Widgetized Section

Go to Admin » Appearance » Widgets » and move Gabfire Widget: Social into that MastheadOverlay zone

Sygnatariusze protestu nie akceptują tłumaczeń Ministerstwa Edukacji Białorusi

, inicjatorka protestu przeciwko poprawkom do Kodeksu „O edukacji” Republiki , grożącym dwóm Polskim Szkołom w Grodnie i Wołkowysku utratą statusu szkół z polskim językiem wykładowym, otrzymała odpowiedź z Ministerstwa Edukacji Republiki z zaznaczeniem, że odpowiedź ta jest skierowana do wszystkich sygnatariuszy protestu.

w najbliższym czasie zdecyduje, czy w imieniu sygnatariuszy protestu, żądających usunięcia z projektu nowelizacji Kodeksu „O edukacji ” kontrowersyjnych zapisów, zaskarży odpowiedź Ministerstwa Edukacji Białorusi w sądzie.

MEN_bial_str

MEN_bial_1_str

Odnieść się do odpowiedzi ministerstwa poprosiliśmy inicjatora protestu z ramienia Związku Polaków na Białorusi, przewodniczącą Rady Naczelnej Andżelikę Borys.

Andzelika_Borys_01

Andżelika Borys

W swojej odpowiedzi na obywateli Białorusi polskiego pochodzenia Ministerstwo Edukacji RB za podpisem wiceministra Wasylego Budkiewicza stwierdza, że przygotowana przez resort nowelizacja Kodeksu „O edukacji” nie zabrania Polakom na Białorusi nauki języka ojczystego, ani nauczania w języku polskim.

Taki zakaz w projekcie nowelizacji rzeczywiście nie jest bezpośrednio zapisany. Ale sygnatariusze listu do ministerstwa nie twierdzą, że zakaz istnieje. Wskazują natomiast, że inne zapisy otwierają możliwość do zmiany statusu szkół z polskim językiem wykładowym w Grodnie i Wołkowysku na szkoły rosyjsko, bądź białoruskojęzyczne. Przy czym nastąpić to może bez konsultacji z ich fundatorem, czyli – Stowarzyszeniem „Wspólnota Polska”, które wybudowało te szkoły dla polskiej społeczności Białorusi. Nowelizacja ustawy uderza, zatem zarówno w interesy fundatora szkół, jak i beneficjentów ufundowanych placówek oświatowych, czyli Polaków Grodna i Wołkowyska.

Kolejnym argumentem ministerstwa jest sugestia, iż nauczanie w Polskich Szkołach Wołkowyska i Grodna jest na niewystarczająco wysokim poziomie. Podobno uczniowie tych szkół pokazują słabe wyniki w olimpiadach, konkursach i turniejach, organizowanych w ramach białoruskiego państwowego systemu edukacji.

Sugestii, dotyczącej niskiego poziomu nauczania, zaprzecza fakt, iż w ostatnich latach zainteresowanie rodziców oddawaniem swoich dzieci do szkół z polskim językiem wykładowym w Grodnie i Wołkowysku rośnie, a nie maleje. Poza tym nauczanie w języku polskim otwiera dla uczniów tych szkół dodatkowe możliwości. Na przykład – biorą oni udział i zwyciężają w olimpiadach, turniejach i konkursach, organizowanych na Białorusi i w Polsce przez najbardziej renomowane polskie uczelnie, czy instytucje oświatowe, bądź przy ich bezpośrednim udziale. Uważam, więc sugestie ministerstwa o niskim poziomie nauczania w Polskich Szkołach za bezpodstawne i krzywdzące.

Ministerstwo sugeruje także, że w obecnym wyglądzie szkoły z polskim językiem wykładowym wychowują obywateli Republiki Białoruś wątpliwej wartości.

Gdybym chciała być złośliwa – odpowiedziałabym, że ta sugestia jest potwierdzeniem dyskryminacyjnej polityki władz Białorusi wobec mniejszości polskiej. Co ona oznacza, bowiem? Czy to, że obywatel Białorusi polskiego pochodzenia, znający język polski i pielęgnujący tradycje swojego narodu, ma dla władz Białorusi wartość mniejszą od reszty obywateli?

Podobno odbywały się konsultacje społeczne projektu nowelizacji Kodeksu „O edukacji”.

Nic mi o takich konsultacjach nie wiadomo.

Czy ministerstwo rzeczywiście przedstawiło swoje stanowisko na IV Forum Oświaty Polskiej w Mińsku?

Nie przypominam sobie, aby pani Irina Karżowa, reprezentująca na forum resort edukacji, w sposób wyczerpujący odpowiedziała na wszystkie wątpliwości, zgłaszane przez uczestników forum w sprawie kontrowersyjnych poprawek do Kodeksu „O edukacji”.

Czy odpowiedź Ministerstwa Edukacji Białorusi na protest, pod którym widnieje ponad tysiąc podpisów obywateli Białorusi polskiego pochodzenia, można uznać za merytoryczną i wyczerpującą?

Moim zdaniem jest to odpowiedź wymijająca. Niby cała jej treść jest poświęcona postawionym przez sygnatariuszy protestu kwestiom, ale brak nawet jednoznacznego stwierdzenia, czy zgłoszone uwagi zostaną przyjęte przez resort do wiadomości i, co najważniejsze, czy zostaną uwzględnione w ostatecznej redakcji projektu nowelizacji.

Ministerstwo informuje na końcu, że odpowiedź może być zaskarżona w sądzie. Czy sygnatariusze protestu skorzystają z tej możliwości?

Bardzo poważnie zastanowimy się nad zaskarżeniem tej odpowiedzi na nasz protest, gdyż jest ona wymijająca, a nawet krzywdząca dla Polaków na Białorusi. Chcę zaznaczyć także, że zbieranie podpisów pod protestem jest kontynuowane. Uważamy problem za nierozwiązany i będziemy kontynuować walkę o zachowanie przez Szkoły Polskie w Grodnie i Wołkowysku statusu szkół z polskim językiem wykładowym.

Rozmawiał Andrzej Pisalnik/Znadniemna.pl

2 odpowiedzi Sygnatariusze protestu nie akceptują tłumaczeń Ministerstwa Edukacji Białorusi

  1. bedany Odpowiedz

    20 listopada, 2014 w 14:03

    Jak moge podpisat ten protest???

    • Andrzej Odpowiedz

      20 listopada, 2014 w 14:37

      Podpisy są zbierane w oddziałach ZPB. Jeśli w Pana miejscowości jest oddzial, to może Pan zapytać u prezesa oddziału.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *