HomeStandard Blog Whole Post

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy poinformowało, że w ramach złożonego fake newsa publikowano fake newsy, rzekomo powiązane z litewską dyplomacją. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą już na Litwie odpowiednie służby. Hakerzy, którzy zaatakowali konto na Twitterze Tomasza Sakiewicza, stronę „Poland Daily” oraz portal Związku Polaków na Białorusi Znadniemna.pl, zablokowali także szefowi „GP” dostęp do tweetdecka – aplikacji do zarządzania Twitterem. Jak dowiedział się portal Niezalezna.pl – atak na powiązany z Telewizją Republiką serwis „Poland Daily” został dokonany z Rygi, stolicy Łotwy.

Rasa Jakilaitiene, rzeczniczka litewskiego ministra spraw zagranicznych, powiedziała, że fałszywa wiadomość została umieszczona na polskiej stronie internetowej.

Fałszywe wiadomości pojawiły się na Polanddaily.com. W zamieszczonym tam artykule znalazła się uwaga ministra Linkeviciusa, w której twierdził, że na Białoruś trzeba wysłać siły pokojowe – powiedziała rzeczniczka.

Rzeczniczka litwewskiego MSZ zwróciła uwagę, że dla podniesienia wiarygodności fake newsa w artykule pojawiała się także wzmianka na temat polskiego ministra spraw zagranicznych.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy wydało oświadczenie zaprzeczające fałszywym informacjom. Potwierdzono, że odpowiednie służby wszczęły już w tej sprawie dochodzenie.

Jest wysoce prawdopodobne, że trwa cyberatak informacyjny, który jest obecnie badany przez władze litewskie – czytamy w komunikacie.

Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” stracił dostęp do konta (zmieniono hasło), na którym wstawiono odnośnik do artykułu zamieszczonego na portalu Znadniemna.pl, który prowadzi Związek Polaków na Białorusi. Ów artykuł to także cyberprowokacja. Dowiadujemy się z niego, że „Polska i Litwa wzywają NATO do wysłania wojsk na Białoruś”.

Podrobiony artykuł na portalu „Poland Daily” nosił tytuł „Polska i Litwa naciskają na wysłanie wojsk na Białoruś”. Napisany był w języku angielskim i podobnie jak publikacja wrzucona na Znadniemna.pl, dezinformował o rzekomych naciskach Polski, Litwy i Stanów Zjednoczonych na NATO. W tekście pojawiły się też nazwiska ministra spraw zagranicznych Polski Zbigniewa Rau oraz Swiatłany Cichanouskiej. Na zdjęciu głównym umieszczono szefa litewskiej dyplomacji Linasa Linkevičiusa.

To nie pierwszy rosyjski atak na media związane ze „Strefą Wolnego Słowa”. Przypomnijmy: w maju 2020 r. portal Niezalezna.pl dwukrotnie padł ofiarą rosyjskich hakerów, którzy zmieniali treść naszych publikacji.

Na naszą stronę (a także na portale Telewizji Republika, Radia Szczecin, olsztyn24.pl oraz stronę gminy Orzysz, gdzie znajduje się garnizon) wstawiono artykuł pt. Amerykanie „chwalą” pobyt w Drawsku. „Jedyne czym mogą strzelić to gumki od majtek”

Gdy opublikowaliśmy informację o tym ataku, Rosjanie dokonali kolejnego włamania, zmieniając ją na „newsa”, że Niezalezna.pl przyznaje się do autorstwa wcześniejszego artykułu.

To nie koniec działań Moskwy przeciwko naszym mediom. Pod koniec maja na anglojęzycznym prorosyjskim portalu „The Duran” ukazał się „wywiad”, przeprowadzony rzekomo przez Katarzynę Gójską dla „Gazety Polskiej”. Rozmówcą wicenaczelnej tygodnika miał być amerykański generał broni Christopher G. Cavoli, dowódca sił amerykańskich w Europie. Nie trzeba chyba dodawać, że rozmowa, w której Cavoli twierdzi, że Polska i kraje bałtyckie są fatalnie zorganizowane pod względem militarnym, została w całości wymyślona.

Znadniemna.pl za niezalezna.pl

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy poinformowało, że w ramach złożonego fake newsa publikowano fake newsy, rzekomo powiązane z litewską dyplomacją. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą już na Litwie odpowiednie służby. Hakerzy, którzy zaatakowali konto na Twitterze Tomasza Sakiewicza, stronę „Poland Daily” oraz portal Związku Polaków na

Termin nadsyłania prac w konkursie literackim Prezydenta RP „W imię wolności. Literackie kontynuacje świata Sergiusza Piaseckiego” zbliża się szybko — do końca naboru pozostało już mniej niż miesiąc. Uczestnicy mają czas do 30 września 2026 r., aby przesłać swoje opowiadania inspirowane twórczością autora Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy.

Konkurs kierowany jest do młodzieży w wieku 14–20 lat. Zadaniem uczestników jest stworzenie własnej kontynuacji wybranej powieści Sergiusza Piaseckiego, zachowującej klimat jego prozy i podejmującej tematy wolności, wyborów moralnych oraz odpowiedzialności.

Regulamin konkursu dostępny jest tutaj: Regulamin Konkursu Prezydenta RP – „W imię wolności”.

Znadniemna.pl na podstawie Prezydent.pl

Termin nadsyłania prac w konkursie literackim Prezydenta RP „W imię wolności. Literackie kontynuacje świata Sergiusza Piaseckiego” zbliża się szybko — do końca naboru pozostało już mniej niż miesiąc. Uczestnicy mają czas do 30 września 2026 r., aby przesłać swoje opowiadania inspirowane twórczością autora Kochanka Wielkiej

Były więzień polityczny z Białorusi i działacz polskiej mniejszości narodowej w tym kraju opowiedział o kilku­minutowej rozmowie z papieżem Leonem XIV po środowej audiencji generalnej w Watykanie. Podkreślił, że spotkanie przyniosło mu długo oczekiwane ukojenie i stało się ważnym momentem przed powrotem na Białoruś.

Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi, zwolniony z więzienia pod koniec kwietnia, powiedział w rozmowie z PAP, że spotkanie z papieżem Leonem XIV było dla niego głębokim przeżyciem duchowym. Jak zaznaczył, po miesiącach napięcia i intensywnej aktywności poczuł wreszcie wewnętrzny spokój.

W trakcie rozmowy z Ojcem Świętym Poczobut prosił o błogosławieństwo dla Białorusi, swojej rodziny oraz Związku Polaków na Białorusi. Poprosił również o pobłogosławienie kopii obrazu Matki Boskiej Kongregackiej z Grodna, który – jak przypomniał – jest ważnym symbolem polskiego katolicyzmu na Białorusi. Jedną z kopii podarował papieżowi.

Poczobut przyznał, że sytuacja Polaków na Białorusi pozostaje trudna, a pełny obraz tego, co zmieniło się po jego uwolnieniu, pozna dopiero po powrocie. Wspomniał także o pracy nad książką, w której chce opowiedzieć swoją historię z ostatnich pięciu lat. Jak podkreślił, dopiero zapisanie tych doświadczeń pozwoli mu „postawić kropkę” i zamknąć ten rozdział życia.

Mówiąc o skutkach pobytu w łagrach, przyznał, że więzienie pozostawiło „zarysowania”, choć – jak zaznaczył – potrafi sobie z nimi radzić.

Znadniemna.pl na podstawie PAP, na zdjęciu: Andrzej Poczobut przekazuje papieżowi Leonowi XIV kopię obrazu Matki Boskiej Kongregackiej, źródło: screenshot wideo opublikowanego przez Polskie Radio

Były więzień polityczny z Białorusi i działacz polskiej mniejszości narodowej w tym kraju opowiedział o kilku­minutowej rozmowie z papieżem Leonem XIV po środowej audiencji generalnej w Watykanie. Podkreślił, że spotkanie przyniosło mu długo oczekiwane ukojenie i stało się ważnym momentem przed powrotem na Białoruś. Andrzej Poczobut,

Były więzień polityczny z Białorusi i działacz mniejszości polskiej w tym kraju odbył krótką rozmowę z Ojcem Świętym po środowej audiencji generalnej na Placu Świętego Piotra. Papież Leon XIV zainteresował się jego losem oraz sytuacją represjonowanych na Białorusi.

Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi, uwolniony w kwietniu po ponad pięciu latach więzienia, uczestniczył w audiencji generalnej papieża Leona XIV na Placu Świętego Piotra. Po zakończeniu spotkania z wiernymi podszedł do Ojca Świętego i odbył z nim krótką rozmowę. Według relacji mediów papież okazał wyraźne zainteresowanie losem byłego więźnia politycznego oraz sytuacją osób represjonowanych przez reżim w Mińsku.

Wizyta Poczobuta w Watykanie obejmowała również spotkania z przedstawicielami polskiej dyplomacji, w tym z ambasadorem Adamem Kwiatkowskim, który kończy swoją misję przy Stolicy Apostolskiej. Zaplanowane są także rozmowy z arcybiskupem Paulem Richardem Gallagherem, sekretarzem ds. relacji z państwami. Polskie przedstawicielstwo określiło obecność Poczobuta jako „zaszczyt” i podkreśliło jej symboliczne znaczenie dla międzynarodowych działań na rzecz praw człowieka na Białorusi.

Spotkanie z papieżem Leonem XIV wpisuje się w szerszy kontekst wsparcia dla więźniów politycznych z Białorusi — w maju tego roku Ojciec Święty przyjął również Alesia Bialackiego, laureata Pokojowej Nagrody Nobla.

Znadniemna.pl na podstawie TVP Info, na zdjęciu tytułowym: Papież Leon XIV przemawia podczas Audiencji Generalnej na Placu Świętego Piotra, fot.: @Vatican Media

Były więzień polityczny z Białorusi i działacz mniejszości polskiej w tym kraju odbył krótką rozmowę z Ojcem Świętym po środowej audiencji generalnej na Placu Świętego Piotra. Papież Leon XIV zainteresował się jego losem oraz sytuacją represjonowanych na Białorusi. Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na

Majątek ks. Henryka Okołotowicza, wieloletniego proboszcza parafii św. Józefa w Wołożynie, skazanego w procesie politycznym i zmuszonego do opuszczenia Białorusi, jest systematycznie przejmowany i wyprzedawany przez państwo. Najnowszym elementem tej wyprzedaży jest Volkswagen Transporter z 2007 roku, zajęty przez komornika i wystawiony na aukcję za 16 860 rubli. To kolejny etap działań, które rozpoczęły się jeszcze w czasie uwięzienia duchownego, a po jego wyjeździe do Watykanu przybrały formę pełnej likwidacji własności księdza.

Samochód, który trafił na platformę aukcyjną „BiełJurObiespieczenije”, nie jest pierwszym pojazdem należącym do duchownego, jaki pojawia się na aukcji. Wcześniej władze próbowały sprzedać inne auta, również objęte zajęciem. Jeszcze większe poruszenie wywołała sprzedaż zabytkowych ikon, które stanowiły część prywatnego zbioru księdza. Przedmioty o charakterze sakralnym, mające wartość religijną i historyczną, trafiły do jedynego uczestnika licytacji. W środowisku katolickim odebrano to jako szczególnie dotkliwy akt represji, wymierzony nie tylko w osobę duchownego, ale również w symbole wiary.

Władze próbowały także sprzedać działkę należącą do Okołotowicza w rejonie baranowickim. Trzy kolejne aukcje zakończyły się brakiem chętnych, co zgodnie z obowiązującymi procedurami oznacza, że nieruchomość może zostać przejęta przez państwo. Mechanizm ten, stosowany wobec osób uznanych za „winnych szkód wobec państwa”, jest jednym z narzędzi wykorzystywanych w ostatnich latach w sprawach o podłożu politycznym.

Władze próbowały także sprzedać działkę należącą do Okołotowicza w rejonie baranowickim. Trzy kolejne aukcje zakończyły się brakiem chętnych, co zgodnie z obowiązującymi procedurami oznacza, że nieruchomość może zostać przejęta przez państwo. Mechanizm ten, stosowany wobec osób uznanych za „winnych szkód wobec państwa”, jest jednym z narzędzi wykorzystywanych w ostatnich latach w sprawach o podłożu politycznym.

W tle tych działań pozostają sankcje finansowe, które nałożono na księdza w ramach postępowania karnego. Ks. Okołotowicz został obciążony obowiązkiem zapłaty rzekomej szkody w wysokości 1,7 mln rubli, co odpowiada około 500 tysiącom euro. To jedna z najwyższych sankcji finansowych nałożonych na duchownego w ostatnich latach na Białorusi. Kwota ta jest całkowicie nieosiągalna dla księdza, co w praktyce oznacza pełną konfiskatę jego majątku. W ramach spłaty zadłużenia sprzedano już jego prywatny, dwudziestoletni samochód marki Volkswagen, a kolejne elementy własności trafiają na aukcje lub są przygotowywane do przejęcia przez państwo. Rodzinny dom duchownego na razie nie został wystawiony na licytację, ale w świetle obowiązujących procedur może to nastąpić w każdej chwili.

Ks. Henryk Okołotowicz został skazany na 11 lat kolonii karnej w procesie, który obserwatorzy międzynarodowi uznali za motywowany politycznie. W listopadzie 2025 roku ogłoszono jego „ułaskawienie”, po czym natychmiast wywieziono go z kolonii i skierowano do Rzymu. Od tego czasu przebywa w Watykanie, gdzie znalazł schronienie, ale nie ma możliwości powrotu na Białoruś ani obrony swoich praw majątkowych. Tymczasem aparat państwowy kontynuuje działania wymierzone w jego własność, traktując ją jako element „zaspokojenia roszczeń” wynikających z wyroku.

Wyprzedaż samochodów, sprzedaż ikon, próby zbycia działki i obecne wystawienie Transportera tworzą obraz konsekwentnego demontażu majątku duchownego, który stał się celem represji. Pod nieobecność księdza na Białorusi jego własność jest likwidowana krok po kroku, a działania władz pokazują, że sankcje wobec niego nie zakończyły się wraz z opuszczeniem kolonii karnej, lecz trwają w formie ekonomicznego uderzenia w jego dorobek i pamięć o jego działalności.

Znadniemna.pl na podstawie Chrześcijańska Wizja, na zdjęciu: wystawiony na aukcję przez komornika Volkswagen Transporter z 2007 roku, będący własnością ks. Henryka Okołotowicza, fot.: e-auction.by

Majątek ks. Henryka Okołotowicza, wieloletniego proboszcza parafii św. Józefa w Wołożynie, skazanego w procesie politycznym i zmuszonego do opuszczenia Białorusi, jest systematycznie przejmowany i wyprzedawany przez państwo. Najnowszym elementem tej wyprzedaży jest Volkswagen Transporter z 2007 roku, zajęty przez komornika i wystawiony na aukcję za

O 4:45, w godzinie symbolicznie nawiązującej do pierwszych strzałów oddanych przez niemiecki pancernik „Schleswig-Holstein”, na Westerplatte rozpoczęły się uroczystości upamiętniające 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej. W miejscu, gdzie 1 września 1939 roku padły pierwsze strzały największego konfliktu XX wieku, zabrzmiały syreny alarmowe i odtworzono moment rozpoczęcia ataku na Wojskową Składnicę Tranzytową.

W porannych obchodach uczestniczyli przedstawiciele najwyższych władz państwowych – prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk oraz wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak‑Kamysz. Obecni byli także kombatanci, żołnierze, harcerze i mieszkańcy, którzy co roku gromadzą się na Westerplatte, by oddać hołd obrońcom Składnicy i przypomnieć o znaczeniu tego miejsca w polskiej pamięci historycznej.

Uroczystości rozpoczęły się wcześniej, o 4:15, od złożenia wieńca na Cmentarzu Żołnierzy Wojska Polskiego. Następnie na Westerplatte podniesiono biało‑czerwoną flagę, zapalono Znicz Pokoju i odczytano Apel Pamięci. W wystąpieniach przedstawicieli władz powracały wątki odpowiedzialności za wybuch wojny, konieczności wzmacniania bezpieczeństwa państwa oraz solidarności z Ukrainą, która dziś mierzy się z agresją rosyjską.

Prezydent Karol Nawrocki przypomniał o symbolicznym znaczeniu Westerplatte jako miejsca polskiego oporu i wezwał Niemcy do rozwiązania kwestii reparacji wojennych. Premier Donald Tusk podkreślił, że to właśnie tu rozpoczęła się jedna z największych tragedii w dziejach świata, wskazując na odpowiedzialność hitlerowskich Niemiec i Związku Sowieckiego. Wicepremier Władysław Kosiniak‑Kamysz zwrócił uwagę, że współczesne państwo nie może opierać bezpieczeństwa wyłącznie na odwadze żołnierzy, lecz musi konsekwentnie budować odporność i siłę obronną.

Agresja Niemiec na Polskę – początek globalnego konfliktu

1 września 1939 roku wojska niemieckie zaatakowały Polskę, rozpoczynając II wojnę światową. Uderzenie było elementem starannie przygotowanej strategii Adolfa Hitlera, który liczył na szybkie zwycięstwo i brak zdecydowanej reakcji ze strony państw zachodnich. Wehrmacht zastosował taktykę wojny błyskawicznej, łącząc natarcia wojsk pancernych, lotnictwa i piechoty. Już pierwszego dnia zbombardowano m.in. Wieluń, co stało się jednym z symboli terroru wobec ludności cywilnej.

Choć Wielka Brytania i Francja wypowiedziały Niemcom wojnę 3 września, nie podjęły działań ofensywnych, co pozwoliło Niemcom kontynuować szybkie natarcie. Polska stawiała opór w wielu miejscach – od Westerplatte, przez Wiznę, po Hel – jednak przewaga militarna agresora była ogromna. 17 września sytuację Polski pogorszył atak Związku Sowieckiego, który wkroczył na wschodnie tereny Rzeczypospolitej, realizując ustalenia tajnego protokołu paktu Ribbentrop–Mołotow.

Westerplatte stało się jednym z najważniejszych symboli września 1939 roku – miejscem, gdzie garstka żołnierzy przez siedem dni odpierała ataki znacznie silniejszego przeciwnika. Dzisiejsze uroczystości przypominają o ich odwadze, a także o konieczności pielęgnowania pamięci o wydarzeniach, które zapoczątkowały największy konflikt w historii świata.

Znadniemna.pl na podstawie Zawszepomorze.pl, fot.:Facebook.com/Muzeum.II.Wojny.Swiatowej

O 4:45, w godzinie symbolicznie nawiązującej do pierwszych strzałów oddanych przez niemiecki pancernik „Schleswig-Holstein”, na Westerplatte rozpoczęły się uroczystości upamiętniające 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej. W miejscu, gdzie 1 września 1939 roku padły pierwsze strzały największego konfliktu XX wieku, zabrzmiały syreny alarmowe i odtworzono

Nasza krajanka Krystyna Cimanouska uzyskała podczas Memoriału Zbigniewa Ludwichowskiego w Olsztynie znakomity czas 16.81 na dystansie 150 metrów – najlepszy wynik w historii polskich sprinterek na tym niestandardowym odcinku. W tym samym mityngu wygrała również bieg na klasyczne 100 metrów, potwierdzając wysoką dyspozycję przed wrześniowymi Mistrzostwami Świata Ultimate w Budapeszcie oraz kolejnymi startami reprezentacyjnej sztafety 4×100 metrów.

Cimanouska od początku sezonu jest kluczową postacią polskiej sztafety, a jej mocna pierwsza zmiana stanowiła jeden z filarów zdobycia brązowego medalu Mistrzostw Europy. Wynik z Olsztyna potwierdza, że jej szybkość i wytrzymałość szybkościowa są na poziomie pozwalającym myśleć o kolejnych wysokich rezultatach – zarówno indywidualnie, jak i w drużynie. Dystans 150 metrów, choć nieoficjalny, jest jednym z najważniejszych testów formy sprinterów, bo pokazuje zarówno dynamikę startową, jak i utrzymanie prędkości w końcówce biegu. Cimanouska zaprezentowała oba te elementy na poziomie europejskiej czołówki.

Jeszcze kilka miesięcy temu sytuacja Cimanouskiej była daleka od komfortowej. Po zmianie barw narodowych i rozpoczęciu kariery w Polsce sprinterka mierzyła się z trudnościami finansowymi, które utrudniały jej przygotowania do sezonu. Koszty treningów, wyjazdów, rehabilitacji i sprzętu były znaczące, a zawodniczka nie miała wówczas stabilnego wsparcia instytucjonalnego.

Przełom nastąpił po zdobyciu brązowego medalu Mistrzostw Europy w sztafecie 4×100 metrów, gdzie Cimanouska odegrała kluczową rolę na pierwszej zmianie. Sukces reprezentacji przełożył się na realną poprawę jej sytuacji – pojawiło się pełne finansowanie przygotowań, zapewniono jej stabilne warunki treningowe, a także wsparcie umożliwiające spokojne planowanie startów międzynarodowych. Dzięki temu sprinterka mogła w pełni skupić się na pracy sportowej, co widać dziś w jej wynikach.

Rekordowy bieg na 150 metrów jest więc nie tylko dowodem świetnej formy, lecz także symbolem drogi, którą przeszła: od niepewności i walki o podstawowe warunki treningowe do stabilizacji i możliwości pełnego wykorzystania swojego potencjału. Cimanouska wchodzi we wrzesień jako jedna z najlepiej przygotowanych polskich sprinterek, gotowa do rywalizacji na najwyższym poziomie – zarówno w MŚ Ultimate w Budapeszcie, jak i w kolejnych startach reprezentacyjnej sztafety 4×100 metrów.

Znadniemna.pl na podstawie Lekkoatletyka Polska i Światowa, fot.: facebook.com

Nasza krajanka Krystyna Cimanouska uzyskała podczas Memoriału Zbigniewa Ludwichowskiego w Olsztynie znakomity czas 16.81 na dystansie 150 metrów – najlepszy wynik w historii polskich sprinterek na tym niestandardowym odcinku. W tym samym mityngu wygrała również bieg na klasyczne 100 metrów, potwierdzając wysoką dyspozycję przed wrześniowymi

Zmarła dr n. med. Barbara Fustoczenko – lekarka, wieloletnia działaczka Polskiej Macierzy Szkolnej, prezes Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Grodnie, a przede wszystkim osoba, która przez dziesięciolecia budowała przestrzeń dialogu, edukacji i wspólnoty wśród Polaków na Grodzieńszczyźnie. Jej odejście jest bolesną stratą dla całej polskiej społeczności na Białorusi oraz dla tych, którzy mieli szczęście spotkać ją na swojej drodze.

Dr Barbara Fustoczenko, urodzona 8 sierpnia 1940 roku, przez całe życie pozostawała wierna Grodnu i jego polskiej społeczności. Jako lekarz była znana z profesjonalizmu i oddania pacjentom, ale równie mocno zapisała się w pamięci jako działaczka, której energia, życzliwość i konsekwencja tworzyły fundament wielu inicjatyw społecznych i edukacyjnych.

W Polskiej Macierzy Szkolnej należała do grona osób, które nie tylko organizowały zajęcia i wydarzenia, lecz także dbały o to, by polska oświata na Grodzieńszczyźnie miała swoje miejsce, znaczenie i ciągłość. Jako prezes Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Grodnie potrafiła zgromadzić wokół siebie ludzi w różnym wieku, zachęcając ich do aktywności, nauki i rozmowy. Tworzyła przestrzeń, w której seniorzy czuli się potrzebni, słuchani i włączeni w życie lokalnej społeczności.

W relacjach z ludźmi wyróżniała ją otwartość, poczucie humoru i niezwykła umiejętność budowania porozumienia. Była Człowiekiem Dialogu – kimś, kto potrafił słuchać, rozmawiać i łączyć ludzi wokół wspólnych wartości i troski o polską kulturę na Grodzieńszczyźnie.

W ostatnich latach jej działalność była zauważana i doceniana także poza Grodnem. W publikacjach poświęconych polskiej oświacie na Białorusi podkreślano jej zasługi, konsekwencję i odwagę w działaniu w trudnych warunkach, w których przyszło funkcjonować polskim organizacjom. Jej odejście pozostawia pustkę, której – jak mówią osoby z nią związane – nie sposób wypełnić.

Barbara Fustoczenko odeszła 30 sierpnia 2026 roku. Pozostawiła po sobie pamięć o człowieku dobrym, mądrym i oddanym sprawom polskiej społeczności. W sercach wielu osób pozostanie jako przyjaciółka, przewodniczka, organizatorka i osoba, która potrafiła łączyć ludzi wokół wspólnej historii i wartości.

Rodzinie, Bliskim, Przyjaciołom oraz całej społeczności Polaków na Grodzieńszczyźnie składamy wyrazy głębokiego współczucia.

 Znadniemna.pl, fot.: facebook.com

Zmarła dr n. med. Barbara Fustoczenko – lekarka, wieloletnia działaczka Polskiej Macierzy Szkolnej, prezes Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Grodnie, a przede wszystkim osoba, która przez dziesięciolecia budowała przestrzeń dialogu, edukacji i wspólnoty wśród Polaków na Grodzieńszczyźnie. Jej odejście jest bolesną stratą dla całej polskiej społeczności

W dniach 29–30 sierpnia 2026 roku Centrum Turystyczno-Pielgrzymkowe w Świętej Wodzie koło Białegostoku stało się siedzibą kresowych wspomnień. Drugi Zjazd Rodów Grodzieńskich, zorganizowany przez Stowarzyszenie Rodów Grodzieńskich, zgromadził dziesiątki potomków dawnych rodzin z Grodzieńszczyzny, którzy przez dwa dni dzielili się wynikami badań genealogicznych, odkrywali rodzinne sekrety i wspólnie przywracali pamięć o historii swoich przodków.

Wydarzenie przyciągnęło pasjonatów historii, poszukiwaczy rodzinnych korzeni oraz profesjonalnych genealogów z całego kraju, a tegoroczny program zjazdu obfitował w wystąpienia wybitnych prelegentów, którzy pomagali uczestnikom poruszać się po skomplikowanych meandrach kresowej przeszłości.

Tematykę regionalną i architektoniczną wspaniale rozwinęła Cecylia Bach-Szczawińska, która w swoim wystąpieniu przybliżyła słuchaczom bogatą historię, jaką kryły w sobie dawne dwory i dworki w gminie Krynki w powiecie grodzieńskim. Tuż po krótkiej przerwie uczestnicy zjazdu mieli okazję wysłuchać prelekcji doktora inżyniera Oskara Brożka zatytułowanej „Nasze korzenie w grodzieńskim”, podczas której prelegent nie tylko omówił specyfikę badań genealogicznych na terenie byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego, ale również zaprezentował bieżącą działalność oraz sukcesy Stowarzyszenia Rodów Grodzieńskich.

Oprócz zaproszonych ekspertów, kluczowym punktem programu były wystąpienia samych uczestników, którzy odpowiedzieli na wcześniejsze zaproszenie organizatorów do zgłaszania własnych referatów. Wzorem ubiegłorocznego zjazdu, podczas którego prelekcje wygłosili między innymi doktor Łukasz Łapiński czy Grzegorz Malinowski prezentujący badania genetyczne, tegoroczni prelegenci skupili się na losach konkretnych rodów. Ponownie usłyszeć można było unikalne relacje o rodzinach z okolic szlacheckich Grodzieńszczyzny, takich jak Lisowscy, Tołoczkowie czy Ejsmontowie, uzupełnione o prezentacje prywatnych drzew genealogicznych i unikalnych pamiątek rodzinnych.

Oprócz części stricte naukowej, zjazd w Wasilkowie był przede wszystkim przestrzenią do budowania osobistych relacji, a wielu uczestników po raz pierwszy miało okazję spotkać swoich dalekich krewnych, z którymi dotychczas kontaktowali się jedynie za pośrednictwem internetowego Forum Rodów Grodzieńskich. Organizatorzy podkreślają, że zjazd to dopiero początek intensywnej pracy, ponieważ zebrane podczas spotkania materiały, teksty wygłoszonych referatów oraz unikalne relacje rodzinne zostaną teraz opracowane i opublikowane w oficjalnym podsumowaniu na stronach stowarzyszenia, kontynuując tradycję zapoczątkowaną po ubiegłorocznym spotkaniu.

Znadniemna.pl na podstawie Stowarzyszenie Rody Grodzieńskie, na zdjęciu: uczestnicy II Zjazdu Rodów Grodzieńskich, fot.: Mieczysław Nowogrodzki

W dniach 29–30 sierpnia 2026 roku Centrum Turystyczno-Pielgrzymkowe w Świętej Wodzie koło Białegostoku stało się siedzibą kresowych wspomnień. Drugi Zjazd Rodów Grodzieńskich, zorganizowany przez Stowarzyszenie Rodów Grodzieńskich, zgromadził dziesiątki potomków dawnych rodzin z Grodzieńszczyzny, którzy przez dwa dni dzielili się wynikami badań genealogicznych, odkrywali rodzinne

Andrzej Poczobut odebrał w Gdańsku Specjalny Medal Wolności Słowa – wyróżnienie Fundacji Grand Press dla osób szczególnie zasłużonych dla wolności wypowiedzi i praw człowieka. Na galę w Europejskim Centrum Solidarności (ECS) przyjechał prosto z Olsztyna, gdzie wcześniej został uhonorowany nagrodą Campus Polska Przyszłości.

Uroczysta gala Medali Wolności Słowa 2026 w ECS zgromadziła osoby i środowiska zaangażowane w obronę godności człowieka, niezależnych mediów i rzetelnej debaty publicznej. Szczególne emocje wzbudziło wystąpienie laureata nagrody specjalnej – Andrzeja Poczobuta, który mówił on o sile solidarności zdolnej „sforsować nawet białoruskie więzienia”.

W laudacji poprzedzającej wręczenie Specjalnego Medalu Wolności Słowa podkreślono  wieloletnią działalność laureata na rzecz polskiej społeczności na Białorusi, konsekwentną obronę wolności słowa oraz fakt, że przez cały okres uwięzienia nie zgodził się na podpisanie prośby o ułaskawienie.

Medale Wolności Słowa przyznano w trzech kategoriach. W kategorii „Instytucja” wyróżniono siostrę Małgorzatę Chmielewską z Fundacji Domy Wspólnoty Chleb Życia, doceniając jej odważne upominanie się o osoby wykluczone.

W kategorii „Media” uhonorowano Leszka Jażdżewskiego, redaktora naczelnego „Liberté!” — liberalnego magazynu idei, który od lat poszerza przestrzeń debaty publicznej i broni pluralizmu. Wśród nominowanych w tej kategorii znalazły: Justyna Dobrosz‑Oracz (TVP) i Agnieszka Gozdyra (Polsat News).

W kategorii „Obywatel/Obywatelka” uhonorowano Natalię Panczenko, polsko‑ukraińską aktywistkę i prezeskę Fundacji Stand with Ukraine, od lat organizującą pomoc humanitarną, akcje solidarnościowe oraz kampanie społeczne wspierające ofiary rosyjskiej agresji.

Obecność Poczobuta w Gdańsku miała dodatkowy, symboliczny wymiar. Tego samego dnia nasz kolega przeszedł drogę od spotkania z młodymi uczestnikami Campus Polska Przyszłości po uhonorowanie w ECS za wieloletnią walkę o fundamentalne wartości – wolność słowa, prawdę i godność człowieka.

Znadniemna.pl na podstawie Gdansk.pl, Na zdjęciu: Andrzej Poczobut ze Specjalnym Medalem Wolności Słowa, fot.: Facebook.com/A.Dulkiewicz

Andrzej Poczobut odebrał w Gdańsku Specjalny Medal Wolności Słowa – wyróżnienie Fundacji Grand Press dla osób szczególnie zasłużonych dla wolności wypowiedzi i praw człowieka. Na galę w Europejskim Centrum Solidarności (ECS) przyjechał prosto z Olsztyna, gdzie wcześniej został uhonorowany nagrodą Campus Polska Przyszłości. Uroczysta gala Medali

Na Białorusi trwa próba ratowania niszczejących zabytkowych dworów poprzez ich sprzedaż na publicznych aukcjach za symboliczne kwoty. Najnowsza oferta dotyczy dworu rodziny Grebnickich w rejonie uszackim obwodu witebskiego, który – mimo kolejnych właścicieli – od lat pozostaje opuszczony i popada w ruinę. Cena wywoławcza to zaledwie 45 rubli, czyli około 55 złotych.

Dwór Grebnickich, wzniesiony w 1840 roku w stylu późnego klasycyzmu, stoi zaledwie 80 metrów od jeziora Orehowo. Mimo wyjątkowego położenia i historycznej wartości, od lat 90. XX wieku pozostaje niezamieszkany. Władze próbują go sprzedać od 2014 roku – bez powodzenia. W 2020 roku posiadłość nabyto za 27 rubli, jednak nowy właściciel nie zdołał rozpocząć prac restauracyjnych. Podobnie zakończyła się aukcja z 2025 roku, gdy dwór sprzedano za 40 rubli mieszkance Mińska, która wkrótce zrezygnowała z nieruchomości.

Tabliczka ochronna, potwierdzająca status zabytku, chronionego przez państwo, fot.: Dziady.by

Teraz ogłoszono kolejną próbę. Aukcja odbędzie się 30 września, a warunki pozostają niezmienne: nabywca musi zachować historyczno‑kulturowy charakter obiektu, odtworzyć jego walory architektoniczne i przeprowadzić pełną renowację na własny koszt. Na realizację zobowiązań przewidziano trzy lata.

Sprzedaż za symboliczne kwoty ma zachęcić prywatnych inwestorów do ratowania zabytków, których państwo nie jest w stanie utrzymać. W praktyce jednak większość takich obiektów wymaga ogromnych nakładów finansowych, a kolejne nieudane aukcje pokazują, że znalezienie chętnego do podjęcia wyzwania jest coraz trudniejsze.

Znadniemna.pl na podstawie strony facebookowej witryny Dziady.by, fot.: Dziady.by

Na Białorusi trwa próba ratowania niszczejących zabytkowych dworów poprzez ich sprzedaż na publicznych aukcjach za symboliczne kwoty. Najnowsza oferta dotyczy dworu rodziny Grebnickich w rejonie uszackim obwodu witebskiego, który – mimo kolejnych właścicieli – od lat pozostaje opuszczony i popada w ruinę. Cena wywoławcza to

Przejdź do treści