Jej artykuły i eseje, analizowane m.in. przez Grażynę Borkowską i Iwonę Wiśniewską z Instytutu Badań Literackich PAN, pokazują, że wiele jej myśli brzmi dziś zaskakująco aktualnie.

Najnowsze kolekcjonerskie wydanie sztandarowej powieści Elizy Orzeszkowej „Nad Niemnem”, wydawnictwo Arkadia – 2026 r., fot.: Ateneum.net.pl

Badacze podkreślają też, jak ważne w jej pisarstwie było patrzenie na świat. Orzeszkowa potrafiła opisywać przyrodę i ludzi tak dokładnie, że czytelnik miał wrażenie, jakby widział wszystko na własne oczy. W najważniejszym utworze pisarki „Nad Niemnem” natura nie jest tylko tłem – pomaga zrozumieć emocje bohaterów i sens całej powieści. To sprawia, że twórczość Orzeszkowej odbieramy dziś jako bardzo świadomą artystycznie i nowoczesną.

Odkrywanie „pierwszej” Orzeszkowej

W Instytucie Badań Literackich PAN powstają nowe, dokładne wydania książek Orzeszkowej. Badacze wracają do pierwszych wydań i rękopisów, aby odtworzyć teksty w ich pierwotnym kształcie. Dzięki temu możemy zobaczyć, jak naprawdę pracowała pisarka: jak poprawiała dialogi, zmieniała opisy i dopracowywała szczegóły.

Szczególnie ciekawa jest powieść „Na prowincji”, która po raz pierwszy została opracowana z pełnym komentarzem naukowym. Okazało się, że wcześniejsze wydania były uproszczone, a niektóre fragmenty z czasem zniknęły. Teraz możemy zobaczyć, jak wcześnie Orzeszkowa zaczęła tworzyć swój charakterystyczny styl i jak uważnie obserwowała życie ludzi wokół siebie.

E-book powieści „Na prowincji”, fot.: Ceneo.pl

Nowe edycje obejmują także inne utwory z pierwszych lat jej twórczości. Dzięki przypisom i komentarzom łatwiej zrozumieć, w jakich czasach powstawały, jakie wydarzenia je inspirowały i z kim pisarka prowadziła intelektualny dialog. To pozwala spojrzeć na Orzeszkową nie jak na pomnik pozytywizmu, ale jak na osobę twórczą, pracowitą i stale rozwijającą się.

Powstanie styczniowe w nowym świetle

Jednym z najważniejszych utworów Orzeszkowej o powstaniu styczniowym jest nowela „Gloria victis”. W ostatnich latach badacze zaczęli czytać ją na nowo, zwracając uwagę na niezwykłą konstrukcję utworu. Historię powstańców opowiada w nim przyroda: drzewa, wiatr i las. Dzięki temu powstanie jest pokazane nie jak w podręczniku, ale jak coś, co naprawdę zostało zapamiętane przez miejsce, w którym wydarzyła się tragedia.

Wydanie „Gloria victis” z 2024 roku, fot.: Tezeusz.pl

Orzeszkowa znała te tereny bardzo dobrze. Chodziła po poleskich lasach, szukała mogił powstańczych i rozmawiała z ludźmi, którzy pamiętali tamte czasy. Dlatego „Gloria victis” jest tak poruszająca – to nie tylko literatura, ale także zapis prawdziwych wspomnień i emocji.

Współczesne odczytania podkreślają, że Orzeszkowa nie pisała o wielkich dowódcach, lecz o zwykłych ludziach, którzy walczyli i cierpieli. Jej narracja jest pełna czułości i szacunku, a jednocześnie pomaga zrozumieć, jak ważna jest pamięć o tych, którzy oddali życie za wolność.

Dlaczego warto dziś mówić o Orzeszkowej

Rocznica urodzin Elizy Orzeszkowej przypomina, że jej twórczość wciąż jest żywa i inspirująca. Pokazuje, jak ważne są wartości takie jak odwaga, odpowiedzialność i troska o innych. Dzięki nowym badaniom możemy odkrywać ją na nowo – jako pisarkę mądrą, wrażliwą i zaskakująco współczesną.

Znadniemna.pl na podstawie współczesnych opracowań Instytutu Badań Literackich PAN oraz badań nad twórczością Elizy Orzeszkowej, na zdjęciu tytułowym: Eliza Orzeszkowa na fotografii autorstwa Jana Mieczkowskiego w 1899 roku, fot.: Biblioteka Narodowa

Dziś mija 185 lat od urodzin Elizy Orzeszkowej – jednej z najważniejszych polskich pisarek. To dobra okazja, by przypomnieć sobie jej życie i twórczość, ale także opowiedzieć o nowych odkryciach, których dokonali badacze w ostatnich latach. Okazuje się, że Orzeszkowa była pisarką bardziej nowoczesną, odważną

Od 8 czerwca 2026 r. proces rejestracji na złożenie wniosków wizowych w Polskich Centrach Wizowych na Białorusi zostanie rozszerzony o etap wpisu na zweryfikowaną listę oczekujących. Oznacza to, że każdy wnioskodawca, który prawidłowo przejdzie wszystkie dotychczasowe etapy w systemie, zostanie automatycznie umieszczony na liście i będzie oczekiwał na przydzielenie terminu wizyty.

Nowy model nie zmienia podstawowych zasad korzystania z systemu. Tworzenie i aktywacja konta, wybór centrum wizowego oraz kategorii wizy, przesłanie zdjęcia paszportu i automatyczne uzupełnienie danych, a także weryfikacja tożsamości pozostają obowiązkowe i przebiegają tak jak dotychczas. Dopiero po ich poprawnym zakończeniu wniosek trafia na zweryfikowaną listę oczekujących, a wnioskodawca otrzymuje potwierdzenie  rejestracji wraz z numerem zgłoszenia.

Gdy w systemie pojawią się dostępne terminy, osoba z listy otrzyma wiadomość e‑mail z informacją o możliwości dokonania rezerwacji. Na wybór daty i godziny wizyty przewidziano 48 godzin; brak rezerwacji w tym czasie spowoduje automatyczne usunięcie zgłoszenia z listy. Wnioskodawca może również w dowolnym momencie zrezygnować z oczekiwania, anulując rejestrację poprzez swoje konto w systemie VFS.

Znadniemna.pl na podstawie  visa.vfsglobal.by

Od 8 czerwca 2026 r. proces rejestracji na złożenie wniosków wizowych w Polskich Centrach Wizowych na Białorusi zostanie rozszerzony o etap wpisu na zweryfikowaną listę oczekujących. Oznacza to, że każdy wnioskodawca, który prawidłowo przejdzie wszystkie dotychczasowe etapy w systemie, zostanie automatycznie umieszczony na liście i

Przejdź do treści