HomeStandard Blog Whole Post

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy poinformowało, że w ramach złożonego fake newsa publikowano fake newsy, rzekomo powiązane z litewską dyplomacją. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą już na Litwie odpowiednie służby. Hakerzy, którzy zaatakowali konto na Twitterze Tomasza Sakiewicza, stronę „Poland Daily” oraz portal Związku Polaków na Białorusi Znadniemna.pl, zablokowali także szefowi „GP” dostęp do tweetdecka – aplikacji do zarządzania Twitterem. Jak dowiedział się portal Niezalezna.pl – atak na powiązany z Telewizją Republiką serwis „Poland Daily” został dokonany z Rygi, stolicy Łotwy.

Rasa Jakilaitiene, rzeczniczka litewskiego ministra spraw zagranicznych, powiedziała, że fałszywa wiadomość została umieszczona na polskiej stronie internetowej.

Fałszywe wiadomości pojawiły się na Polanddaily.com. W zamieszczonym tam artykule znalazła się uwaga ministra Linkeviciusa, w której twierdził, że na Białoruś trzeba wysłać siły pokojowe – powiedziała rzeczniczka.

Rzeczniczka litwewskiego MSZ zwróciła uwagę, że dla podniesienia wiarygodności fake newsa w artykule pojawiała się także wzmianka na temat polskiego ministra spraw zagranicznych.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy wydało oświadczenie zaprzeczające fałszywym informacjom. Potwierdzono, że odpowiednie służby wszczęły już w tej sprawie dochodzenie.

Jest wysoce prawdopodobne, że trwa cyberatak informacyjny, który jest obecnie badany przez władze litewskie – czytamy w komunikacie.

Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” stracił dostęp do konta (zmieniono hasło), na którym wstawiono odnośnik do artykułu zamieszczonego na portalu Znadniemna.pl, który prowadzi Związek Polaków na Białorusi. Ów artykuł to także cyberprowokacja. Dowiadujemy się z niego, że „Polska i Litwa wzywają NATO do wysłania wojsk na Białoruś”.

Podrobiony artykuł na portalu „Poland Daily” nosił tytuł „Polska i Litwa naciskają na wysłanie wojsk na Białoruś”. Napisany był w języku angielskim i podobnie jak publikacja wrzucona na Znadniemna.pl, dezinformował o rzekomych naciskach Polski, Litwy i Stanów Zjednoczonych na NATO. W tekście pojawiły się też nazwiska ministra spraw zagranicznych Polski Zbigniewa Rau oraz Swiatłany Cichanouskiej. Na zdjęciu głównym umieszczono szefa litewskiej dyplomacji Linasa Linkevičiusa.

To nie pierwszy rosyjski atak na media związane ze „Strefą Wolnego Słowa”. Przypomnijmy: w maju 2020 r. portal Niezalezna.pl dwukrotnie padł ofiarą rosyjskich hakerów, którzy zmieniali treść naszych publikacji.

Na naszą stronę (a także na portale Telewizji Republika, Radia Szczecin, olsztyn24.pl oraz stronę gminy Orzysz, gdzie znajduje się garnizon) wstawiono artykuł pt. Amerykanie „chwalą” pobyt w Drawsku. „Jedyne czym mogą strzelić to gumki od majtek”

Gdy opublikowaliśmy informację o tym ataku, Rosjanie dokonali kolejnego włamania, zmieniając ją na „newsa”, że Niezalezna.pl przyznaje się do autorstwa wcześniejszego artykułu.

To nie koniec działań Moskwy przeciwko naszym mediom. Pod koniec maja na anglojęzycznym prorosyjskim portalu „The Duran” ukazał się „wywiad”, przeprowadzony rzekomo przez Katarzynę Gójską dla „Gazety Polskiej”. Rozmówcą wicenaczelnej tygodnika miał być amerykański generał broni Christopher G. Cavoli, dowódca sił amerykańskich w Europie. Nie trzeba chyba dodawać, że rozmowa, w której Cavoli twierdzi, że Polska i kraje bałtyckie są fatalnie zorganizowane pod względem militarnym, została w całości wymyślona.

Znadniemna.pl za niezalezna.pl

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy poinformowało, że w ramach złożonego fake newsa publikowano fake newsy, rzekomo powiązane z litewską dyplomacją. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą już na Litwie odpowiednie służby. Hakerzy, którzy zaatakowali konto na Twitterze Tomasza Sakiewicza, stronę „Poland Daily” oraz portal Związku Polaków na

Kolejne wiadomości od bliskich działaczy Związku Polaków na Białorusi: nie tylko Andrzej Poczobut został przeniesiony z aresztu śledczego „Waładarka” w Mińsku do więzienia śledczego nr 8 w Żodzino. Bliscy reszty uwięzionych działaczy ZPB potwierdzają, że do Żodzino zostali przeniesieni także: prezes ZPB Andżelika Borys, prezes Oddziału ZPB w Wołkowysku Maria Tiszkowska, a także prezes Oddziału ZPB w Lidzie Irena Biernacka.

Dzisiaj docierające „okrężną drogą”, ale „w miarę pewne” informacje na temat aresztowanych działaczy ZPB publikuje na facebooku dyrektor Telewizji Biełsat Agnieszka Romaszewska.

Według szefowej Biełsatu Andżelice Borys proponowano uwolnienie z aresztu w zamian za zgodę na deportację z Białorusi. Andżelika Borys miała odmówić wydalenia z Białorusi w zamian za odzyskanie wolności.

„Wygląda na to, że podobną propozycję składano też Andrzejowi Poczobutowi i że odpowiedź była taka sama” – dodaje Agnieszka Romaszewska.

Dyrektor Biełsatu ma też niepotwierdzone informacje odnośnie reakcji na podobną propozycję ze strony Ireny Biernackiej i Marii Tiszkowskiej.  „Podobno (ale tu mogę tylko napisać „podobno”) Irena Biernacka nie powiedziała ani tak ani nie, a Maria Tiszkowska była gotowa się zgodzić” – pisze szefowa Telewizji Biełsat i dodaje, że w nienajlepszym stanie fizycznym i psychicznym przebywa aresztowana w ramach „sprawy Polaków” niezwiązana z ZPB prezes Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych Brześcia Anna Paniszewa.

Agnieszka Romaszewska podkreśla w swoim wpisie, że dowiedzieć się czegokolwiek pewnego na temat Polaków, więzionych przez reżim Łukaszenki jest niezwykle trudno, bo od adwokatów władze odbierają surowe przyrzeczenia milczenia (pod groźbą wydalenia z zawodu), rodziny nie dostają widzeń, a korespondencja często nie przechodzi.

„Takiego traktowania więźniów nie było nawet w Polsce w stanie wojennym!!!” – reasumuje sytuację więzionych na Białorusi działaczy polskiej mniejszości narodowej Agnieszka Romaszewska.

Obecnie u wszystkich działaczy ZPB, więzionych w ramach „sprawy Polaków”przez reżim Aleksandra Łukaszenki, jest nowy adres do korespondencji:

Следственная тюрьма №8. 222163, г. Жодино, ул. Советская, 22А.

Znadniemna.pl na podstawie facebook.com

 

Kolejne wiadomości od bliskich działaczy Związku Polaków na Białorusi: nie tylko Andrzej Poczobut został przeniesiony z aresztu śledczego „Waładarka” w Mińsku do więzienia śledczego nr 8 w Żodzino. Bliscy reszty uwięzionych działaczy ZPB potwierdzają, że do Żodzino zostali przeniesieni także: prezes ZPB Andżelika Borys, prezes

Andrzej Poczobut, znany dziennikarz, członek Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi, aresztowany 25 marca przez Prokuraturę Generalną Białorusi w ramach tzw. „sprawy Polaków”, został przeniesiony z mińskiego aresztu „Waładarka” do Więzienia Śledczego nr 8 w białoruskim Żodzino (obwód miński).

O zmianie miejsca uwięzienia Andrzeja Poczobuta poinformowało Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy (BAZ). Nie wiadomo, czy przeniesienie do innego więzienia zastosowano wobec reszty oskarżonych w „sprawie Polaków”: prezes ZPB Andżeliki Borys, prezes Oddziału ZPB w Lidzie Ireny Biernackiej, prezes Oddziału ZPB w Wołkowysku Marii Tiszkowsiej oraz prezes Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych w Brześciu Anny Paniszewej.

Z informacji pochodzących od rodzin Polaków, uwięzionych przez reżim Aleksandra Łukaszenki, wynika, że w ostatnich tygodniach przestały one otrzymywać korespondencję od swoich bliskich.

14 maja, do szefa aresztu „Waładarka” Andreja Cedryka list napisał redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik, obawiający się o to, że  w areszcie mogą być naruszane prawa Andrzeja Poczobuta, będącego wieloletnim  współpracownikiem „Gazety Wyborczej”.

„Jeśli się okaże, że prawa Andrzeja Poczobuta są naruszane, poruszymy polską i międzynarodową opinię publiczną, a także instytucje międzynarodowe, skutecznie domagając się nałożenia kar na winnych” – napisał Adam Michnik w liście do szefa „Waładarki”.

Nie wiadomo, czy wysłany pocztą list Adama Michnika Andrej Cedryk otrzymał przed, czy już po przeniesieniu Andrzeja Poczobuta do innego więzienia śledczego. Mógł jednak list przeczytać na stronie Gazety Wyborczej, albo dowiedzieć o nim z innych mediów.

Nowy adres korespondowania do Andrzeja Poczobuta jest taki:

po białorusku:

Следчая турма №8. 222163, г. Жодзіна, вул. Савецкая, 22А,

Adresat:  Пачобут Андрэй Станіслававіч

po rosyjsku:

Следственная тюрьма №8. 222163, г. Жодино, ул. Советская, 22А,

Adresat: Почобут Андрей Станиславович

Znadniemna.pl na podstawie baj.by, wyborcza.pl

Andrzej Poczobut, znany dziennikarz, członek Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi, aresztowany 25 marca przez Prokuraturę Generalną Białorusi w ramach tzw. "sprawy Polaków", został przeniesiony z mińskiego aresztu "Waładarka" do Więzienia Śledczego nr 8 w białoruskim Żodzino (obwód miński). O zmianie miejsca uwięzienia Andrzeja Poczobuta poinformowało

Znany białoruski historyk Ihar Mielnikau skrytykował na facebooku zamiar prokuratora generalnego Białorusi Andreja Szweda, dotyczący ścigania i karania byłych żołnierzy Armii Krajowej, jako nazistów, winnych zbrodni ludobójstwa narodu białoruskiego.

– Ustanowiliśmy, że są jeszcze żyjący nazistowscy zbrodniarze wojenni, którzy byli na listach i byli członkami w zbrodniczych batalionach. Chodzi tu przede wszystkim o litewskie bataliony SS i polską Armię Krajową – oznajmił białoruski prokurator generalny Andrej Szwed, opisując tok sprawy karnej o ludobójstwie narodu białoruskiego w okresie i po zakończeniu II wojny światowej, którą prowadzi podległa mu Prokuratura Generalna Republiki Białorusi.

Do rewelacji prokuratora Szweda odniósł się na facebooku, znany białoruski historyk dr Ihar Mielnikau. „Od dawna mówiłem, że sprawą ludobójstwa narodu białoruskiego w czasie II wojny światowej powinni zająć się profesjonalni historycy, nie zaś milicyjni śledczy” – zauważa Mielnikau, zarzucając białoruskim prokuratorom słabe przygotowanie historyczne, aby mogli oni badać zbrodnie wojenne z okresu II wojny światowej.

„Co ma Armia Krajowa do nazistów i zbrodniarzy faszystowskich?” – zadaje pytanie ekspert, tłumacząc, że to właśnie żołnierze Armii Krajowej walczyli przeciwko nazistom. „Można ich oskarżać o wierność Rządowi Polskiemu w Londynie, o to, że walczyli o Polskę w granicach sprzed 1 września 1939 roku, o walkę z wojskiem sowieckim, ale w żaden sposób nie o udział w II wojnie światowej po stronie Trzeciej Rzeszy” – pisze Ihar Mielnikau, dodając, że nawet ściganie żołnierzy litewskich formacji SS wymagałoby indywidualnego podejścia w każdym konkretnym przypadku. „Myślę jednak, że większość tych przypadków została zbadana jeszcze przez sowieckie KGB” – przypomina historyk, sugerując, że absurdalne postępowanie karne Prokuratury Generalnej Białorusi wobec AK-owców i litewskich kolaborantów zostało zainspirowane przez putinowską Rosję, żeby ostatecznie skłócić Białoruś z jej zachodnimi sąsiadami.

Przy Związku Polaków na Białorusi od dziesięcioleci działają Stowarzyszenie Żołnierzy Armii Krajowej oraz Stowarzyszenie Polaków – Ofiar Represji Politycznych. Członkami tych stowarzyszeń są m.in. nieliczni już żyjący weterani Armii Krajowej, którzy za swoją walkę o Polskę odbyli wieloletnie wyroki w łagrach stalinowskich.

Członkowie działającego przy ZPB Stowarzyszenia Polaków – Ofiar Represji Politycznych na XIII Marszu Żywej Pamięci Polskiego Sybiru w Białymstoku – 2013 rok

Wygląda na to, że reżim Łukaszenki chce tych ludzi, często schorowanych i przykutych do łóżek, ukarać ponownie.

Znadniemna.pl na podstawie belta.by i facebook.com

Znany białoruski historyk Ihar Mielnikau skrytykował na facebooku zamiar prokuratora generalnego Białorusi Andreja Szweda, dotyczący ścigania i karania byłych żołnierzy Armii Krajowej, jako nazistów, winnych zbrodni ludobójstwa narodu białoruskiego. – Ustanowiliśmy, że są jeszcze żyjący nazistowscy zbrodniarze wojenni, którzy byli na listach i byli członkami w

Nasze źródła, które nie możemy ujawnić z uwagi na ich bezpieczeństwo, skorygowały podaną przez nas wczoraj informację o przedłużeniu terminu aresztu dla prezes Związku Polaków na Białorusi Andżeliki Borys o pięć dodatkowych miesięcy.

Okazało się, że chodziło o decyzję, dotyczącą przedłużenia przetrzymywania jej w areszcie o trzy najbliższe miesiące, co w sumie stanowić będzie pięć miesięcy pobytu Andżeliki Borys w areszcie śledczym „Waładarka” od momentu jej osadzenia w tym więzieniu.  Ponadto udało nam się dowiedzieć, że przedłużenie terminu tymczasowego aresztowania o trzy najbliższe miesiące zastosowano także wobec prezes Oddzialu ZPB w Wołkowysku – Marii Tiszkowskiej. Należy się domyślać, że reszta uwięzionych Polaków – prezes Oddziału ZPB w Lidzie Irena Biernacka i członek Zarządu Glównego ZPB Andrzej Poczobut także pozostaną w areszcie do co najmniej połowy sierpnia.

Jutro obrońcy Andżeliki Borys będą skarżyć decyzję prokuratury o przedłużeniu wobec niej terminu tymczasowego aresztowania w sądzie.

Przepraszamy Czytelników za błędnie podaną przez nas wczoraj informację o tym ,że Andżelika Borys spędzi w areszcie śledczym najbliższe pięć miesięcy.

Znadniemna.pl

Nasze źródła, które nie możemy ujawnić z uwagi na ich bezpieczeństwo, skorygowały podaną przez nas wczoraj informację o przedłużeniu terminu aresztu dla prezes Związku Polaków na Białorusi Andżeliki Borys o pięć dodatkowych miesięcy. Okazało się, że chodziło o decyzję, dotyczącą przedłużenia przetrzymywania jej w areszcie

Decyzję o przedłużeniu tymczasowego aresztowania wobec prezes Związku Polaków na Białorusi Andżeliki Borys na okres najbliższych pięciu miesięcy podjęła Prokuratura Generalna Republiki Białorusi.

Dowiedzieliśmy się o tym ze źródeł, których nie możemy ujawnić ze względu na ich bezpieczeństwo.

Nasze źródła nie potrafiły potwierdzić, czy taki sam środek zapobiegawczy śledztwo zastosowało wobec reszty Polaków, więzionych w mińskim areszcie śledczym „Waładarka” pod zarzutem „podżegania do nienawiści na tle narodowościowym” i „rehabilitacji nazizmu”, za co grozi im kara od 5 do 12 lat pozbawienia wolności. Są to członkowie Zarządu Głównego organizacji: prezes Oddziału ZPB w Wołkowysku Maria Tiszkowska, prezes Oddziału ZPB w Lidzie Irena Biernacka, członek Zarządu Głównego ZPB i znany dziennikarz Andrzej Poczobut oraz prezes niezwiązanej ze Związkiem Polaków organizacji Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych Brześcia Anna Paniszewa.

O tym, że śledztwo w „sprawie Polaków”, jak okrzyknięto ją w mediach białoruskich, może potrwać jeszcze około pół roku informował swoich bliskich aresztowany z tego samego artykułu, co działacze polscy, malarz białoruski Aleś Puszkin. Puszkinowi zarzucili m.in. „rehabilitację nazizmu” za namalowanie i publiczną demonstrację portretu białoruskiego bojownika antykomunistycznego z lat 50. minionego stulecia Jauhiena Żychara. Portret Żychara był demonstrowany w ramach wystawy obrazów Alesia Puszkina w grodzieńskim Centrum Życia Miejskiego, którego szefem jest grodzieński dziennikarz Paweł Mażejka. On również jest oskarżany o „rehabilitację nazizmu”, za zorganizowanie wystawy Alesia Puszkina i na mocy decyzji sądowej dokonuje formalności, związanych z likwidacją należącej do niego instytucji kultury, jaką było Centrum Życia Miejskiego w Grodnie.

Prześladowanie Puszkina i Mażejki śledztwo próbuje połączyć w jedno dochodzenie ze „sprawą Polaków”. Nikt z obserwatorów nie potrafi wytłumaczyć, jak będzie to możliwe, gdyż Jauhien Żychar był białoruskim działaczem antykomunistycznym zupełnie nieznanym Polakom, ani tym bardziej nigdy nie był przez Polaków czczony.

Absurdalność postawionych Polakom zarzutów zresztą mało, kogo już dziwi. Komitet Śledczy Białorusi nie ustaje jednak w nękaniu kolejnych polskich działaczy w ramach dochodzenia, przypominającego ponurą farsę. W ostatnich dniach na przesłuchania w „sprawie Polaków” byli wzywani do Komitetu Śledczego szefowie struktur ZPB m.in. z podgrodzieńskich Jezior, Indury, miasta Mołodeczna (obwód miński), a także pozostający na wolności członkowie Zarządu Głównego ZPB z Mińska i Grodna.

Znadniemna.pl

Decyzję o przedłużeniu tymczasowego aresztowania wobec prezes Związku Polaków na Białorusi Andżeliki Borys na okres najbliższych pięciu miesięcy podjęła Prokuratura Generalna Republiki Białorusi. Dowiedzieliśmy się o tym ze źródeł, których nie możemy ujawnić ze względu na ich bezpieczeństwo. Nasze źródła nie potrafiły potwierdzić, czy taki sam środek

Poseł do Parlamentu Kanady Irek Kusmierczyk wypowiedział się na forum parlamentarnym na temat złego traktowania i arbitralnego zatrzymywania mniejszości polskiej i grup prodemokratycznych na Białorusi.

Ze względu na pandemię koronawirusa posiedzenia Parlamentu Kanady odbywają się w trybie online. Dzięki zaprzyjaźnionej redakcji Radia PoLonia Winnipeg udało nam się zdobyć wideo wystąpienia Pana Posła Kuśmierczyka, które publikujemy niżej:

Kliknij, aby obejrzeć wystąpienie Posła Irka Kusmierczyka 

Pan Poseł Irek Kusmierczyk powiedział  m.in., że solidaryzuje się z narodem białoruskim i również w przyszłości będzie zabierał głos w obronie Polaków na Białorusi i białoruskiej opozycji demokratycznej przed panującym na Białorusi autorytarnym reżimem łamiącym prawa człowieka.

Znadniemna.pl za www.facebook.com/Sokół-Winnipeg-info-w-locie, na zdjęciu: Poseł do Parlamentu Kanady Irek Kusmierczyk (screenshot)

Poseł do Parlamentu Kanady Irek Kusmierczyk wypowiedział się na forum parlamentarnym na temat złego traktowania i arbitralnego zatrzymywania mniejszości polskiej i grup prodemokratycznych na Białorusi. Ze względu na pandemię koronawirusa posiedzenia Parlamentu Kanady odbywają się w trybie online. Dzięki zaprzyjaźnionej redakcji Radia PoLonia Winnipeg udało nam

Rozpoczęto zbieranie darowizn na odbudowę uszkodzonego przez pożar Narodowego Sanktuarium Matki Bożej Budsławskiej. Do tragedii doszło wczoraj, 11 maja. Za portalem Catholic.by podajemy informacje, dotyczące okazywania pomocy sponsorskiej przez podmioty prawne i osoby fizyczne w odbudowie Sanktuarium.

Odpowiedzialna za sporządzanie i zawieranie umów – wolontariuszka Teresa Klimowicz.

Tel.: +375 29 131 03 1
E-mail: budslaw@tut.by

Rekwizyty odbiorcy darowizn dla firm i organizacji (w języku rosyjskim):

Религиозная община «Римско-католический приход Успения Пресвятой Девы Марии» aг. Будслав Мядельского района
222374 Минская обл., Мядельский р-н, аг. Будслав, ул. Красная площадь, 8
р/с BY12BAPB30153404200100000000
в ОАО «Белагропромбанк», г. Минск
код банка BAPBBY2X
УНП 600195666

Informacja dla osób fizycznych (po białorusku):

Праз сістэму «Разлік» (АРІП):

Выберыце ў плацёжным тэрмінале пункты ў наступным парадку:

  1. Сістэма «Разлік» (АРІП) (па нумары паслугі 4349831)
    Благотворительность и общественные объединения
    Помощь детям, взрослым
    Каритас Минск Пожертвования
  2. Для аплаты ўвядзіце прозвішча, імя, імя па бацьку і мэту ахвяравання БУДСЛАЎ.
  3. Увядзіце суму ахвяравання
  4. Праверце карэктнасць інфармацыі
  5. Завяршыце плацёж.

Религиозная миссия «Благотворительное католическое общество Каритас» Минско-Могилевской архиепархии
Тел/факс +375 17 515 31 08
УНП 101131305
223040 Минский р-н, д. Лесковка, ул. Каритас, 1
р/с BY16 PJCB30150531141000000933
«Приорбанк» ОАО, БИК PJCBBY2X

На разліковы рахунак парафіі ў Будславе:

Религиозная община «Римско-католический приход Успения Пресвятой Девы Марии» аг. Будслав Мядельского района
222374 Минская обл., Мядельский р-н, аг. Будслав, ул. Красная площадь, 8
р/с BY12BAPB30153404200100000000
в ОАО «Белагропромбанк», г. Минск
код банка BAPBBY2X
УНП 600195666

Ахвяраванне банкаўскай картай (VISA/MasterCard,..) праз Webpay.

 Znadniemna.pl za Catholic.by

 

 

Rozpoczęto zbieranie darowizn na odbudowę uszkodzonego przez pożar Narodowego Sanktuarium Matki Bożej Budsławskiej. Do tragedii doszło wczoraj, 11 maja. Za portalem Catholic.by podajemy informacje, dotyczące okazywania pomocy sponsorskiej przez podmioty prawne i osoby fizyczne w odbudowie Sanktuarium. Odpowiedzialna za sporządzanie i zawieranie umów - wolontariuszka Teresa

11 maja minęła 99. rocznica śmierci pierwszego Prezydenta Miasta Grodna Edwarda Listowskiego. Przypomnienie o nim poprosił zamieścić redakcję naszego portalu syn brata śp. Pana Prezydenta, Marek Listowski. Z wdzięcznością za przypomnienie o zasłużonym dla Grodna i Polski działaczu społecznym i samorządowcu zamieszczamy wspomnienie o nim:

 

Z Wikipedii wiemy, że:

Edward Listowski urodzony w 1861 roku, zmarł 11 maja 1922 w Grodnie. Był rosyjskim wojskowym i polskim działaczem społecznym w Grodnie, przez wiele lat – od 1907 do 1922 – piastującym de facto funkcję i  de iure urząd Prezydenta  Miasta Grodna.

Ukończył szkołę realną w Grodnie i Mikołajewską Szkołę Inżynierów. W latach 70. XIX wieku zaciągnął się do armii rosyjskiej, gdzie był kolejno: junkrem, unteroficerem, podporucznikiem i porucznikiem, sztabskapitanem i kapitanem. Zasiadał w Radzie Miejskiej Grodna (wówczas nazywanej „dumą”), będąc od 1907 jej przewodniczącym. Funkcję zachował w okresie okupacji niemieckiej (1915–1919) oraz po wyzwoleniu miasta przez Wojsko Polskie (w 1919 i 1920). W odrodzonej Rzeczypospolitej prezydentem miasta był do śmierci, która nastąpiła 11 maja 1922.

Był właścicielem licznych nieruchomości w mieście (m.in. na ulicy Policyjnej oraz Prospekcie Jakuba). Został pochowany na cmentarzu farnym w Grodnie.

Zdjęcia grobu rodziny Listowskich na cmentarzu Farnym w Grodnie, w którym spoczęły prochy pierwszego Prezydenta miasta nad Niemnem:

Fot.: nieobecni.com.pl

Fot.: nieobecni.com.pl

 Znadniemna.pl na prośbę Marka Listowskiego syna brata śp. Edwarda Listowskiego

11 maja minęła 99. rocznica śmierci pierwszego Prezydenta Miasta Grodna Edwarda Listowskiego. Przypomnienie o nim poprosił zamieścić redakcję naszego portalu syn brata śp. Pana Prezydenta, Marek Listowski. Z wdzięcznością za przypomnienie o zasłużonym dla Grodna i Polski działaczu społecznym i samorządowcu zamieszczamy wspomnienie o nim:   Z

Czwarty pakiet sankcji wobec białoruskich władz może zostać przyjęty w najbliższych tygodniach, wynika z oświadczenia Wysokiego Przedstawiciela Unii ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa Josepa Borrella,  po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw UE 10 maja.

“Reżim na Białorusi kontynuuje represje i zastraszanie swoich obywateli. Teraz obrali sobie za cel polską społeczność (na Białorusi). Pracujemy nad kolejnym pakietem sankcji, który – mam nadzieję – zostanie zatwierdzony w najbliższych tygodniach. To będzie kolejny pakiet sankcji, uwzględniający wszystko to, co dzieje się w kraju, w tym działania reżimu wobec Polaków – powiedział Borrel.

Pierwszy pakiet sankcji został wprowadzony przez Unię Europejską 2 października 2020 r. Następnie lista osób nimi objętych została rozszerzona o drugi i trzeci pakiet, odpowiednio 6 listopada i 17 grudnia. Trzeci pakiet różnił się tym, że oprócz urzędników zawierał także organizacje.

W lutym 2021 roku Rada UE przedłużyła o rok – do 28 lutego 2022 roku – “środki ograniczające wobec urzędników wysokiego szczebla na Białorusi, odpowiedzialnych za brutalne represje i zastraszanie pokojowych demonstrantów, działaczy opozycji i dziennikarzy, a także odpowiedzialnych za sfałszowanie wyborów”. “Sankcje UE są również skierowane do podmiotów działalności gospodarczej, dużych przedsiębiorstw i firm, które korzystają z reżimu Aleksandra Łukaszenki i / lub go wspierają” – czytamy w raporcie Rady UE.

Środki restrykcyjne obejmują zakaz wyjazdów do UE oraz zamrożenie aktywów osób znajdujących się na liście sankcji, która obecnie obejmuje 88 osób, w tym Łukaszenkę, a także zamrożenie aktywów siedmiu podmiotów związanych z reżimem. Ponadto, osoby i podmioty z UE – przedstawiciele UE – mają zakaz bezpośredniego lub pośredniego przekazywania środków finansowych osobom znajdującym się na liście sankcji.

W kwietniu minister spraw zagranicznych Białorusi Uładzimir Makiej ostrzegł Zachód, że “każde dalsze zaostrzenie sankcji doprowadzi do tego, że społeczeństwo obywatelskie [w kraju] przestanie istnieć”.

7 maja oświadczył, że białoruskie władze przygotowały odpowiedź na zachodnie sankcje. Makiej jest przekonany, że prawdziwym celem sankcji jest “zdławienie gospodarki i zniszczenie państwowości Białorusi”.

Znadniemna.pl za Kresy24.pl/naviny.online

Czwarty pakiet sankcji wobec białoruskich władz może zostać przyjęty w najbliższych tygodniach, wynika z oświadczenia Wysokiego Przedstawiciela Unii ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa Josepa Borrella,  po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw UE 10 maja. “Reżim na Białorusi kontynuuje represje i zastraszanie swoich obywateli. Teraz obrali sobie za cel polską

W Białymstoku powstanie rządowe centrum – punkt pomocy Polakom z Białorusi – zapowiedział w poniedziałek na konferencji prasowej w Białymstoku pełnomocnik polskiego rządu ds. Polonii i Polaków za Granicą Jan Michał Dziedziczak.

Minister spotkał się w poniedziałek w Białymstoku z przedstawicielami organizacji działających na rzecz Polaków na Wschodzie. Rozmowy dotyczyły utworzenia punktu opieki nad Polakami z Białorusi w związku z sytuacją polityczną na Białorusi, w tym represjom, jakie spotykają mieszkających tam Polaków.

Dziedziczak mówił, że polskiemu rządowi te kwestie nie są obojętne. Przypomniał, że jest przeznaczona przez rząd pula 50 mln zł na pomoc obywatelom Białorusi dotkniętym przez reżim na Białorusi. W ramach tej pomocy w Polsce są dla nich m.in. organizowane miejsca na uczelniach.

Minister Dziedziczak mówił, że większość Polaków przyjeżdżających z Białorusi do Polski traktuje Białystok jako „pierwszy punkt” na tej drodze, a decyzja o tym, by centrum pomocy – organizowanej i realizowanej – było w Białymstoku zapadła w poniedziałek.

– Chcemy, żeby Białystok był centralnym punktem udzielania pomocy Polakom, którzy zdecydują się przekroczyć granicę i przyjechać do Polski. Chcemy, żeby w Białymstoku nasi rodacy mogli otrzymać informacje w jaki sposób się w Polsce zaaklimatyzować, żeby otrzymać pomoc, żeby mogli również zorientować się jakie są możliwości, warunki pobytu w Polsce, znalezienia swojego miejsca w ojczyźnie – mówił.

Jak zapewnił, są teraz rozważane lokalizacje – w tym jedna w sposób szczególny- gdzie to centrum ma działać i jaką ma mieć formę. Wskazał jedynie, że miejsce to ma być dogodne pod względem infrastruktury, ale też dostępne i łatwe komunikacyjnie. Dodał, że że szczegóły będą przedstawione „niebawem”. Zaznaczył, że centrum koordynacyjne pomocy Polakom przyjeżdżającym z Białorusi będzie miało charakter „państwowy, centralny”, jest to inicjatywa rządu, premiera Mateusza Morawieckiego.

– Już teraz zapowiadam, że Białystok będzie centrum pomocy Polakom na Wschodzie, będzie pełnił on swoją naturalną rolę łącznika między Polską a rodakami ze Wschodu (…) My na mapie Polski wybieramy Białystok, żeby był centrum tej pomocy. To jest stolica pomocy Polakom na Wschodzie – powiedział Dziedziczak. Zapewniał, że Polska „nie zostawi” bez pomocy rodaków na Białorusi.

 Poznaj więcej szczegółów na temat powstania centrum pomocy Polakom z Białorusi.

Znadniemna.pl za polskieradio24.pl/PAP, fot.: podlaskie24.pl

W Białymstoku powstanie rządowe centrum - punkt pomocy Polakom z Białorusi - zapowiedział w poniedziałek na konferencji prasowej w Białymstoku pełnomocnik polskiego rządu ds. Polonii i Polaków za Granicą Jan Michał Dziedziczak. Minister spotkał się w poniedziałek w Białymstoku z przedstawicielami organizacji działających na rzecz Polaków