Widgetized Section

Go to Admin » Appearance » Widgets » and move Gabfire Widget: Social into that MastheadOverlay zone

„Dziadek w polskim mundurze”: Bolesław Krysztopowicz

Miło jest nam zaprezentować kolejnego bohatera akcji, strzelca 33. Pułku Piechoty Bolesława Krysztopowicza, którego historię opowiedział nam jego syn Janusz Krysztopowicz.

Bolesław Krysztopowicz

Niestety, Janusz nie wie o swoim ojcu zbyt wiele, gdyż ten zmarł, kiedy nasz czytelnik był zbyt młody, aby zapamiętać wszystkie szczegóły jego opowiadań. Niektóre fragmenty tych opowiadań zachował jednak w pamięci do dziś. Ale o wszystkim po kolei.

Oto, czego dowiedzieliśmy się o Bolesławie Krysztopowiczu od jego syna Janusza:

BOLESŁAW KRYSZTOPOWICZ urodził się w 1917 roku we wsi Naumowicze, leżącej przy drodze z Grodna do Sopoćkiń, w rodzinie zamożnego chłopa, posiadającego 26 hektarów ornej ziemi.
Syn naszego bohatera twierdzi, że jego ojciec Bolesław ukończył szkołę podstawową. Po jej ukończeniu pracował na rodzinnym gospodarstwie, które miał odziedziczyć po śmierci rodziców.

Wiek poborowy Bolesław Krysztopowicz osiągnął niedługo przed wybuchem II wojny światowej. Do odbycia służby zasadniczej trafił do Łomży, do 33. Pułku Piechoty. W Łomży, w zakładzie fotograficznym „Bernardi”, wykonano zdjęcie Bolesława Krysztopowicza, będące pamiątką jego służby wojskowej w 33. Pułku Piechoty. Zdjęcie to jest jedynym przechowywanym przez potomków bohatera dokumentalnym potwierdzeniem tego, że Bolesław Krysztopowicz służył w Wojsku Polskim.

Bolesława Krysztopowicza „Pamiątka Służby Wojskowej w 33 p.p.” wykonana w zakładzie fotograficznym „Bernardi” w Łomży

O udziale Bolesława Krysztopowicza w kampanii wrześniowej wiadomo niewiele. Z frontu może pochodzić drugie publikowane przez nas zdjęcie z wojska, przechowywane jako pamiątka po Bolesławie Krysztopowiczu przez jego potomków.

Prawdopodobnie zdjęcie z frontu w czasie kampanii wrześniowej 1939 r. Bolesław Krysztopowicz na nim siedzi trzeci od prawej

33. Pułk Piechoty walczył w składzie 18. Dywizji Piechoty, która została rozbita pod Zambrowem w dniach 12-13 września. Po rozbiciu dywizji żołnierze w mniejszych grupach próbowali wydostać się z okrążenia. Bolesław Krysztopowicz musiał uciekać przed Niemcami na Wschód i trafił do Grodna.

Jego syn Janusz Krysztopowicz mówi, że ojciec opowiadał, iż we wrześniu 1939 roku wraz z kolegami ostrzeliwał most w Grodnie. Jeśli te wspomnienia są dokładne, to Bolesław Krysztopowicz musiał brać udział w bohaterskiej obronie Grodna przed Armią Czerwoną w dniach 20-22 września.

Bolesławowi Krysztopowiczowi udało się uniknąć aresztowania i śmierci z rąk czerwonoarmistów po tym, jak zostało zdobyte przez Sowietów. Przez okres około miesiąca chował się przed sowieckim okupantem w Grodnie w piwnicy domu, w którym mieszkała jego siostra. Pod koniec 1939 roku Bolesław Krysztopowicz wrócił do rodzinnego domu, do Naumowicz. Podobnie jak , Naumowicze znalazły się pod okupacją sowiecką.

Jak opowiada Janusz Krysztopowicz, jego ojciec wspominał, że udało mu się uniknąć represji ze strony Sowietów, gdyż tamci sprawdzali przynależność klasową mieszkańców Naumowicz po odciskach na dłoniach. Bolesław, który całe dzieciństwo przepracował na ojcowskim gospodarstwie rolnym, dłonie miał strudzone, więc Sowieci uznali go za chłopa i zostawili w spokoju. Dom i majątek Krysztopowiczów w Naumowiczach spłonął wówczas w pożarze.

Wojnę Bolesław Naumowicz spędził w Naumowiczach. Żeby nie trafić do Armii Czerwonej podał, że jest o szesnaście lat starszy, niż był w rzeczywistości. Dlatego w dokumentach sowieckich przez całe życie w rubryczce „rok urodzin” figurował u naszego bohatera 1901 rok.

Jako dziedzic dużego gospodarstwa rolnego Bolesław Krysztopowicz marzył o tym, że po wojnie Naumowicze znajdą się w granicach odrodzonej Polski i odzyska on na własność 26 hektarów ornej ziemi. W 1946 roku nasz bohater powiększył swoje potencjalne gospodarstwo rolne o kolejne sześć hektarów ziemi uprawnej, które otrzymała w posagu zaślubiona przez niego miejscowa dziewczyna Jadwiga.

Jako małżeństwo Jadwiga i Bolesław Krysztopowicze doczekali się czwórki dzieci: córeczki i trzech synów.

Naumowicze, nie wróciły w granice Polski, więc marzenia Bolesława o dużym gospodarstwie rolnym i życiu w dostatku pozostały marzeniami. Janusz, syn Bolesława, zapewnia, że jego ojcowi utrata ziemi bolała przez całe życie. Mimo tego, że dokumenty własności na ziemie zostały ze względów bezpieczeństwa zniszczone, nasz bohater przez całe życie wiedział, gdzie przebiegają granice odziedziczonej przez niego, ale nie uprawianej przez dziedzica ziemi.

Czekając na „powrót” Polski do Naumowicz i licząc na odzyskanie ziemi Bolesław Krysztopowicz nie skorzystał z ogłoszonej po wojnie repatriacji do Polski. Z jego rodziny repatriowała się, mieszkająca w Grodnie, siostra.

Bolesław Krysztopowicz nie wstąpił do kołchozu i po wojnie pracował jako stróż na wykopalisku piasku.

Swoje dzieci małżeństwo Jadwiga i Bolesław Krysztopowiczowie wychowywali w duchu polskiego patriotyzmu i wiary katolickiej. Nikt z rodzeństwa naszego czytelnika Janusza, nie wstąpił do Komsomołu. Mimo zakazów wszystkie dzieci państwa Krysztopowiczów zostały ochrzczone i chodziły potajemnie na naukę religii, aby przystąpić do Pierwszej Komunii Świętej. Tylko najmłodszemu z synów Bolesława, naszemu czytelnikowi Januszowi Krysztopowiczowi, udało się zdobyć względnie dobre wykształcenie i zawód – ukończył Akademię Rolniczą i został weterynarzem.

Bolesław Krysztopowicz, strzelec 33. Pułku Piechoty, obrońca Grodna przed Armią Czerwoną we wrześniu 1939 roku, zmarł w 1985 roku. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Adamowiczach.

Cześć Jego Pamięci!

Znadniemna.pl na podstawie relacji Janusza Krysztopowicza, syna bohatera

3 odpowiedzi „Dziadek w polskim mundurze”: Bolesław Krysztopowicz

  1. Małgorzata Bukowska Odpowiedz

    25 sierpnia, 2017 w 10:28

    Witam

    Moja mama Maria a domu Mickiewicz również mieszkała we wsi Naumowicze do roku 1945 . Po zakończeniu wojny przyjechała na Mazury do Ełku i do tej pory tu mieszka. Ma 91 lat.

  2. EW Odpowiedz

    1 października, 2017 w 09:59

    Ta historia świetnie pokazuje klasowy charakter rewolucji bolszewickiej. Sprawdzanie dłoni. Walka z inteligencją i zamożnością, a jednocześnie niszczenie chłopa poprzez kołchozy. W polskich szkołach po 1945, tych w granicach PRL nie wiele o tym mówiono. Bolszewizm okradał i rabował wszystkich.A i tak runął kolos na glinianych nogach, upasiony na ludzkiej krzywdzie. Naszego bohatera uratowały odciski na spracowanych dłoniach i chłopski spryt. Zachował wiarę i polskość.Cześć mu i chwała!

  3. waluk Odpowiedz

    29 października, 2017 w 14:18

    Witam, chcialbym bardzo zapytac pana Janusza Krysztopowicza jak miala na imie siostra Boleslawa
    ktöra mieszkala w Grodnie.
    Z göry bardzo dziekuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *