Widgetized Section

Go to Admin » Appearance » Widgets » and move Gabfire Widget: Social into that MastheadOverlay zone

Początki polskiej konspiracji w Grodnie (1939-1941)

Opór zbrojny polskich żołnierzy i ludności cywilnej Grodna we wrześniu  r. wobec wkraczających wojsk sowieckich, bardziej niż gdziekolwiek na całym obszarze zajmowanym przez Armię Czerwoną dowiódł, iż inkorporacja ziem II Rzeczpospolitej w skład nie będzie zadaniem łatwym.

Wówczas, gdy na ulicach Grodna toczyły się zażarte starcia, ekipa oficerów na czele z podpułkownikiem Straży Granicznej, a zarazem oficerem «dywersji pozafrontowej», Franciszkiem Ślęczką na rozkaz dowódcy Okręgu III Wojska Polskiego gen. bryg. Józefa Olszyny-Wilczyńskiego zaczęła uruchamiać na podlegającym mu terenie sieć konspiracyjną. Zaplecze tworzonej sieci stanowili ludzie z tzw. «dywersji pozafrontowej», których przed wojną szkolił II Oddział Sztabu Głównego.

Poczynania podpułkownika Franciszka Ślęczki (później ps. Krak) wspierali oficerowie Straży Granicznej oraz harcerze i działacze strzeleccy. Wkrótce powstała organizacja podziemna, obejmująca swym zasięgiem Grodzieńszczyznę i Białostocczyznę i posiadująca kontakty z podobnymi organizacjami w Wilnie, Białymstoku, Wołkowysku i na Suwalszczyźnie. Zaraz po zakończeniu walk w Grodnie 23 września 1939 r. ppłk. Franciszek Ślęczka wraz z porucznikiem Sienkiewiczem, ps. Prus, wyruszyli do Białegostoku. Na organizatora podziemia w Grodnie został wyznaczony kapitan Stanisław Siedlecki, ps. Hańcza, z 41. Pułku Piechoty, który wraz z podporucznikiem rezerwy Aleksandrem Polanką, ps. Olek, z 76. Pułku Piechoty przystąpił do pracy. Najbardziej aktywnymi w tym czasie były ośrodki konspiracyjne Grodna i Białegostoku.

Franciszek Ślęczka powinien był stworzyć centrum dowódcze podziemia i nawiązać łączność z powstającymi samorzutnie organizacjami. Takie centrum zostało stworzone w Białymstoku z zapasowymi punktami dowodzenia w Mostach i Wysokiem Mazowieckiem. «Krak» podporządkował sobie szereg organizacji. Kierownik organizacji Armia w Kraju – odcinek Łomża- porucznik Antoni Iglewski został jego zastępcą. W połowie października 1939 r. przez majora Stefana Drewnowskiego, ps. «Brzoza», nawiązano pierwszy kontakt organizacyjny z Komendą Główną Służby Zwycięstwu Polski (SZP) w Warszawie.

Komórki organizacyjne SZP powstały w Grodnie, Skidlu, Jeziorach, Szczuczynie, Marcińkańcach, Druskiennikach i Bohatyrowiczach. Po wyjeździe pierwszego komendanta Okręgu  ppłk. Franciszka Ślęczki do Warszawy i niedługim pobycie wyznaczonych na jego miejsce według różnych wersji komendantów kapitana Henryka Koppela, ps. Henryk, i majora Feliksa Banasińskiego faktycznie funkcje Komendanta Okręgu  SZP, przekształconej w listopadzie 1939 r. w Związek Walki Zbrojnej (ZWZ), zaczął pełnić por. Antoni Iglewski. O tym okresie działalności konspiracyjnej w Grodnie można sądzić na podstawie nielicznych relacji świadków i uczestników oraz dostępnych na dzień dzisiejszy źródeł . Ksiądz Stanisław Borowczyk, proboszcz parafii w Adamowiczach koło Grodna, informuje, że w listopadzie 1939 r. wstąpił do tajnej organizacji wojskowej i złożył przysięgę na ręce porucznika Liwskiego, komendanta Obwodu Grodno. Równocześnie przyjął obowiązki komendanta rejonu, części powiatu augustowskigo.

W swej relacji ksiądz Borowczyk pisze: «Po aresztowaniu komendy w Grodnie w lutym 1940 r. pracuję w swoim rejonie, zaprzysięgam nowych członków, gromadzę broń i objeżdżam placówki. Porucznikowi Liwskiemu ułatwiam ucieczkę do Lwowa i od niego otrzymuję rozkaz objęcia obwodu Grodno aż do odwołania. W ciężkich warunkach pracuję bądź w Grodnie bądź w terenie. Aresztuje NKWD mego adiutanta ppor. Koteckiego, zmieniam stale miejsca pobytu. 21 marca 1940 r. agenci NKWD przebrani po cywilnemu ujęli mnie przy kościele w Adamowiczach, ale ludność i żołnierze uwolnili mnie z rąk NKWD». Później ksiądz ukrywał się, przekroczył granicę niemiecką i został aresztowany przez niemiecką straż graniczną.

Z tej relacji wynika, że komendantem Obwodu Grodno przed księdzem Borowczykiem był porucznik Liwski. Sam ksiądz uważał się za żołnierza ZWZ, ale czy naprawdę była ta organizacja SZP- -ZWZ, powiedzieć trudno. Zdaniem autora niniejszego artykułu, ksiądz Borowczyk raczej należał do Polskiej Organizacji Wojskowej. Organizacja ta powstała z połączenia organizacji tworzonej przez kapitana Piotra Dąbrowskiego i organizacji powstałej w Grodnie z ramienia wileńskiego Komisariatu Rządu. Jak wynika z dokumentów NKWD, 24 września 1939 r., kapitan Piotr Dąbrowski z Lidy nawiązał kontakt z doktorem Jerzym Wysockim w Wilnie i rozpoczął tworzenie organizacji w Białymstoku, Grodnie i Lidzie. Przedtem Dąbrowski mieszkał w Suwałkach, gdzie służył w 41. Pułku Piechoty (a więc w tym samym co i kap. Stanisław Siedlecki).

Od 1 października do 1 grudnia 1939 r. działał on głównie w tych miastach, gdzie zwerbował 16 osób z grona kierownictwa, którzy stworzyli organizację liczącą 200 osób. Kierownikiem organizacji POW (pod taką nazwą figuruje ta organizacja w dokumentach NKWD) w Grodnie był major w stanie spoczynku Jan Rożański. Zdaniem Tomasza Strzembosza kpt. Dąbrowski w swojej działalności również opierał się na komórkach «dywersji pozafrontowej». Grodno zaś było jednym z najważniejszych ośrodków tej «dywersji».

W końcu 1939 r. z grodzieńską konspiracją skontaktował się przedstawiciel polskiej partyzantki działającej w lasach skidelskich Zbigniew Koźliński. Dokonał tego przy pomocy swego ojca Edwarda, który był majorem w stanie spoczynku, mieszkał w Lidzie i był zaangażowany w działalność polskich wojskowych służb specjalnych. 15 kwietnia 1940 r. pułkownik Stefan Rowecki meldował o tym, że na terenie Białostockiego Okręgu ZWZ istnieje rozmieszczony w trzech grupach oddział partyzancki majora R. Tomasz Strzembosz uważał, że rozmowa dotyczyła jednego z grodzieńskich dowódców partyzantów w Puszczy Ruskiej i lasach skidelskich.

A więc czy nie był czasem ten major R. majorem Janem Rożańskim? Autor zdaje sobie sprawę z tego, że cały ten łańcuch rozmyślań został zbudowany jedynie na przypuszczeniach nieopartych niestety na żadnych dowodach, któreby łączyły te fakty w jedyną całość i który prócz innego przewiduje istnienie kontaktów pomiędzy POW a ZWZ, czego nie można wykluczyć, ale nie można też udowodnić. Powróćmy jednak do Dąbrowskiego. Od 1 do 5 grudnia 1939 r. przebywał on w Wilnie u Wysockiego, który zlecił mu zreorganizować siatkę konspiracyjną. Na czele organizacji powinien był stać sztab składający się z pięciu członków, którzy mieli kierować oddziałami.

Przemiany Wysocki tłumaczył przybyciem do Wilna ministra polskiego rządu Zdziechowskiego i jego poleceniem przekształcenia POW w «ekspozyturę polskiego rządu». Według wszelkiego prawdopodobieństwa grupa Jerzego Wysockiego przedtem weszła w skład większej wileńskiej organizacji o nazwie Komisariat Rządu. Dowodem na korzyść tego przypuszczenia jest fakt aresztowania przez litewską policję bezpieczeństwa na początku 1940 r. członków kierownictwa Komisariatu Rządu, pośród których wymieniony jest Jerzy Wysocki. 24 grudnia do Piotra Dąbrowskiego przybywa kurier «ośrodka wileńskiego» Adam Turel, który przywiózł mu kontakty w Grodnie i Białymstoku. W Grodnie razem tworzą sztab organizacji na zasadach nowej struktury. W jego skład weszli Murzyńska, Koczarowski, Rusiecki i Kamiński (później wszyscy zostali aresztowani).

W ten sposób możliwe, że odbyło się połączenie organizacji tworzonej przez Dąbrowskiego i organizacji, w której działał Adam Turel. Jej nazwą pozostała POW. Jak wynika z dokumentów NKWD, jeden z organizatorów POW Paweł Komar zeznał, że tworzył z Koczarowskim organizację zgodnie z rozkazem «przybyłego z Litwy kuriera francuskiego attache na zlecenie rządu Sikorskiego» Zygmunta Sidorczyka, ps. Wirski, ale nie wymienił Piotra Dąbrowskiego. A według danych litewskiej policji bezpieczeństwa w Komisariacie Rządu w oddziale B kierownikiem B-2 był Zygmunt Sroczyński, ps. Zawirski Sławomir, B-3 Jerzy Wysocki. Według wszelkiego prawdopodobieństwa Zygmunt Sidorczyk był Zygmuntem Sroczyńskim. Podstawową komórką była «dziesiątka».

Co prawda, Paweł Komar w swych zeznaniach w NKWD twierdził, iż Zygmunt Sidorczyk polecił tworzenie «trójek», kierownicy których mieli tworzyć oddziały: wojskowy, wywiadu i ogólny. Filie organizacji bardzo trudno zidentyfikować, była bowiem ta nazwa popularna zarówno w sferach konspiracyjnych, jak i enkawudowskich, dla których już w latach 30. występowała jako synonim rzekomej, lecz dla nich realnej, polskiej działalności wywrotowej na terenach ZSRR. Może nawet gdzieś intuicyjnie wyczuwając, iż taka nazwa będzie brzmiała przekonywująco dla oficerów śledczych i pragnąc ukryć prawdziwą nazwę organizacji, aresztowani podawali te miano. Nie wykluczono także, iż czasem NKWD-ziści nadawali taką nazwę organizacjom, których nazw nie udawało się rozszyfrować. W każdym razie trudno wszystkie polskie organizacje podziemne, występujące pod mianem POW, utożsamiać ze strukturą konspiracyjną znaną jako grodzieńska Polska Organizacja Wojskowa. Wiadomo natomiast, iż organizacja ta miała swoje placówki poza Grodnem i Białostocczyzną.

Do najbardziej znanych kurierów, którzy sprawowali łączność między filiami organizacji, należeli Tamara Horbaczewska-Podlach, Paweł Komar, Stanisław Kamiński. Najbardziej szczegółową informację o grodzieńskiej POW, opartą na materiałach NKWD, podaje Rafał Wnuk. Według niego, Tamara Podlach wciągnęła do POW m.in. wychowawczynię z internatu Liceum Pedagogicznego im. Elizy Orzeszkowej hm. Jadwigę Onuszko. Na przełomie września i października 1939 r. instruktorka ta zachęciła grupę uczennic – młodych harcerek – do przepisywania i rozplakatowywania patriotycznych odezw do ludności. W grudniu 1939 r. władze sowieckie zlikwidowały internat, a szkołę przekształciły w koedukacyjne liceum z sowieckim programem nauczania.

Konspiracja zamarła prawdopodobnie wraz z likwidacją internatu, w którym mieszkała większość zaangażowanych w nielegalną działalność uczennic. Onuszko została natomiast aresztowana na początku 1940 roku. Komórkę POW złożoną z grodzieńskich gimnazjalistów zbudował Marian Pancewicz. W styczniu 1940 r. nauczycielka Marta Wiłmusowa stworzyła komórkę POW, w której znalazło się wiele gimnazjalistek z uczonych przez nią klas. Do organizacji należały: Halina Bielecka, Maria Chyrzewska, Marta Furgalska, Maria Kapała, Wiktoria Kapała, Halina Korulska, Maria Korulska, Alicja Kościuszko, Cecylia Smyk, Lilia Szejnicka, Zuzanna Zdrojewska, Ruta Żelazowska. Dziewczęta gromadziły medykamenty i przygotowywały się do pełnienia służby pielęgniarskiej podczas przyszłego powstania.

W końcu stycznia rozkleiły w mieście kilka ręcznie przepisanych odezw, potępiających zamykanie szkól w języku polskim i nawołujących rodziców, by pisali do inspektoratu Szkolnego w Grodnie podania o przeniesienie ich dzieci do szkół polskich i zatrzymywali dzieci w domu do momentu ich przyjęcia do szkoły polskiej. Komórka POW przy Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Grodnie zrzeszała zarówno uczniów, jak i absolwentów. Jako «starszy grupy» dowodził nią ppor. Stanisław Szkuto. W grupie tej znaleźli się m.in.: Zbigniew Bielewski, Ryszard Bucholc, Buzanowski, ps. Beton, Wacław Czerniawski, Dowgiałło, Gajewski, Gawryluk, sierż. Gil, Tadeusz Głowacz, Edward Jaworski, Michał Jurczyk, ps. Mały, Stanisław Jurkiewicz, Kaziukiewicz, Henryk Kisielewski, por. Komar, Konecki, Kułak, Leon Łowiekiewicz, Łukaszewicz, Jan Małyszko, Stanisław Moderski, Nawrocki, Andrzej Niżyński, Lech Popławski, Eugeniusz Roch, Marian Rodzik, Romanowski, Rzeźniwski, Stanisław Starczewski, Szajda, Tarasiewicz, Zaniewski, Mikołaj Złatski.

Członkowie tej grupy POW zdołali zgromadzić 5 granatów, dwie miny, jeden z członków POW znał jakoby miejsce ukrycia 200 karabinów przez oddziały Wojska Polskiego. W podgrodzieńskich Grandziczach siatkę budował działający z upoważnienia POW Wacław Szemet. Sam zaprzysiężony w Grodnie przez Józefa Sielwiesiuka, na początku stycznia 1940 r. zwołał zebranie kilkunastu potencjalnych konspiratorów w mieszkaniu pchor. Leona Wołka-Łaniewskiego. W zebraniu wzięli udział: Edward Bohatyrowicz, Erazm Fedorowicz, Michał Fedorowicz, Piotr Grajewski, Karol Jarecki, Wacław Kuncewicz, Wincenty Rapejko, Romańczuk, Józef Roszczewski, Kazimierz Szemet, Stanisław Szemet, pchor. Leon Wołk-Łaniewski. Wacław Szemet odebrał od nich przysięgę na krzyż, polecił zbudowanie własnych dziesiątek i upoważnił do odbierania przysięgi organizacyjnej. Z POW związała się też powstała w końcu 1939 r. w Grandziczach grupa Koczarowskiego (ps. Poseł, Mazur) złożona z ludzi dorosłych.

Niebawem «Posłowi» podporządkowała się młodzieżowa POW. W końcu stycznia na czele siatki młodzieżowej stanął Czesław Gliński, przy którym powstał sztab młodzieżowej POW, składający się z Władysława Skarubko (Skorupko?), Stanisława Skokowskiego «Edmunda», Michała Waszkiewicza. Łącznikami «Posła» byli uczniowie gimnazjum: Stanisław Blusiewicz, Tadeusz Jacek, Mabicki. W styczniu 1940 roku utworzono komórkę POW w Głowieńczycach koło Sopoćkiń. Członkami tej placówki byli m.in.: Bronisław Domulewicz, Maria Popieluk i Janina Prośniewska. W grudniu 1940 r. w Grodnie członek sztabu POW Gerard Rusiecki budował komórki POW złożone z ludzi dorosłych, a jego zastępcą i najbliższym współpracownikiem był Zygmunt Kowalewski.

Znane są nazwiska kilku członków tej siatki: Józef Anderman, Jan Krawcew, Nowak, Władysław Tetnicki. Rusiecki powołał do życia dwie piątki bojowe. Zadaniem ich członków była fizyczna likwidacja agentury NKWD, zdobywanie środków finansowych na potrzeby POW, a w momencie wybuchu powstania – stworzenie policji i rozprawienie się ze z osobami, które współpracowały z Sowietami, były zdrajcami, kolaborantami i doradcami. Rusiecki uczył członków piątek obchodzenia się z bronią, głównie krótką, organizował też spotkania dyskusyjne na temat sytuacji politycznej. Róża Jasinowska-Horak w swojej relacji tak opisuje działalność POW: «Do organizacji przyjmowano od 16 lat. Często dzieciaki dodawały sobie lat, żeby być przyjętym. Najwięcej było ze szkół średnich.

Harcerze, harcerki, pewiaczki (Przysposobienie Wojskowe Kobiet). Należała młodzież pozaszkolna i całe rodziny. Zadaniem organizacji było przygotowanie do powszechnego powstania z polecenia Naczelnego Wodza Sił Zbrojnych gen. Władysława Sikorskiego. Gromadzono broń i amunicję pozostałą po walkach w mieście i w terenie (duży w tym udział miał ojczym Tamary Horbaczewskiej-Podlach). Prowadzono szkolenie wojskowe i sanitarne, nawiązywano kontakty z ukrywającymi się w lasach wojskowymi i policjantami, dostarczając im odzież cywilną i fałszywe dokumenty. Ściganych przez NKWD przeprawiano na Litwę i na niemiecką stronę. Pomagano więźniom i ich rodzinom. Zbierano informacje dotyczące wojsk sowieckich i NKWD. W organizacji była komórka wywiadowcza i dywersyjna.

W zakamarkach siedziby organizacji i Archiwum, gdzie pracował ojczym Tamary, przechowywano broń, a u mnie była skrzynka medykamentów, środków opatrunkowych i tym podobnych rzeczy, o które się postarałam. Wielu członków organizacji miało broń u siebie. Wielką ostoją dla organizacji były kolonie i wioski wśród lasów, gajówki i leśniczówki». W grudniu 1939 r. z jednym z organizatorów POW w Grodnie por. Janem Mieczkowskim skontaktował się Kazimierz Stemler. Na przełomie października i listopada 1939 roku w Białymstoku Stemler, por. Stefan Zdanowicz i ppor. Szczepan Lewicki rozpoczęli pracę w środowisku żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego.

W końcu listopada 1939 r. Lewicki udał się do Warszawy w celu nawiązania kontaktów z powstającym tam centralnym dowództwem polskiego podziemia. Wyprawa musiała się udać, gdyż na początku grudnia do Zdanowicza przybył z Warszawy kurier Stefan Tabaka. Przywiózł on instrukcje organizacyjne, nominację Kazimierza Stemlera na komendanta Okręgu Białystok i bliżej nieokreśloną sumę pieniędzy. Nie wiadomo, z ramienia jakiego centrum konspiracyjnego działał wówczas Tabaka. Być może był on wysłannikiem Służby Zwycięstwu Polski. Posiadając formalną nominację, Stemler przystąpił do jednoczenia drobnych organizacji w jedną siatkę. Po raz pierwszy Mieczkowski i Stemler spotkali się 9 grudnia 1939 roku w Białymstoku, ale Mieczkowski nie dał ostatecznej odpowiedzi na propozycję scalenia siatek. Decyzja o koordynowaniu działalności i nawiązaniu ścisłego kontaktu z Warszawą i Lwowem zapadła kilka dni później, podczas kolejnej wizyty. Mieczkowski przybył tym razem w towarzystwie por. Stanisława Kamińskiego, którego przedstawił jako szefa wydziału wojskowego grodzieńskiej POW. Stemler przekazał wówczas por. Mieczkowskiemu 200 zł na cele organizacyjne. W połowie grudnia 1939 r. odbyła się narada, w której udział wzięli: Kazimierz Stemler, Sławomir Zdanowicz, Jan Mieczkowski, kurier Stefan Tabaka i dwaj emisariusze z Warszawy – por. Wacław Januszek i Julian Skalski. Januszek przedstawił się jako wysłannik dowództwa podziemia na kraj i poinformował przybyłych, że ich zadaniem jest przygotowanie powstania w Białymstoku, Grodnie i całym regionie. Według Stemlera: «Po rozpoczęciu powstania do Białegostoku z Warszawy, w celu objęcia dowództwa, przybędzie Konieczny-Kowalski, jeden z członków warszawskiego centrum powstańczego». Postać Witolda Koniecznego-Kowalskiego w dziejach konspiracji polskiej jest dość tajemnicza. Zdaniem Rafała Wnuka, Konieczny na początku mógł współpracować z organizatorem SZP Michałem Tokarzewskim-Karaszewiczem i nawet współtworzyć z nim Bataliony Śmierci Strzelców Kresowych (BSSK), a później przeszedł na stronę Niemców, wskutek czego za BSSK utrwaliła się reputacja organizacji pracującej na wywiad niemiecki.

Mieczkowski i Stemler zameldowali, że organizacja nie jest jeszcze przygotowana do powstania, co zdziwiło Januszka, gdyż zdaniem Witolda Koniecznego-Kowalskiego siatka białostocka i grodzieńska osiągnęły już stan pełnej gotowości. W dalszej części narady dyskutowano o planach powstańczych oraz o tym, kto obejmie dowództwo. Zgodnie z informacjami Januszka i Tabaki w najbliższych dniach do Białegostoku miał dotrzeć oficer wyznaczony przez «warszawskie centrum» na komendanta podziemia na Białostocczyźnie. Po spotkaniu Skalski pojechał do Augustowa, Łomży i Grodna, by przekazać instrukcje tamtejszym siatkom.

W końcu grudnia 1939 r. na adres przekazany przez kuriera Stefana Tabakę przybył z Warszawy kpt. «Jan» (NN), który rozpoczął przejmowanie siatki od Stemlera. W tym samym czasie sam Tabaka i por. Wacław Januszek zostali aresztowani przez sowieckich pograniczników. 2 lub 3 stycznia 1940 r. w Białymstoku odbyło się spotkanie, w którym wzięli udział: Stemler, przybyły z Wilna pełnomocnik Komisariatu Rządu (Komisariat Rządu w grudniu 1939 r. wszedł do SZP-ZWZ) Adam Turel, reprezentujący kpt. Piotra Dąbrowskiego, Karol Rusiński, dowódca stuosobowej siatki konspiracyjnej działającej w powiatach białostockim i łomżyńskim ppor. Jan Buczyński, kwatermistrzyni organizacji Stemlera Maria Lisowa, por. Stanisław Kamiński i Gerard Rusiecki z grodzieńskiej POW oraz por. Sławomir Zdanowicz. Turel powiadomił zebranych, że dowództwo polskiej konspiracji znajduje się w Paryżu, a organizacja wileńska przez placówkę w Sztokholmie pozostaje z nim w stałej łączności.

Zakomunikował, że okręgi Związku Walki Zbrojnej budowane na obszarach włączonych do sowieckiej Białorusi mają podlegać dowództwu ZWZ w Wilnie, i przekazał polecenie, że konspiracja na Białostocczyźnie ma być scalona pod jego tymczasowym kierownictwem. Docelowo dowództwo miał objąć kpt. Dąbrowski, wytypowany na to stanowisko przez wileński ZWZ. Turel nakazał przystąpić do organizowania sztabu Okręgu Białystok ZWZ, z wyodrębnieniem oddziału wojskowego, wywiadowczego, kwatermistrzowsko-finansowego, oraz stworzyć bojówkę w celu wykonywania wyroków na współpracownikach NKWD. Do utrzymywania bezpośredniego kontaktu z dowództwem przyszły sztab miał otrzymać w przyszłości z Wilna radiostację. Sztab zamierzano powołać po dostarczeniu przez Turela i Dąbrowskiego przysłanych z Paryża instrukcji, ok. 20 stycznia 1940 r.

Następnego dnia Turel przedstawił Stemlerowi por. Kazimierza Szmidta i Bogdana Szubałę jako dowódców białostockiej siatki konspiracyjnej, po czym poinformował ich, że wszelkie rozkazy i instrukcje otrzymywać będą od Stemlera. Podczas pobytu w mieście Adam Turel spotkał się też z Janem Lipką i powiadomił go o decyzji zjednoczenia konspiracji i planowanym powrocie z Wilna kpt. Dąbrowskiego. Jan Lipka w listopadzie 1939 r. w Białymstoku zaczął tworzyć Związek Walki Czynnej o Niepodległość Polski. Był również związany z Piotrem Dąbrowskim. Organizacja Lipki miała swoją filię w Grodnie, niestety, żadnej informacji o tej filii na dzień dzisiejszy nie ma. W kwietniu 1940 r. Jan Lipka został aresztowany.

Z zagarniętych przez NKWD dokumentów wynika, że organizacja obejmowała Białystok, Grodno oraz rejony czyżewski, łapski, zambrowski i łomżyński. Poszczególni członkowie byli w Brześciu, Baranowiczach, Łucku, Warszawie i Lublinie. Organizacja powstała w listopadzie 1939 roku i liczyła 202 członków.

CDN…

Znadniemna.pl za Stanisław Silwanowicz/”Magazyn Polski na Uchodźstwie” nr 8 (163) 2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *