HomeStandard Blog Whole Post

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy poinformowało, że w ramach złożonego fake newsa publikowano fake newsy, rzekomo powiązane z litewską dyplomacją. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą już na Litwie odpowiednie służby. Hakerzy, którzy zaatakowali konto na Twitterze Tomasza Sakiewicza, stronę „Poland Daily” oraz portal Związku Polaków na Białorusi Znadniemna.pl, zablokowali także szefowi „GP” dostęp do tweetdecka – aplikacji do zarządzania Twitterem. Jak dowiedział się portal Niezalezna.pl – atak na powiązany z Telewizją Republiką serwis „Poland Daily” został dokonany z Rygi, stolicy Łotwy.

Rasa Jakilaitiene, rzeczniczka litewskiego ministra spraw zagranicznych, powiedziała, że fałszywa wiadomość została umieszczona na polskiej stronie internetowej.

Fałszywe wiadomości pojawiły się na Polanddaily.com. W zamieszczonym tam artykule znalazła się uwaga ministra Linkeviciusa, w której twierdził, że na Białoruś trzeba wysłać siły pokojowe – powiedziała rzeczniczka.

Rzeczniczka litwewskiego MSZ zwróciła uwagę, że dla podniesienia wiarygodności fake newsa w artykule pojawiała się także wzmianka na temat polskiego ministra spraw zagranicznych.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy wydało oświadczenie zaprzeczające fałszywym informacjom. Potwierdzono, że odpowiednie służby wszczęły już w tej sprawie dochodzenie.

Jest wysoce prawdopodobne, że trwa cyberatak informacyjny, który jest obecnie badany przez władze litewskie – czytamy w komunikacie.

Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” stracił dostęp do konta (zmieniono hasło), na którym wstawiono odnośnik do artykułu zamieszczonego na portalu Znadniemna.pl, który prowadzi Związek Polaków na Białorusi. Ów artykuł to także cyberprowokacja. Dowiadujemy się z niego, że „Polska i Litwa wzywają NATO do wysłania wojsk na Białoruś”.

Podrobiony artykuł na portalu „Poland Daily” nosił tytuł „Polska i Litwa naciskają na wysłanie wojsk na Białoruś”. Napisany był w języku angielskim i podobnie jak publikacja wrzucona na Znadniemna.pl, dezinformował o rzekomych naciskach Polski, Litwy i Stanów Zjednoczonych na NATO. W tekście pojawiły się też nazwiska ministra spraw zagranicznych Polski Zbigniewa Rau oraz Swiatłany Cichanouskiej. Na zdjęciu głównym umieszczono szefa litewskiej dyplomacji Linasa Linkevičiusa.

To nie pierwszy rosyjski atak na media związane ze „Strefą Wolnego Słowa”. Przypomnijmy: w maju 2020 r. portal Niezalezna.pl dwukrotnie padł ofiarą rosyjskich hakerów, którzy zmieniali treść naszych publikacji.

Na naszą stronę (a także na portale Telewizji Republika, Radia Szczecin, olsztyn24.pl oraz stronę gminy Orzysz, gdzie znajduje się garnizon) wstawiono artykuł pt. Amerykanie „chwalą” pobyt w Drawsku. „Jedyne czym mogą strzelić to gumki od majtek”

Gdy opublikowaliśmy informację o tym ataku, Rosjanie dokonali kolejnego włamania, zmieniając ją na „newsa”, że Niezalezna.pl przyznaje się do autorstwa wcześniejszego artykułu.

To nie koniec działań Moskwy przeciwko naszym mediom. Pod koniec maja na anglojęzycznym prorosyjskim portalu „The Duran” ukazał się „wywiad”, przeprowadzony rzekomo przez Katarzynę Gójską dla „Gazety Polskiej”. Rozmówcą wicenaczelnej tygodnika miał być amerykański generał broni Christopher G. Cavoli, dowódca sił amerykańskich w Europie. Nie trzeba chyba dodawać, że rozmowa, w której Cavoli twierdzi, że Polska i kraje bałtyckie są fatalnie zorganizowane pod względem militarnym, została w całości wymyślona.

Znadniemna.pl za niezalezna.pl

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy poinformowało, że w ramach złożonego fake newsa publikowano fake newsy, rzekomo powiązane z litewską dyplomacją. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą już na Litwie odpowiednie służby. Hakerzy, którzy zaatakowali konto na Twitterze Tomasza Sakiewicza, stronę „Poland Daily” oraz portal Związku Polaków na

Władze Łotwy podjęły decyzję o całkowitym zamknięciu granicy z Białorusią i zawieszeniu odpraw na jedynym działającym dotychczas przejściu lądowym. Oficjalnym powodem są awarie systemów informatycznych, jednak ruch ten zbiega się z drastycznym wzrostem presji migracyjnej w ramach wojny hybrydowej prowadzonej przez reżim w Mińsku. Szef łotewskiego MSW zaapelował do obywateli o natychmiastową rezygnację z podróży i powrót do kraju alternatywnymi trasami.

Łotewska Straż Graniczna poinformowała, że odprawa osób i pojazdów na przejściu Pāternieki–Grigorowszczina została całkowicie wstrzymana z przyczyn technicznych. Służby nie są w stanie określić, jak długo potrwają utrudnienia. Minister spraw wewnętrznych Jānis Dombrava podkreślił w mediach społecznościowych, że bezpieczne przemieszczanie się w tym rejonie jest obecnie niemożliwe.

Choć Ryga powołuje się na błędy systemowe, komentatorzy wskazują na kontekst geopolityczny. Tylko od początku 2026 roku łotewskie służby udaremniły blisko 9 tysięcy prób nielegalnego przekroczenia białorusko-łotewskiej granicy. W związku z eskalacją działań hybrydowych, sąsiednia Estonia już zapowiedziała wysłanie dodatkowych funkcjonariuszy w celu wsparcia ochrony łotewskiej granicy państwowej.

Decyzja o wstrzymaniu ruchu w Pāternieki wpisuje się w szerszą strategię rządu w Rydze, który systematycznie zaostrza procedury bezpieczeństwa na wschodniej flance NATO. Zaledwie kilka dni temu łotewski gabinet ministrów zdecydował o uruchomieniu dodatkowych funduszy na modernizację barier fizycznych, rozbudowę elektronicznych systemów nadzoru oraz zabezpieczenie terenów podmokłych wzdłuż liczącej 173 kilometry granicy z Białorusią. Ponadto łotewska Prokuratura Generalna wszczęła śledztwo w sprawie bezpośredniego udziału białoruskich pograniczników w zorganizowanym procederze przemytu ludzi, co Ryga oficjalnie traktuje jako próbę destabilizacji kraju przed zaplanowanymi na październik wyborami parlamentarnymi.

Wprowadzone restrykcje wywołują natychmiastową reakcję państw ościennych oraz uderzają w sektor transportowy. W odpowiedzi na potencjalne przekierowanie fal migracyjnych na inne odcinki, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Litwy już podjęło decyzję o prewencyjnym wzmocnieniu kontroli na swojej granicy z Łotwą. Jednocześnie łotewski resort transportu forsuje przepisy mające całkowicie zakazać regularnych przewozów autobusowych do Rosji i Białorusi, co według szacunków tamtejszych zrzeszeń przewoźników wygeneruje straty sięgające nawet kilku milionów euro rocznie.

Znadniemna.pl na podstawie Latvian Public Service Media, na zdjęciu: Granica Republiki Łotewskiej, fot: x.com/janisdombrava

Władze Łotwy podjęły decyzję o całkowitym zamknięciu granicy z Białorusią i zawieszeniu odpraw na jedynym działającym dotychczas przejściu lądowym. Oficjalnym powodem są awarie systemów informatycznych, jednak ruch ten zbiega się z drastycznym wzrostem presji migracyjnej w ramach wojny hybrydowej prowadzonej przez reżim w Mińsku. Szef

1 sierpnia przypada Narodowy Dzień Pamięci Powstania Warszawskiego. Dokładnie 82 lata temu, o godzinie 17:00, tysiące Polaków stanęło do nierównej walki z niemieckim okupantem, realizując rozkaz dowódcy Armii Krajowej gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora”. Ten największy w okupowanej Europie zryw niepodległościowy, zaplanowany na kilka dni, trwał aż przez 63 dni i stał się wiecznym symbolem polskiej niezłomności.

Historyczna godzina „W” na zawsze zmieniła losy polskiej stolicy. Głównym celem powstańców było nie tylko wyzwolenie Warszawy spod brutalnej okupacji hitlerowskiej, ale także zamanifestowanie suwerenności wobec nadchodzącej dominacji sowieckiej. W bój ruszyło około 50 tysięcy żołnierzy Armii Krajowej, wspieranych przez Narodowe Siły Zbrojne oraz Polską Armię Ludową.

Był to przede wszystkim zryw ludzi młodych, dla których wkraczanie w dorosłość splotło się z wojennym dramatem. Szacuje się, że aż 65 procent walczących nie ukończyło 25. roku życia. Najmłodsi członkowie Szarych Szeregów, w tym kilkunastoletnie dziewczęta i chłopcy, z narażeniem życia służyli jako łącznicy, sanitariusze oraz kurierzy Harcerskiej Poczcie Polowej.

W pierwszych dniach sierpnia serca mieszkańców stolicy przepełniała euforia i nadzieja. Na uwalnianych ulicach masowo wznoszono barykady, wywieszano biało-czerwone flagi i wspólnie śpiewano pieśni patriotyczne. Niestety, ogromna przewaga militarna wojsk niemieckich oraz brak realnego zaangażowania ze strony zachodnich sojuszników przesądziły o tragicznej klęsce zrywu. Walki ustały dopiero 2 października 1944 roku. Cena za pragnienie wolności była porażająca – zginęło około 180 tysięcy cywilów, a Warszawa została doszczętnie obrócona w gruzy.

Choć powstanie zakończyło się militarną przegraną, w wymiarze politycznym i moralnym ukształtowało tożsamość kolejnych pokoleń. Jak pisał wybitny kurier Jan Nowak Jeziorański, ta heroiczna postawa pozwoliła narodowi ocalić swoją odrębność i przetrwać plany całkowitego zniewolenia ze strony Stalina.

Od 2010 roku, z inicjatywy Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, 1 sierpnia ma status oficjalnego święta państwowego. Co roku Polacy na całym świecie oddają hołd tym, którzy z bronią w ręku sprzeciwili się widmu totalitarnej niewoli, udowadniając prawo naszego narodu do samostanowienia.

Znadniemna.pl na podstawie Sejm.gov.pl, Źródło ilustracji: Prezydent.pl

1 sierpnia przypada Narodowy Dzień Pamięci Powstania Warszawskiego. Dokładnie 82 lata temu, o godzinie 17:00, tysiące Polaków stanęło do nierównej walki z niemieckim okupantem, realizując rozkaz dowódcy Armii Krajowej gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora”. Ten największy w okupowanej Europie zryw niepodległościowy, zaplanowany na kilka dni, trwał

W przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego odbyła się uroczysta sesja Rady Miasta Stołecznego Warszawy, podczas której Andrzej Poczobut, wieloletni korespondent polskich mediów na Białorusi, działacz ZPB oraz nasz redakcyjny kolega z „Głosu znad Niemna”, osobiście odebrał insygnia Honorowego Obywatela Warszawy. Wyróżnienie to przyznano mu już w 2024 roku, gdy przebywał w nieludzkich warunkach w białoruskiej kolonii karnej, a warszawscy radni zadecydowali wówczas, że medal będzie czekał na jego uwolnienie.

Dla społeczności skupionej wokół portalu Znadniemna.pl oraz dla wszystkich Polaków na Białorusi, piątkowa uroczystość w Dużej Auli Politechniki Warszawskiej miała wymiar głęboko symboliczny i wzruszający. Andrzej Poczobut, który przez ponad pięć lat cierpiał w więzieniu reżimu Aleksandra Łukaszenki za wierność polskości i wolnemu słowu, stanął przed zgromadzonymi jako wolny człowiek. Gdy wchodził na salę, obecni powitali go długą owacją na stojąco.

Odbierając pamiątkowy medal, dyplom oraz legitymację z rąk prezydenta Rafała Trzaskowskiego i przewodniczącej Rady Warszawy Ewy Malinowskiej-Grupińskiej, Andrzej Poczobut nie krył wzruszenia. Przytoczył wspomnienie z momentu, w którym po raz pierwszy dowiedział się o decyzji warszawskich radnych.

– Szanowni Państwo, bardzo dziękuję za to wyróżnienie – jestem bardzo wzruszony. Tak samo byłem wzruszony w 2024 r., kiedy z listu od rodziców dowiedziałem się o tej nagrodzie. Warszawa, wówczas dla mnie tak daleka, stała się nagle tak bliska. To miasto szczególne, które powinno mieć miejsce w sercu każdego Polaka – mówił ze sceny laureat.

Władze Warszawy od początku podkreślały, że symboliczny gest z 2024 roku miał na celu przerwanie ciszy wokół uwięzionego dziennikarza i pokazanie białoruskim oprawcom, że świat nie zapomniał o jego walce.

Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, wskazał na bezpośrednią ciągłość wartości, które łączą dawnych obrońców wolności z dzisiejszymi ludźmi niezłomnymi. W tym roku obok Andrzeja Poczobuta do zaszczytnego grona Honorowych Obywateli dołączyli: powstaniec warszawski z legendarnego batalionu „Zośka” ppłk Jakub Nowakowski oraz wybitny publicysta, redaktor i wydawca Adam Michnik.

– Odwaga, odpowiedzialność, solidarność – to wartości, które łączą pokolenie Powstańców z dzisiejszymi laureatami i wyróżnionymi. To one budują most między przeszłością a teraźniejszością – podkreślał prezydent stolicy.

Zwracając się bezpośrednio do postawy polsko-białoruskiego dziennikarza, Trzaskowski dodał:

– Jego słowa nie służą budowaniu własnej legendy. Świadczą o pokorze, poczuciu odpowiedzialności i prawdziwej odwadze. Przypominają nam, że trudno mówić o wolności bez praw człowieka i bez odpowiedzialności za innych.

Przypomnijmy, że Andrzej Poczobut został aresztowany w Grodnie w marcu 2021 roku. W pokazowym procesie w lutym 2023 roku skazano go na 8 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za rzekome „podżeganie do nienawiści” i „rehabilitację nazizmu”, co w rzeczywistości oznaczało karę za pisanie prawdy o historii Polaków na Kresach Wschodnich i obronę praw polskiej mniejszości.

Mimo brutalnych nacisków, pobytów w karcerach i izolacji, Poczobut konsekwentnie odmawiał podpisania prośby o ułaskawienie do dyktatora. Na wolność wyszedł dopiero pod koniec kwietnia 2026 roku w wyniku skomplikowanych, wielomiesięcznych działań dyplomatycznych i międzynarodowej operacji służb specjalnych. Kilka dni po uwolnieniu, 3 maja 2026 roku, prezydent RP odznaczył go najwyższym polskim odznaczeniem – Orderem Orła Białego.

Dla nas, jego redakcyjnych kolegów z Grodzieńszczyzny i czytelników portalu Znadniemna.pl, widok Andrzeja Poczobuta odbierającego osobiście laury w wolnej Warszawie jest dowodem na to, że prawda i niezłomność jednak zwyciężają nad tyranią.

Andrzeju, gratulujemy i jesteśmy dumni!

Znadniemna.pl na podstawie relacji oficjalnego portalu Miasta Stołecznego Warszawy, na zdjęciu: Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski gratuluje Andrzejowi Poczobutowi wysokiego odznaczenia, fot.: Facebook.com/andrzej.poczobut.9

W przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego odbyła się uroczysta sesja Rady Miasta Stołecznego Warszawy, podczas której Andrzej Poczobut, wieloletni korespondent polskich mediów na Białorusi, działacz ZPB oraz nasz redakcyjny kolega z „Głosu znad Niemna”, osobiście odebrał insygnia Honorowego Obywatela Warszawy. Wyróżnienie to przyznano mu już

Białostocki Cmentarz św. Rocha przyjął do ziemi doczesne szczątki śp. Kazimierza Czapli ps. „Irys” – rodowitego lidzianina, niezłomnego obrońcy Kresów Wschodnich i jednego z ostatnich żyjących partyzantów nowogródzkiej Armii Krajowej. Żegnamy dziś nie tylko wielkiego bohatera, ale przede wszystkim naszego Kresowego Krajana, który przez całe życie niósł w sercu etos utraconej, kresowej ojczyzny.

Rodowity lidzianin żołnierzem „Krysi”

Śp. Kazimierz Czaplo urodził się 4 marca 1927 roku w Lidzie na Grodzieńszczyźnie. Tam spędził najwspanialsze, przedwojenne lata dzieciństwa, tam uczył się w szkole powszechnej i tam zastała go zawierucha II wojny światowej. Młodzieńcze lata, przesiąkniecie duchem tradycji i bezgranicznego patriotyzmu, ukształtowały go na całe życie.

Gdy przyszedł czas próby, bez wahania zaryzykował wszystko. Jako młody chłopak wstąpił w szeregi Armii Krajowej, wiążąc swój los z legendarnym 2. batalionem 77. Pułku Piechoty AK. Walcząc na kresowej ziemi pod dowództwem por. Jana Borysewicza „Krysi”, służył m.in. jako konny zwiadowca i dawał dowody niezwykłego męstwa. Za wierność Rzeczypospolitej zapłacił wysoką cenę – podczas walk partyzanckich został ciężko ranny w kręgosłup, co odczuwał do końca swoich dni.

Przez sowieckie łagry do Polski

Po wkroczeniu Armii Czerwonej na Kresy, jak tysiące innych kresowych akowców, „Irys” doświadczył pełnego nienawiści uderzenia sowieckiego aparatu represji. Zamiast orderów czekało na niego piekło wschodnich obozów pracy. Po odmowie złożenia przysięgi i wstąpienia do Armii Czerwonej trafił do łagru w Kałudze. Tam, zmuszany do ciężkiej pracy przy wyrębie lasów, zachował nienaganną postawę żołnierza Armii Krajowej, odrzucając narzucane mu sowieckie obywatelstwo.

Do okrojonej, powojennej Polski zdołał powrócić w grudniu 1945 roku. Mimo potwornych doświadczeń i utraty ukochanych stron rodzinnych, nie poddał się. Ukończył studia inżynierskie na Politechnice Warszawskiej, a od 1954 roku na stałe związał swoje życie z Białymstokiem. Stał się tam cenionym projektantem i współtwórcą tamtejszego biura projektowego. Choć budował nowe miasto, myślami zawsze wracał nad Niemen i Lidzieję.

Ostatnia warta kresowego rycerza

Mjr Kazimierz Czaplo odszedł 29 lipca 2026 roku w wieku 99 lat, będąc ostatnim partyzantem AK na Podlasiu. Choć jego ziemska droga dobiegła końca blisko granicy, która sztucznie odcięła go od rodzinnej Lidy, pamięć o jego kresowych korzeniach pozostanie żywa.

Dziś urnę z jego prochami złożono na Cmentarzu św. Rocha w Białymstoku. Odszedł do Pana dzielny żołnierz, ale nade wszystko nasz wierny Krajan – strażnik pamięci o Ziemi Lidzkiej, która dla niego na zawsze pozostała najdroższym domem.

Znadniemna.pl na podstawie Polskiego Radia Białystok, na zdjęciu: śp. mjr. Kazimierz Czaplo, fot.: Muzeum Wojska w Białymstoku

Białostocki Cmentarz św. Rocha przyjął do ziemi doczesne szczątki śp. Kazimierza Czapli ps. „Irys” – rodowitego lidzianina, niezłomnego obrońcy Kresów Wschodnich i jednego z ostatnich żyjących partyzantów nowogródzkiej Armii Krajowej. Żegnamy dziś nie tylko wielkiego bohatera, ale przede wszystkim naszego Kresowego Krajana, który przez całe

W przypadającą dziś 85. rocznicę podpisania układu Sikorski-Majski wspominamy przełomowe porozumienie polsko-sowieckie zawarte 30 lipca 1941 roku w Londynie przez premiera Władysława Sikorskiego i ambasadora Iwana Majskiego. Akt ten oficjalnie wznowił stosunki dyplomatyczne między oboma krajami, unieważnił pakt Ribbentrop-Mołotow oraz otworzył bramy radzieckich łagrów dla setek tysięcy więzionych Polaków. Wynegocjowany w obliczu niemieckiej inwazji na ZSRR traktat położył także podwaliny pod budowę nowej Armii Polskiej na terytorium radzieckim.

Nowy rozdział w relacjach z Moskwą

Podpisany dokument diametralnie zmienił dotychczasową sytuację polityczną w Europie Wschodniej i zredefiniował układ sił w strukturach alianckich. Na mocy zawartego traktatu Związek Radziecki oficjalnie uznał radziecko-niemieckie porozumienia terytorialne z 1939 roku za całkowicie niebyłe, co stanowiło jednoznaczne unieważnienie rozbioru Rzeczypospolitej. Przerwane po agresji z 17 września stosunki dyplomatyczne między rządami zostały formalnie przywrócone, umożliwiając ponowne otwarcie placówek dyplomatycznych.

Niezwykle istotnym elementem porozumienia była decyzja o rozpoczęciu formowania Polskich Sił Zbrojnych na terenie Związku Radzieckiego. Wojsko to miało być zorganizowane pod polskim dowództwem, jednak pod względem operacyjnym zostało podporządkowane Naczelnemu Dowództwu ZSRR.

Protokół dodatkowy pod brytyjską presją

Najbardziej wyczekiwanym i humanitarnym elementem umowy był dołączony do niej protokół dodatkowy. Władze radzieckie zobowiązały się w nim do udzielenia natychmiastowej amnestii obywatelom polskim pozbawionym wolności, choć w praktyce objęła ona wyłącznie osoby narodowości polskiej oraz żydowskiej. Decyzja ta oznaczała otwarcie bram więzień, obozów jenieckich oraz łagrów rozproszonych w głębi kraju, niosąc ratunek dla setek tysięcy wycieńczonych rodaków.

Zawarcie paktu odbyło się w atmosferze potężnego kryzysu gabinetowego w Londynie. Premier Sikorski złożył swój podpis bez oficjalnych pełnomocnictw ze strony prezydenta Władysława Raczkiewicza, ulegając silnej presji brytyjskich gospodarzy. Świadkami tego dramatycznego i historycznego momentu w gmachu brytyjskiego MSZ byli premier Winston Churchill oraz minister Anthony Eden. Pomimo głębokich kontrowersji wokół braku jednoznacznego zagwarantowania przedwojennych granic Polski, układ ten stał się w tamtym momencie jedyną realną szansą na ocalenie ludzkiego życia i wyprowadzenie Polaków z „nieludzkiej ziemi”.

Znadniemna.pl na podstawie Dzieje.pl, na zdjęciu: podpisanie układu Sikorski-Majski, fot.: Narodowe Archiwum Cyfrowe

W przypadającą dziś 85. rocznicę podpisania układu Sikorski-Majski wspominamy przełomowe porozumienie polsko-sowieckie zawarte 30 lipca 1941 roku w Londynie przez premiera Władysława Sikorskiego i ambasadora Iwana Majskiego. Akt ten oficjalnie wznowił stosunki dyplomatyczne między oboma krajami, unieważnił pakt Ribbentrop-Mołotow oraz otworzył bramy radzieckich łagrów dla

Najnowsza edycja globalnego rankingu Henley Passport Index 2026 przyniosła historyczny sukces dla Rzeczypospolitej. Polski dokument podróży zajął wysokie 6. miejsce na świecie, wyprzedzając pod względem swobody przemieszczania się globalne mocarstwa, takie jak Stany Zjednoczone oraz Kanada. Podczas gdy obywatele Polski mogą podróżować bez wizy do aż 184 państw, obywatele Białorusi mierzą się z ogromnymi ograniczeniami, plasując się dopiero na 62. pozycji zestawienia z dostępem do zaledwie 78 kierunków.

Z opublikowanego raportu wynika, że polski paszport stał się jednym z najbardziej pożądanych dokumentów na arenie międzynarodowej. W najnowszym zestawieniu Polska dzieli 6. lokatę m.in. z Wielką Brytanią oraz Węgrami. To wielki krok naprzód w budowaniu pozycji kraju na świecie, ponieważ obecnie posiadacze polskiego dokumentu mogą wjechać bez wcześniejszego ubiegania się o wizę do 184 krajów i terytoriów. Dla porównania, plasujące się niżej Stany Zjednoczone oferują swoim obywatelom dostęp do 180 kierunków, natomiast Kanada pozwala na wjazd do 183 państw. Taka pozycja realnie ułatwia codzienne życie podróżnych, upraszczając planowanie urlopów i drastycznie redukując urzędowe formalności.

Sytuacja w regionie Europy Środkowo-Wschodniej pokazuje wyraźny podział na kraje zintegrowane z Unią Europejską oraz te, które pozostają w strefie wpływów rosyjskich. Państwa bałtyckie, podobnie jak Polska, odnotowują znakomite wyniki. Estonia zajmuje wysoką pozycję w pierwszej dziesiątce rankingu, Łotwa plasuje się tuż za nią, a Litwa oferuje bezwizowy wjazd do ponad 180 lokalizacji. Co niezwykle istotne, ogromną odporność na kryzys geopolityczny wykazuje Ukraina. Pomimo trwającego konfliktu zbrojnego, dzięki pogłębianiu relacji z Unią Europejską, ukraiński paszport zajmuje mocną 31. pozycję na świecie. Obywatele Ukrainy mogą podróżować bez wcześniejszej wizy do około 150 krajów, znacznie dystansując pod tym względem miński reżim.

Wynik tych wszystkich państw drastycznie kontrastuje z pozycją Białorusi, która w Europie wypada pod względem swobody podróżowania najgorzej. Paszport obywatela Białorusi zajmuje w tym samym zestawieniu dopiero 62. miejsce, a osoby posługujące się tym dokumentem mają uproszczony, bezwizowy wjazd do zaledwie 78 państw. Oznacza to, że posiadacze polskich czy litewskich dokumentów mają otwarte drzwi do ponad 100 krajów więcej niż mieszkańcy Białorusi, co eksperci przypisują m.in. postępującej izolacji politycznej i sankcjom nakładanym na Mińsk.

Globalnym liderem rankingu pozostaje Singapur, którego obywatele mogą podróżować bezwizowo do 192 miejsc. Drugie miejsce z wynikiem 188 kierunków zajęły wspólnie Japonia, Korea Południowa oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie, a podium zamyka Szwecja, oferująca dostęp do 187 państw. Na samym dole zestawienia, na 104. pozycji, uplasował się Afganistan, którego paszport pozwala na swobodny wjazd jedynie do 22 państw na całym świecie. Różnica 170 kierunków między szczytem a dołem tabeli dobitnie obrazuje, jak ważnym narzędziem w międzynarodowych podróżach stał się silny paszport.

 Znadniemna.pl na podstawie Innpoland.pl, zdjęcie ilustracyjne, źródło: Spidersweb.pl

Najnowsza edycja globalnego rankingu Henley Passport Index 2026 przyniosła historyczny sukces dla Rzeczypospolitej. Polski dokument podróży zajął wysokie 6. miejsce na świecie, wyprzedzając pod względem swobody przemieszczania się globalne mocarstwa, takie jak Stany Zjednoczone oraz Kanada. Podczas gdy obywatele Polski mogą podróżować bez wizy do

Andrzej Poczobut,  były więzień polityczny reżimu Łukaszenki, dziennikarz i działacz Związku Polaków na Białorusi, podpisał oficjalny wniosek o wynajem dwupokojowego mieszkania z zasobów Komunalnego Towarzystwa Budownictwa Społecznego (KTBS) w Białymstoku. Choć wyremontowany lokal o powierzchni 48 m² ma zabezpieczyć byt jego najbliższych, sam publicysta stanowczo zapowiada, że jego domem pozostaje Grodno, dokąd zamierza powrócić już we wrześniu bieżącego roku. Uruchomiona we wtorek procedura przydziału lokalu komunalnego ma zająć około trzech tygodni.

Pierwotny wniosek o przyznanie mieszkania pod wynajem dla Andrzeja Poczobuta złożyło stowarzyszenie Wspólnota Polska. Inicjatywa ta spotkała się z natychmiastową i pełną aprobatą ze strony władz miejskich. Prezydent Białegostoku, Tadeusz Truskolaski, poinformował, że przychylił się do tej prośby ze względu na szczególne zasługi oraz niezłomną działalność społeczną dziennikarza. Podpisany we wtorek wniosek formalnie rozpoczyna procedurę, która przejdzie teraz przez komisję mieszkaniową oraz Radę Nadzorczą KTBS.

Włodarze miasta nie kryją zadowolenia z faktu, że to właśnie stolica Podlasia stanie się nowym miejscem życia dla rodziny działacza. Prezydent Tadeusz Truskolaski podkreślił, że propozycje lokalowe dla Andrzeja Poczobuta napływały również z innych zakątków kraju, jednak bliskość wschodniej granicy przeważyła szalę na korzyść Białegostoku.

„To, że wybrał Białystok, to dla nas jest ogromny zaszczyt” – zadeklarował Truskolaski podczas wspólnej konferencji prasowej.

Do słów prezydenta i oficjalnego powitania publicysty w nowym otoczeniu przyłączył się również wojewoda podlaski, Jacek Brzozowski. Wskazał on na symboliczny wymiar tego wydarzenia dla całej lokalnej społeczności regionu. Wojewoda podlaski podkreślił wagę wolności słowa i solidarności, mówiąc: „Dzisiaj jako wolny człowiek staje się częścią naszej wspólnoty, naszego pięknego miasta”.

Sam Andrzej Poczobut w rozmowie z przedstawicielami mediów wyraził głęboką wdzięczność za okazaną pomoc i życzliwość wobec niego i jego najbliższych. Zwrócił jednak uwagę na fakt, że jego osobiste plany życiowe wiążą się nierozerwalnie z Białorusią. Dziennikarz precyzyjnie określił rolę nowego lokalu w swoim życiu: Podkreślił, że z mieszkania w Białymstoku na stałe będą korzystać jego dzieci, a także on, gdy będzie przyjeżdżał z Grodna.

– Jak będę ich (dzieci) odwiedzał, będę u siebie – powiedział Poczobut. Dodał, że jego córka od czterech lat mieszka w Białymstoku, a syn w przyszłości zamierza tu studiować. – Więc połowa rodziny na stałe będzie w Białymstoku, a teraz z przydziałem mieszkania i ja będę mógł, kiedy będę wracał (…) z Grodna – powiedział.

Decyzja o wyborze Podlasia ma dla rodziny Poczobutów silne podłoże praktyczne i rodzinne. Córka znanego publicysty mieszka i uczy się w Białymstoku już od czterech lat, natomiast jego syn planuje w najbliższej przyszłości podjąć studia na tutejszej uczelni. Nowo przyznane mieszkanie, liczące dwa pokoje, zostało już w pełni wyremontowane przez miejską spółkę i jest gotowe na przyjęcie lokatorów, gdy tylko zakończą się procedury formalne.

Wsparcie udzielone Andrzejowi Poczobutowi wpisuje się w stałą politykę samorządu Białegostoku, który regularnie pomaga osobom represjonowanym przez reżim w Mińsku. W przeszłości miasto udostępniło bezterminowo lokale komunalne innym działaczkom Związku Polaków na Białorusi – Marii Tiszkowskiej oraz Irenie Biernackiej. Poczobut, po wyjściu z kolonii karnej w kwietniu 2026 roku, zapowiedział już powrót do aktywnej pracy dziennikarskiej o tematyce historycznej.

Znadniemna. pl na podstawie Bankier.pl/PAP, fot.: Dawid Gromadzki/Facebook.com/bialystokUM

Andrzej Poczobut,  były więzień polityczny reżimu Łukaszenki, dziennikarz i działacz Związku Polaków na Białorusi, podpisał oficjalny wniosek o wynajem dwupokojowego mieszkania z zasobów Komunalnego Towarzystwa Budownictwa Społecznego (KTBS) w Białymstoku. Choć wyremontowany lokal o powierzchni 48 m² ma zabezpieczyć byt jego najbliższych, sam publicysta stanowczo

Nasza krajanka Krystyna Cimanowska, reprezentująca Polskę w lekkoatletycznych biegach sprinterskich, potwierdziła swoją przynależność do absolutnej czołówki polskiego sprintu. Podczas 102. PZLA Mistrzostw Polski w Białymstoku wywalczyła dwa tytuły wicemistrzowskie na dystansach 100 i 200 metrów. Te znakomite występy zagwarantowały jej oficjalną kwalifikację na nadchodzące Mistrzostwa Europy, udowadniając, że po dramatycznych zmianach życiowych i sportowych Polka wciąż biega na najwyższym poziomie.

Finałowe biegi na stadionie „Zwierzyniec” w Białymstoku dostarczyły kibicom ogromnych emocji. Szczególnie dramatyczny przebieg miał finał na 200 metrów. Cimanowska stoczyła pasjonującą walkę ramię w ramię z 20-letnią Wiktorią Gajosz. O złotym medalu zadecydował ułamek sekundy oraz spektakularny rzut na linię mety w wykonaniu debiutantki. Reprezentantka Polski ukończyła bieg na drugim miejscu z bardzo dobrym czasem 23,09 sekundy.

Jestem bardzo zadowolona z tego biegu, bo mogłam mocno przyspieszyć w drugiej części. To mój trzeci start na 200 m w tym sezonie i z każdym biegam szybciej. Wiem, że jestem gotowa na złamanie bariery 23 sekund na Mistrzostwach Europy – zadeklarowała po finale optymistycznie nastawiona Cimanowska dla WP SportoweFakty.

Równie udany okazał się start na dystansie 100 metrów. Sportsmenka po raz kolejny udowodniła, że systematycznie buduje swoją dominującą pozycję na polskiej scenie lekkoatletycznej. Wyniki te dały jej oficjalną przepustkę do startu na obu dystansach (100 m i 200 m) podczas zbliżających się Mistrzostw Europy, które odbędą się w brytyjskim Birmingham.

Przypomnijmy, że biegaczka reprezentuje Polskę na arenie międzynarodowej od sierpnia 2023 roku, kiedy to World Athletics oficjalnie zniosło jej karencję po ucieczce przed białoruskim reżimem podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio w 2021 roku. Od momentu uzyskania polskiego obywatelstwa regularnie zdobywa medale mistrzostw kraju, udowadniając niezłomny charakter i wielką formę.

Znadniemna.pl na podstawie WP SportoweFakty,  na zdjęciu: Krystyna Cimanowska (biegnie po lewej) po dekoracji medalistów Mistrzostw Polski, fot.: Facebook.com/kristina.timanovskaya.1996

Nasza krajanka Krystyna Cimanowska, reprezentująca Polskę w lekkoatletycznych biegach sprinterskich, potwierdziła swoją przynależność do absolutnej czołówki polskiego sprintu. Podczas 102. PZLA Mistrzostw Polski w Białymstoku wywalczyła dwa tytuły wicemistrzowskie na dystansach 100 i 200 metrów. Te znakomite występy zagwarantowały jej oficjalną kwalifikację na nadchodzące Mistrzostwa

W sercu Wilna otwarto ekspozycję, która rzuca zupełnie nowe światło na naszą narodową nekropolię. Muzeum Wilna zaprasza na wystawę pt. „Żywa Rossa”, ukazującą ten wyjątkowy panteon nie tylko jako bezcenny pomnik historii i wspólne dziedzictwo trzech narodów – polskiego, litewskiego i białoruskiego, ale również jako tętniącą życiem ostoję dzikiej przyrody. Dla Polaków związanych z Kresami to poruszające przypomnienie o sile pamięci, która przetrwała najtrudniejsze dziejowe próby.

Założony w 1801 roku Cmentarz na Rossie to jedna z czterech najważniejszych polskich nekropolii narodowych, która przez ponad dwa stulecia stała się miejscem spoczynku kluczowych postaci dla polskiej nauki, kultury i historii. Twórcy jubileuszowej wystawy wyraźnie akcentują jednak, że Rossa to wielowarstwowy panteon łączący Polaków, Litwinów i Białorusinów. Obok tak bliskich polskim sercom miejsc jak Mauzoleum Matki i Serca Syna, gdzie spoczywa serce marszałka Józefa Piłsudskiego, czy groby bohaterów powstań narodowych, Rossa jest domem pamięci dla twórcy litewskiego odrodzenia Jonasa Basanavičiusa oraz wybitnych twórców białoruskich. Z myślą o rodakach i gościach z całego świata, Muzeum Wilna przygotowało całą ekspozycję oraz opisy prezentowanych eksponatów również w języku polskim.

Słynne mauzoleum na Cmentarzu Na Rossie w Wilnie, w którym spoczywa Maria Piłsudska oraz serce jej syna, marszałka Józefa Piłsudskiego. cmentarza na Rossie fot.: TVP Polonia

Największym zaskoczeniem nowej wystawy jest nowatorskie połączenie dawnych dokumentów, planów architektonicznych i starych fotografii z wynikami współczesnych badań przyrodniczych. Ekspozycja udowadnia, że Rossa to nie tylko kamienne pomniki przeszłości, ale też tętniące życiem „żywe archiwum” i zielone korytarze w centrum litewskiej stolicy. Przestrzeń wystawiennicza została zaaranżowana w sposób imitujący cmentarne ścieżki, które przybliżają zwiedzającym sekrety wiekowych drzew, dzikich kwiatów, mchów oraz rzadkich owadów i ptaków. Na początku wystawy działa także specjalna strefa edukacyjna dla dzieci, która w przystępny sposób wprowadza najmłodszych w pojęcie bioróżnorodności i uczy szacunku do otaczającej przyrody.

Zgromadzone pamiątki mocno akcentują również społeczny wymiar ochrony Rossy, która przetrwała celowe, sowieckie dewastacje oraz trudne dekady powojenne dzięki niezłomnym ludziom. Organizatorzy wystawy wprost wyróżniają wieloletnie zasługi Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą oraz niezastąpioną postawę polskich harcerzy i wolontariuszy, którzy od pokoleń dbają o to, by pamięć o dawnych mieszkańcach Wilna nie zarosła trawą zapomnienia. Ekspozycja przy ulicy Vokiečių 6 (Niemiecka 6) będzie otwarta dla zwiedzających do 31 grudnia 2026 roku od wtorku do piątku w godzinach od 15 do 19 oraz w weekendy od 11 do 19.

Znadniemna.pl na podstawie TVP Wilno, na zdjęciu: ekspozycja wystawy pt. „Żywa Rossa”, fot.: Facebook.com/tvpwilno

W sercu Wilna otwarto ekspozycję, która rzuca zupełnie nowe światło na naszą narodową nekropolię. Muzeum Wilna zaprasza na wystawę pt. „Żywa Rossa”, ukazującą ten wyjątkowy panteon nie tylko jako bezcenny pomnik historii i wspólne dziedzictwo trzech narodów – polskiego, litewskiego i białoruskiego, ale również jako

Obchodzony 25 lipca Dzień Bezpiecznego Kierowcy, zbiegający się ze wspomnieniem św. Krzysztofa, to dla każdego z nas moment głębokiej refleksji nad tym, jak zachowujemy się na drogach. Tegoroczne święto, przebiegające w ramach Ogólnopolskiego Tygodnia św. Krzysztofa pod hasłem „Uczniowie – misjonarze światłem świata na drogach”, przypomina Polakom w kraju i poza jego granicami, że kultura jazdy oraz szacunek do drugiego człowieka są bezwzględnym obowiązkiem chrześcijanina. Troska o bezpieczeństwo i wspólna odpowiedzialność na drodze łączą nas wszystkich, niezależnie od tego, czy podróżujemy po trasach w Polsce, czy przemierzamy szlaki na Białorusi, odwiedzając tamtejsze sanktuaria i parafie.

W okresie letnim, kiedy na drogach pojawia się znacznie więcej pojazdów oraz pieszych i rowerowych grup podążających do miejsc kultu, przypomnienie zasad bezpiecznego poruszania się staje się kluczowe. Organizatorzy pielgrzymek nieustannie podkreślają, że nadrzędną wartością jest ochrona życia i zdrowia każdego uczestnika ruchu drogowego. Pierwsze przykazanie powszechnie znanego „Dekalogu Kierowców” wzywa wprost, by nie być egoistą na drodze. Ta uniwersalna zasada uczy, że na jezdni nie ma miejsca na brawurę i samolubstwo, a dbałość o bliźniego przejawia się w tak prozaicznych sprawach, jak przestrzeganie przepisów, zachowanie czujności oraz wzajemna życzliwość.

Bezpieczeństwo na drodze wymaga jednak sporej dyscypliny i świadomości tego, co najczęściej usypia naszą czujność podczas podróży. Doświadczeni uczestnicy ruchu drogowego, w tym byli funkcjonariusze policji, zwracają uwagę na pułapki, w które łatwo wpaść zwłaszcza latem. Współczesne, coraz mocniejsze samochody i stale poprawiająca się jakość infrastruktury drogowej paradoksalnie potrafią prowokować do brawury. Dodatkowo codzienne zabieganie, stres, nadmiar obowiązków oraz pośpiech sprawiają, że tracimy pełną koncentrację. Co ciekawe, zgubna bywa także piękna, słoneczna pogoda, która stwarza pozorne poczucie bezpieczeństwa i rozprasza uwagę kierujących. Zrozumienie tych zagrożeń pomaga zachować rozsądek niezależnie od długości pokonywanej trasy.

Dzień św. Krzysztofa to również tradycyjny czas solidarności z polskimi misjonarzami, którzy realizują swoje powołanie w najdalszych i często najtrudniej dostępnych zakątkach świata. Kierowcy włączają się w znaną akcję „1 grosz za 1 kilometr szczęśliwej jazdy”, organizowaną przez stowarzyszenie MIVA Polska. Zebrane fundusze pozwalają na zakup niezbędnych środków transportu dla duchownych pracujących na misjach. Tylko w minionym roku udało się sfinansować 71 różnego rodzaju pojazdów, w tym ambulanse dla szpitali, minibusy o charakterze pastoralno-edukacyjnym oraz szkolny autobus w Demokratycznej Republice Konga, niosąc realną pomoc wszędzie tam, gdzie polscy misjonarze posługują lokalnym społecznościom.

Warto, aby ta dzisiejsza uroczystość zainspirowała nas do ściągnięcia nogi z gazu i spojrzenia na drugiego kierowcę czy pieszego z autentyczną, chrześcijańską empatią. Niech bezpieczna, spokojna jazda i szczęśliwy powrót do domu będą naszym wspólnym celem, a kultura na drodze niech stanie się widocznym znakiem naszej tożsamości i szacunku dla ludzkiego życia, bez względu na to, gdzie aktualnie rzuca nas los.

Znadniemna.pl na podstawie Ekai.pl, źródło ilustracji: Wikipedia

Obchodzony 25 lipca Dzień Bezpiecznego Kierowcy, zbiegający się ze wspomnieniem św. Krzysztofa, to dla każdego z nas moment głębokiej refleksji nad tym, jak zachowujemy się na drogach. Tegoroczne święto, przebiegające w ramach Ogólnopolskiego Tygodnia św. Krzysztofa pod hasłem „Uczniowie – misjonarze światłem świata na drogach”,

Przejdź do treści