Widgetized Section

Go to Admin » Appearance » Widgets » and move Gabfire Widget: Social into that MastheadOverlay zone

Depozyt nr. 965 jedzie na Białoruś

Pamiątki po Białorusinie walczącym w armii Andersa po latach trafią do jego córki. Ilja Lisaj jeszcze w łagrze marzył, że podaruje swym córkom pierścionki. Marzenie to nigdy się nie ziści.

Foto_Armia_Andersa_03

Krzyż Pamiątkowy nr. 18852 fot. IA

Kapsuła czasu

Obrączka, medal za zdobycie Monte Cassino, stosik czarno-białych fotografii w metalowym pudełku po cukierkach, zegarek na łańcuszku, pamiątka z Ziemi Świętej. Stolik w jednej z warszawskich kawiarni, przy którym siedzę z moimi rozmówcami wygląda tak, jakby przed chwilą ktoś otworzył 70-letnią kapsułę czasu. Nie ma się co dziwić, że siedzący obok z zaciekawieniem przyglądają się jego zawartości.

foto_Armia_Andersa копия

Przedmioty trafiły w ręce moich rozmówców Wiesława i Tatiany Szypulskich wprost z Centralnego Archiwum Wojskowego, którego siedziba mieści się w podwarszawskim Rembertowie. Pani Tatiana pochodzi z miasteczka Mosty, które teraz znajduje się na terytorium Białorusi. Jej stryjeczny dziadek Ilja (Eliasz) Lisaj był żołnierzem armii gen. Andersa, który przeszedł szlak od łagrów w dalekiej republice Komi aż do włoskiego miasteczka Montefano, gdzie zginął podczas walk z Niemcami. Pozostały przedmioty, które najpierw 60 lat przeleżały w wojskowym archiwum w Wielkiej Brytanii, 10 lat temu trafiły do Polski. Mąż pani Tatiany, zaciekawiwszy się losem jej krewnego, wrzucił po prostu jego imię i nazwisko do Googla, który zaprowadził go na stronę Centralnego Archiwum Wojskowego. Okazało się, że na krewnych żołnierzy, którzy zginęli w szeregach armii Andersa, nadal czekają pamiątki, listy i fotografie pozostawione przez żołnierzy i przekazane przez ich kolegów do archiwum.

Foto_Armia_Andersa_02

Tatiana Szypulska nad pamiątkami po stryjecznym dziadku, fot. IA

Foto_Armia_Andersa_04

Ilia Lisaj – fotografia z depozytu CAW

Foto_Armia_Andersa_05

Żona Ilji Lisaja – Wolha fot. z depozytu CAW

Foto_Armia_Andersa_06

Ilja Lisaj i inni żołnierze, fotografia z depozytu CAW

Listy na Trasiance

Żołnierze armii Andersa pochodzili głownie z terenów wschodnich II Rzeczpospolitej zawłaszczonych przez Związek Radziecki 17 września. I tak dla wielu z nich polski wcale nie był językiem ojczystym. Wystarczy rzucić okiem na listy wysyłane z łagru przez Ilję Lisaja do swojej żony Wolhi. Pisane są one mieszaniną rosyjskiego i białoruskiego, tzw. trasianką – Ilja sam wychował się bowiem za Uralem, dokąd jego rodzina wyjechała w czasie I wojny światowej. Ich autor określa się zresztą mianem Białorusina.

Foto_Armia_Andersa_01

Cmentarz w Loreto, na którym spoczął Ilja Lisaj, fot. wiki

Zesłanie na północ

Przed rozpoczęciem II wojny światowej 37-letni Ilja dostaje powołanie do polskiego wojska. We wrześniu 1939 r., gdy na wschodnie tereny Polski wkracza Armia Czerwona, zostaje aresztowany przez w rejonie Kostopola – (obecnie obwód rowieński na Ukrainie). Na początku jest przetrzymywany w Krzywym Rogu, potem po długiej podróży w więziennych transportach 4 maja 1940 r. trafia na północ – do leżącej w europejskiej części ZSRR Autonomicznej Republiki Komi, gdzie mieścił się Północny Kolejowy Poprawczy Obóz Pracy (Sewżeldorłag).

Pamiatki_Armia_Andersa

Budynek administracji Sewżeldorlaga, Republika Komi fot. gulagmuseum.org

„Jak tylko będą robić kołchoz – sprzedawaj konia”

Kilka miesięcy w sowieckiej niewoli dają mu wgląd w system panujący w ZSRR. W liście z 5 marca 1940 r. daje żonie rady, jak należy zachowywać się przy nowej władzy, by uniknąć jego losu. „Jeśli, będą tam u was robić kołchozy – nie okazujcie żadnego oporu i od razu zgódźcie się albo zapisać do kołchozu, albo oddać ziemię. Sami znajdzie jakiś prywatny zarobek albo idźcie do pracy w fabryce. I z domu nigdzie nie wyjeżdżajcie, siedźcie na miejscu. Może ktoś wam powie, że gdzieś żyje się lepiej, nie wierzcie mu, bo zawsze tam lepiej, gdzie nas nie ma. Jeśli chodzi o bydło, to postaraj się przysposobić jedną, ale dobrą i młodą krowę, a jak przeżyjemy, to i drugą wyhodujemy. Najważniejsze to strzec ubrań i zboża – to największe bogactwo naszego życia. […] Jeszcze informuję, jak tylko będą robić kołchoz – sprzedaj konia.”

Pamiatki_Armia_Andersa_01

Więźniowie Sewżeldorlaga budują linię kolejową, 1940 r. fot. gulagmuseum.org

Wielki post

Ilja pisał też o cenach w łagrowym sklepie, miedzy wierszami informując o panującym głodzie: „Informuje Cię, że kilo słoniny kosztuje 26 rubli, a nawet 30 rubli. Kiełbasa 40 rubli. Tak więc mamy wielki post i dopościmy wszystkie posty, których wcześniej nie przestrzegaliśmy.”

W następnym liście więzień prosi żonę, by nie przysyłała mu więcej pieniędzy, bo korespondencja jest okradana po drodze i przez to wraz z pieniędzmi przepadają również listy. „Mówią, że wkrótce wyjdziemy, ale my nie wierzymy, dlatego że nas teraz mocniej pilnują, a to z powodu, że wielu Polaków zabiera się do domu, a nam Białorusinom powiedzieli, że wkrótce wypuszczą, tylko nie wiadomo kiedy. Teraz nas sfotografowali i mówią, że to do paszportów, i z tych fotografii, które okazały się być niepotrzebne i oddali mi – posyłam ci jedną, żebyś zobaczyła jak teraz wyglądam. Co do listu, który będziesz pisać – pisz o swoim życiu, niczego niepotrzebnego nie pisz i nie ufaj nikomu, cokolwiek będą mówić.” – pisze w liście z 4 maja 1940 r., gdy wizja uwolnienia wydawała się być odległym marzeniem.

Nieoczekiwane wyzwolenie

W lipcu 1941 r. po rozpoczęciu inwazji Niemiec na wschód – Polska i ZSRR pod naciskiem Wielkiej Brytanii odnawiają stosunki dyplomatyczne. 30 lipca generał Władysław Sikorski i ambasador ZSRR Iwan Majski podpisują w Londynie umowę przewidującą stworzenie na terytorium ZSRR armii, w której służyć mają osoby, które w 1939 r. posiadały polskie paszporty. Większość z nich jest ofiarami represji: przesiedleń i deportacji do łagrów. W wyniku sierpniowej amnestii wolność odzyskuje ok. 400 tyś osób – są wśród nich Białorusini posiadający przed wojną polskie obywatelstwo.

Pamiatki_Armia_Andersa_02

Były więzień łagru zapisuje się do armii Andersa, fot. KARTA

Z północy na południe

Ilja Lisaj najpierw zostaje wysłany do lagru w obwodzie saratowskim na południu Rosji, a potem do Tatiszczewa, gdzie 3 września 1941 r. wstępuje do nowotworzonej 5 Wileńskiej Dywizji Piechoty. Władze radzieckie naciskają, by Polacy jak najszybciej trafili na front – jednak dla wyniszczonych łagrami i niedoświadczonych żołnierzy oznaczałoby to szybką śmierć. Andersowi udaje się jednak wywalczyć u Stalina zgodę na ewakuację wojska na Bliski Wschód.

Dywizja, w której służy Lisaj na początku 1942 r. przemieszcza się w okolice Dżelalabadu w Kirgizji, a w sierpniu przez Samarkandę, Aszchabad, Krasnowodzk i Morze Kaspijskie ewakuuje się do Iranu następnie – Iraku. Tam po dwóch reorganizacjach staje ona się częścią 5 Kresowej Dywizji Piechoty, która weszła w skład Polskiego II Korpusu. Od kwietnia 1943 r. żołnierze dywizji ochraniali pola naftowe i uczestniczyli w szkoleniach. Nieznośna spiekota, malaria, choroby układu pokarmowego zbierały śmiertelne żniwo.

Pamiatki_Armia_Andersa_03

Ewakuacja żołnierzy Andersa do Iranu, fot. KARTA

We wrześniu dywizja zostaje przeniesiona do Palestyny, gdzie panuje łagodniejszy klimat i lepsze warunki życia. W czasie wolnym żołnierze mogą też odwiedzić święte miejsca. Na początku 1944 r. przez Egipt dywizja trafia do Włoch.

” najpierw utrzymują linie obrony nad rzeką Sangro, a następnie uczestniczą w bitwie o Monte Cassino, wyzwalają Ankonę, Bolonię i okoliczne miejscowości. I właśnie tam 4 lipca 1944 r. w czasie zdobywania miasteczka Montefano traci życie Ilja Lisaj. Następnego dnia zostaje pochowany na miejscowym cmentarzu, później jego ciało przeniesiono na polski cmentarz wojskowy w Loreto.

Pamiatki_Armia_Andersa_04

Żołnierze 5 Dywizji Kresowej i żołnierze z Indii fot. KARTA

Po wojnie większość żołnierzy 5 Dywizji Kresowej zostaje na emigracji. Lisaj, który przed śmiercią wspominał o swojej chęci powrotu na , gdyby zrealizował swój pomysł to najprawdopodobniej z miejsca pojechałby do łagru. Taki bowiem los spotkał innych andersowców, którzy po wojnie wracali do swoich rodzinnych stron znajdujących się już wtedy na terytorium ZSRR.

Tymczasem bracia Lisaja walczyli w Armii Czerwonej – jeden z nich zakończył swój szlak bojowy w Berlinie, drugi w Królewcu. Wolha Lisaj – żona andersowca wzięła sobie do serca jego rady i rozpoczęła pracę w fabryce mebli, w której przepracowała do emerytury. Tatiana Szypulska opowiada, że mieszkająca na Białorusi rodzina nigdy nie wspominała o swoim krewnym, który trafił do łagru, jednak nie zniszczyli jego więziennych listów. Zachowała je do dziś jego córka Walentyna Wałkowicz, do której też trafią pamiątki po zmarłym ojcu. Szypulscy przywieźli z Białorusi jej akt uroczenia i świadectwo ślubu rodziców, na podstawie których wydano im depozyt.

Depozyty czekają

Nie tylko Polacy, ale wszyscy krewni żołnierzy Andersa mieszkający obecnie na terytorium b. ZSRR mogą odbierać rzeczy pozostawione w depozytach Centralnego Archiwum Wojskowego. Depozyty 1648 żołnierzy trafiły do CAW 10 lat temu z wielkiej Brytanii. Jerzy Śliwiński odpowiedzialny za wydawanie pamiątek rodzinom podkreśla w rozmowie z Biełsatem, że dotychczas zwrócono pamiątki dopiero po 52 żołnierzach. Krewni andersowców często nie zdają sobie sprawy z takiej możliwości. Do tego swoje pokrewieństwo muszą dowieść przy pomocy odpowiednich dokumentów. Sytuacja wygląda jeszcze gorzej w przypadku osób mieszkających za granicą, które muszą również dostarczyć poświadczone notarialnie tłumaczenia.

Depozyt nr. 965 Ilji Lisaja:

1) Legitymacja i Krzyż Pamiątkowy Monte Cassino nr 18852;

2) Legitymacja odznaki pamiątkowej 6 Lwowskiej Dywizji Piechoty;

3) Odznaka pamiątkowa 6 Lwowskiej Dywizji Piechoty;

4) Zegarek kieszonkowy z dewizką;

5) Obrączka z żółtego metalu;

6) Trzy krzyżyki jerozolimskie z żółtego metalu;

7) Cztery medaliony z białego metalu;

8) 12 monet;

9) Pamiątka z Ziemi Świętej Via Doloroso: zbiór pocztówek o tematyce religijnej;

10) Pamiątka z Ziemi Świętej: zbiór pocztówek;

11) 41 fotografii;

12) Nowy Testament w jęz. rosyjskim;

13) Skórzany portfel;

14) Metalowe pudełko.

Znadniemna.pl za Inga Astraucowa, Biełsat

2 odpowiedzi Depozyt nr. 965 jedzie na Białoruś

  1. józef III Odpowiedz

    12 sierpnia, 2014 w 23:01

    piękna sprawa !

  2. Piotr Odpowiedz

    20 października, 2015 w 19:56

    Wieczna Cześć i Chwała Bohaterom!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *