Widgetized Section

Go to Admin » Appearance » Widgets » and move Gabfire Widget: Social into that MastheadOverlay zone

Pożegnanie ostatniego Żołnierza AK obwodu brzeskiego

4 maja Polacy obwodu brzeskiego pożegnali w Peliszczach Wacława Trzeciaka, ostatniego Żołnierza Armii Krajowej na Ziemi Brzeskiej. Był wielkim patriotą o wspaniałym życiorysie, a przy tym człowiekiem skromnym, pracowitym, pogodnym, który miał w sobie niezwykłą siłę ducha.

Śp. Wacław Trzeciak przy swoim domku w Peliszczach, fot.: .org

Odszedł do Domu Ojca 3 maja 2018 roku, w Święto Matki Bożej Królowej Polski i Konstytucji Trzeciego Maja. Liczna obecność wiernych na pogrzebie to wyraz wdzięczności za Jego niezwykłe życie. W ostatniej drodze obok najbliższych towarzyszyli przedstawiciele Konsulatu Generalnego RP w Brześciu, członkowie Związku Polaków na Białorusi, redakcja kwartalnika „Echa Polesia”, harcerze, uczniowie. Żegnając Wacława Trzeciaka, żegnaliśmy w Jego osobie także to pokolenie, które było „kamieniami, rzucanymi na szaniec Ojczyzny”, pokolenie , w którym miłość Ojczyzny była potwierdzona życiem, służbą Bogu i rodzinie.

Słowa pożegnalne od prezes Obwodowego Oddziału Brzeskiego Aliny Jaroszewicz, fot.:

Urodził się w 1927 roku w Peliszczach w rodzinie polskiej, wstąpił w szeregi Związku Obrońców Wolności, ostatniej polskiej patriotycznej organizacji młodzieżowej na Polesiu. Członkowie ZOW ratowali pomniki polskiej kultury i polskie książki, pomagali rodzinom represjonowanych i powracających z Syberii, pomagali ukrywającym się żołnierzom AK, zbierali pieniądze i wysyłali paczki żywnościowe do przebywających w łagrach, ukrywali polskie sztandary. Opiekowali się kościołami i kaplicami po aresztowaniach księży. W lipcu 1948 roku Pana Wacława aresztowali, dostał 25 lat łagrów i 5 lat pozbawienia praw obywatelskich, co było standardowym wyrokiem za przynależność do ZOW. Dobry humor i pogoda ducha pomogły mu przetrwać obozowe lata. Przebywał przez 8 lat w Incie, w okolicach Workuty. W łagrze poznał zesłanych księży – m.in. przyszłego kardynała Kazimierza Świątka. Obóz opuścił 25 maja 1956 r. W domu czekali na niego matka, ojciec, siostra. Założył swoją rodzinę, wychowywał dzieci, potem wnuki i prawnuki. Pracował jako szewc. Aktywnie udzielał się w brzeskim Stowarzyszeniu b.Żołnierzy – AK , w oddziale brzeskim Związku Polaków na Białorusi.

Na cmentarzu we wsi . Trumnę z ciałem wiernego syna Polski okryto biało-czerwoną flagą, fot.: Polesie.org

Jego wspaniała droga życiowa, naznaczona trudem i cierpieniem, a przede wszystkim miłością do Ojczyzny, powinna być dla nas niedoścignionym wzorem i przykładem.

Cześć Jego pamięci!

Znadniemna.pl za Polesie.org

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *