Widgetized Section

Go to Admin » Appearance » Widgets » and move Gabfire Widget: Social into that MastheadOverlay zone

W hołdzie ofiarom sowieckich zbrodni po agresji ZSRR przeciwko Polsce 17 września 1939 roku

Działacze Związku Polaków na Białorusi wspólnie z delegacją Konsulatu Generalnego RP w Grodnie w niedzielę, 16 września, odwiedzili miejsca pamięci na Grodzieńszczyźnie, związane z kampanią wrześniową, obroną Grodna i represjami antypolskimi, do których doszło po wiarołomnej agresji przeciwko Polsce, dokonanej 17 września 1939 roku.

Z ramienia Związku Polaków na Białorusi w charakterze organizatora wyprawy po miejscach pamięci i przewodnika, opowiadającego historie odwiedzanych miejsc pamięci wystąpił Andrzej Poczobut, członek Zarządu Głównego i działającego przy organizacji Komitetu Ochrony Zabytków i Miejsc Pamięci Narodowej.

Objazd miejsc pamięci narodowej, związanych z tragicznymi wydarzeniami września 1939 roku, kilkudziesięcioosobowa grupa działaczy ZPB i delegacja Konsulatu Generalnego RP w Grodnie, której przewodziła konsul Anna Walczak, wspomagana przez konsul Izabelę Rybak, rozpoczął się od modlitwy przy Krzyżu Katyńskim na Cmentarzu Wojskowym w Grodnie.

– Jest to miejsce niezwykle ważne i bezpośrednio związane z wydarzeniami, o których dzisiaj wspominamy, gdyż zbrodnia katyńska była skutkiem wiarołomnej agresji ze strony ZSRR przeciwko Polsce, dokonanej 17 września 1939 roku – mówił Poczobut, inaugurując akcję upamiętniania polskich ofiar sowieckiej agresji.

Zapowiedział, że trasa objazdu będzie przebiegała po miejscach, w których znajdują się groby ofiar represji politycznych, żołnierzy Wojska Polskiego, którzy zginęli w walce z bolszewikami lub zostali zabici przez członków Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi, a także obrońców Grodna – jedynego miasta na Kresach Wschodnich, które stawiło zdecydowany zbrojny opór bolszewickiej agresji.

Proponujemy Państwu zapoznanie się z fotorelacją z wyprawy po rozsianych po Grodzieńszczyźnie miejscach pamięci związanych z tragicznymi wydarzeniami września 1939 roku:

w Grodnie

Tutaj uczestnicy wyprawy modlili się przy Krzyżu Katyńskim i znajdującej się obok zbiorowej mogile obrońców Grodna we wrześniu 1939 roku.

w Grodnie

Modlitwa brzmiała tutaj nad grobami obrońców Grodna: Tadeusza Jasińskiego, najmłodszego, 13-letniego obrońcy miasta, z inicjatywy ZPB we wrześniu 2009 roku odznaczonego pośmiertnie przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, Janusza Budzanowskiego – młodocianego obrońcy Grodna, harcerza, Bolesława Wołosiewicza, obrońcy Grodna, akowca, jednego z założycieli działającego przy ZPB Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej, a także Antoniego Kozakiewicza – pierwszej cywilnej ofiary wśród obrońców Grodna.

Małyszczyzna

Modlono się przy grobie nieznanego żołnierza, pochowanego w 1939 roku na miejscowym cmentarzu przez miejscowych Polaków. Napisana z błędami po polsku inskrypcja na tablicy pamiątkowej może świadczyć o tym, że pomnik na grobie został postawiony już po wojnie w latach sowieckich przez Polaków, którzy nie uczyli się w polskiej szkole, ale jak umieli dawali świadectwo polskiego patriotyzmu i pamięci o bohaterach.

Na miejscowym cmentarzu znajduje się zbiorowa mogiła żołnierzy, poległych podczas obrony Grodna w 1939 roku. Upamiętnieni zostali przez miejscową ludność, która przez dziesięciolecia opiekowała się tym grobem

Tutaj na cmentarzu parafialnym znajduje się grób dwóch polskich oficerów, wziętych do niewoli przez Sowietów i zabitych wbrew wszelkim zasadom, porozumieniom międzynarodowym i kodeksowi honorowemu, przewidującym humanitarne traktowanie jeńców. Zabójstwo polskich oficerów przez sowieckich żołnierzy jest klasycznym przykładem zbrodni wojennej, popełnionej przez czerwonoarmistów jeszcze we wrześniu 1939 roku.

Polaków we wrześniu 1939 roku zabijali nie tylko sowieccy żołnierze, ale także członkowie Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi (KPZB), którym władza sowiecka pozwoliła na bezkarne mordowanie tzw. „wrogów klasowych”. Do takich zaliczano m.in. polskich osadników. Jedenastu z nich, mieszkających w osadzie Lerypol, zabiła uzbrojona banda, składająca się z okolicznych skomunizowanych białoruskich chłopów (członków, bądź sympatyków KPZB) i zwyczajnych kryminalistów.

Podobnie jak w Lerypolu na cmentarzu parafialnym w Żydomli znajduje się grób osadników, zabitych we wrześniu 1939 roku przez członków i sympatyków KPZB. Z tym pochówkiem wiąże się ciekawa historia, opowiedziana przez Andrzeja Poczobuta. Otóż, jeden z członków bandy, mordującej osadników w Żydomli, trafił do sowieckiego łagru za pospolite przestępstwo kryminalne. Po podpisaniu Układu Sikorski-Majski zabójca polskich osadników ratując się przed pobytem w gułagu zaciągnął się do Armii Andersa. Wkrótce został jednak rozpoznany, jako morderca osadników w Żydomli, przez innych żołnierzy, pochodzących z tej miejscowości. Na ich wniosek nad mordercą odbył się sąd polowy i zbrodniarz został skazany na karę śmierci, która została wykonana. Jest to jeden z nielicznych znanych przypadków, kiedy na uczestniku mordów Polaków w 1939 roku na Kresach Wschodnich, została wymierzona sprawiedliwość.

Jurewicze

Przy posesji rodziny Żukiewiczów pochowany został przez tę rodzinę w 1939 roku poległy wraz z towarzyszami broni podczas zatrzymania maszerujących na Grodno sowieckich wojsk por. Mieczysław Młynarski z Rezerwowej Brygady Kawalerii „Wołkowysk”. Właściciel posesji Kazimierz Żukiewicz opowiadał kilka lat temu, że wzniesiony wysiłkiem jego przodków pomnik polskiego żołnierza miał być zburzony w czasach sowieckich podczas budowy przebiegającej obok drogi. Pan Kazimierz wraz z sąsiadami poprosił wówczas inżyniera drogowego, by na planie budowy przesunął drogę o kilkanaście metrów w bok, aby ominęła ona żołnierski pochówek. Inżynier się zgodził i mogiła przetrwała do dnia dzisiejszego.

Na cmentarzu parafialnym w Łunnie odbyło się uroczyste poświęcenie krzyża, na grobie zabitych przez Sowietów ojca i syna: Klemensa i Kazimierza Strzałkowskich. Jest to nowe upamiętnienie, wzniesione staraniami Oddziału ZPB w Łunnie. Jak opowiedział podczas uroczystości prezes oddziału Leon Karpowicz obaj Strzałkowscy, zabici przez Sowietów we wrześniu 1939 roku, nie wierzyli, że może im się stać coś złego ze strony nowej władzy. – Byli bardzo lubiani i szanowani przez miejscową ludność, gdyż pomagali żyjącym dookoła białoruskim chłopom w potrzebach, związanych z opieką medyczną, a nawet w pytaniach prawnych, jeśli ktoś z Białorusinów miał problemy z polskim wymiarem sprawiedliwości. Niestety, według Sowietów ojciec i syn Strzałkowscy podlegali likwidacji, jako wrogowie klasowi. Na nic się zdały błagania okolicznych mieszkańców, aby ich oszczędzić. Zostali zamordowani w lesie i tam zakopani – opowiadał Leon Kasrpowicz. Dwa lata później, już po przyjściu Niemców, żonie Kazimierza udało się ekshumować ciała teścia oraz męża (poznała męża po ubraniu) i przenieść ich zwłoki na cmentarz w Łunnie.

Kwasówka

Kolejna zbiorowa mogiła ośmiu Polaków, zamordowanych przez komunistyczną bandę we wrześniu 1939 roku.

O okolicznościach popełnienia zbrodni na Polakach w Kwasówce opowiedział uczestnikom objazdu Andrzej Poczobut. Mówił, że w gronie ośmiu Polaków, zamordowanych w Kwasówce przez sympatyzujących z Sowietami bandytów znalazł się nawet miejscowy nauczyciel szkolny. – Podobno kiedyś postawił w szkole złą ocenę jednemu z członków komunistycznej bandy i ten postanowił pomścić traumę, doznaną w dzieciństwie, zabijając nauczyciela – opowiadał Poczobut.

Miejscowa ludność polska, zwłaszcza członkowie Oddziału ZPB w Indurze, od lat opiekuje się, znajdującym się na miejscowym cmentarzu grobem żołnierzy polskich, poległych we wrześniu 1939 roku z rąk Sowietów. Wspólnie z kilkudziesięcioosobową grupą uczestników objazdu miejsc pamięci, przybyłych z Grodna na cmentarzu w Indurze modliło się około dwudziestu miejscowych Polaków.

W tej miejscowości uczestnicy wyprawy pomodlili się przy głazie, upamiętniającym ofiary represji komunistycznych obok kościoła parafialnego pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a także udali się na miejscowy cmentarz, do grobu miejscowego mieszkańca o nazwisku Zajkowski, którego komuniści zamordowali we wrześniu 1939 roku na oczach żony za to, że był Polakiem. Prezes Oddziału ZPB w Kopciówce Stanisław Wołyniec opowiedział, że zachowały się relacje świadków tej zbrodni, według których o niezabijanie niewinnego człowieka błagała komunistów nawet żona miejscowego prawosławnego proboszcza. Podobnie, jak w większości takich przypadków, błagania nie pomogły. Bycie Polakiem w tamtych czasach często wystarczało, aby być zamordowanym przez sowieckich okupantów bez postawienia oskarżenia.

Cmentarz Franciszkański w Grodnie

Na tej nekropolii znajduje się kilka pochówków, przypominających o bohaterskiej, choć tragicznej obronie miasta przed Amią Czerwoną we wrześniu 1939 roku. Uczestnicy wyprawy po miejscach pamięci oddali hołd grodzieńskim studentom – obrońcom Grodna, którzy spoczywają na Cmentarzu Franciszkańskim w zbiorowej mogile. Pomodlili się też przy dwóch niedawno odkrytych przez Komitet Ochrony Zabytków i Miejsc Pamięci Narodowej przy ZPB mogiłach obrońców Grodna, okoliczności śmierci których jeszcze do końca nie zostały zbadane.

Objazd miejsc pamięci zainaugurował organizowane przez ZPB obchody 79. rocznicy sowieckiego ataku na Polskę oraz obrony Grodna, odbywającej się w dniach 20-22 września 1939 roku. Kolejnym wydarzeniem w ramach obchodów będzie zamówiona przez ZPB na 21 września Msza św. w intencji obrońców Grodna i składanie w tym samym dniu kwiatów na grobach polskich żołnierzy na Cmentarzu Wojskowym.

Znadniemna.pl

1 odpowiedź W hołdzie ofiarom sowieckich zbrodni po agresji ZSRR przeciwko Polsce 17 września 1939 roku

  1. józef III Odpowiedz

    20 września, 2018 w 10:43

    Cześć Ich Pamięci !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *