HomeHistoriaWitold Januszewski – zapomniany malarz z Grodna

Witold Januszewski – zapomniany malarz z Grodna

O Witoldzie Januszewskim, polskim malarzu emigracyjnym pochodzącym z Grodna, na Białorusi znają właściwie tylko eksperci z zakresu historii sztuki i malarstwa. Tymczasem twórcze dziedzictwo artysty jest cenione w Polsce i na Zachodzie, m.in. we Francji, w której mieszkał na emigracji, marząc o powrocie do rodzinnych stron i ukochanego Grodna.

Witold Januszewski

Do redakcji z propozycją opowiedzenia o życiu i twórczości polskiego artysty-emigranta Witolda Januszewskiego zwrócił się jeden z członków rodziny Januszewskich, mieszkający w Warszawie Jerzy Januszewski. W liście do redakcji napisał m.in., że jego, mieszkająca we Francji córka była niedawno w Paryżu na wystawie malarstwa Witolda Januszewskiego i spotkała tam córkę artysty Aldonę, która ze wzruszeniem opowiadała o ojcu, jego wspomnieniach o Grodnie i niespełnionym marzeniu odwiedzenia rodzinnego miasta.

„Na Waszym portalu i w gazecie „Głos znad Niemna” piszecie o Polakach związanych z Kresami, więc chciałbym napisać u Was o Witoldzie Januszewskim” – zaproponował nam Jerzy Januszewski po czym wysłał do redakcji tekst i kilka zdjęć z rodzinnego archiwum.

Z ogromną wdzięcznością przyjęliśmy propozycję Jerzego Januszewskiego i dzisiaj proponujemy Waszej, drodzy Czytelnicy, uwadze napisany przez niego biogram Witolda Januszewskiego – utalentowanego artysty-malarza, polskiego patrioty-emigranta, przywrócenie pamięci o którym współcześnie żyjącym w Grodnie i na Białorusi Polakom uważamy za swój obowiązek:

Witold Januszewski (1915-1981)

Witold Januszewski

W drugim roku I wojny światowej 2 lutego 1915 roku w Pyszkach koło Grodna urodził się Witold Januszewski. Jego rodzice Antoni i Apolonia z domu Pawłowska mieli niewielki majątek nad brzegiem Niemna. W nim Witold spędzał beztroskie lata, łącząc naukę z wyprawami nad Niemen, gdzie spotykał się z flisakami spławiającymi drewno. Spotkania te zaowocowały później rysunkami, które Witold stworzył kilka lat przed śmiercią, wspominając młode lata nad Niemnem.

Po ukończeniu liceum, wykorzystując zdolności rysunkowe rozpoczął studia w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Drugą pasją Witolda Januszewskiego było wioślarstwo. W czasie studiów uprawiał tę dyscyplinę i nawet, prawdopodobnie w składzie ekipy polskich kibiców był obecny na Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie w 1936 roku.

Studia skończył w 1939 roku. Po napaści Niemiec na Polskę brał czynny udział w obronie Warszawy. W 1940 roku przez Słowację i Węgry przedostał się do Francji. Przebywał tam w obozie dla internowanych w Livron w strefie wolnej od Niemców. Wraz z poetą Józefem Łobodzińskim wydawali pismo „Wrócimy”, w którym Witold zamieszczał ilustracje. W tym czasie poznał Felicję Borkowską, z którą wziął ślub. Witold Januszewski działał też w organizacji „Monika”, która organizowała przerzuty polskich żołnierzy przez Hiszpanię do Anglii. Z tej drogi sam musiał skorzystać z żoną, gdy do strefy Vichy wkroczyli Niemcy. Po wielu perypetiach, przez Pireneje, przedostali się do Barcelony.

Pobyt w Barcelonie był najbardziej płodnym w życiu artysty. Dużo malował i rysował, co zaowocowało wystawami w znanych galeriach: Palacio de la Virreina (1945 r.) i Galerias Franquesa (1947 r.). Obrazy Januszewskiego znalazły nabywców w Hiszpanii, Francji i innych krajach. Otrzymał też propozycję wyjazdu do USA, z której nie skorzystał.

Po wojnie Januszewscy zdecydowali się w 1947 roku przenieść się do Paryża. Zamieszkali na Montmartre, w dzielnicy artystów. Jak się okazało nie była to najszczęśliwsza decyzja. Paryż był Mekką malarzy z całego świata i aby zaistnieć trzeba było mieć znane nazwisko lub możnych sponsorów.

Witold Januszewski był zmuszony podjąć pracę fizyczną w koncernie BP (prawdopodobnie British Petrolium – red.). W dalszym ciągu malował i w 1948 roku miał wystawę w galerii Lambert w Paryżu. W wolnym czasie malował oraz projektował witraże do kościołów. Pracował też nad wystrojem świątyń. Później udało mu się wyjechać do Prowansji, co zaowocowało cyklem obrazów w stylu impresjonistów.

Pejzaż prowansalski (Aspremont), 1955 r.

Kobieta w liliowej bluzce, 1960 r.

Pejzaż prowansalski (Aspremont), 1955 r.

Jego twórczość była różnorodna: od rysunków poprzez malarstwo olejne, drzeworyt, projekty witraży i po wystrój wewnętrzny kościołów. W obrazach przeważały odcienie czerwieni i błękitu z wyjątkiem cyklu prowansalskiego, wykonanego w stylu impresjonistów. Jeden z cykli swoich obrazów Witold Januszewski poświęcił nadniemeńskim brzozom.

Ostatnia wystawa prac Januszewskiego, zorganizowana w paryskiej galerii Roi Dore w 2015 roku, była poświęcona stuleciu urodzin Mistrza i nazywała się „Co mi rzekła kora Brzozowa”. Taki tytuł miał też jeden z obrazów prezentowanych na wystawie oraz tytuł katalogu do niej.

Nadniemeńska brzoza

Artysta na każdym kroku podkreślał swoją polskość. Marzył o przyjeździe do Polski i do ukochanego Grodna. Jego konsularny paszport stracił ważność, a powojenne władze polskie odmówiły mu wydania nowego i dlatego w 1955 roku przyjął obywatelstwo francuskie.
Zmarł w wieku 66 lat w 1981 roku w Ermont pod Paryżem.

Głuchoniemy, koniec lat 1950. Źródło: Zbiory Muzeum Uniwersyteckiego w Toruniu

Dziewczynka z książką, ok. 1953-54. Źródło: Zbiory Muzeum Uniwersyteckiego w Toruniu

Mężczyzna z łopata, 1960 r. Źródło: Zbiory Muzeum Narodowego w Kielcach

Dziewczyna w błękitach, lata 1960. Źródło: Zbiory Muzeum Narodowego w Kielcach

Para, lata 1960. Źródło: Zbiory Muzeum Narodowego w Kielcach

Wnętrze

Tytuł nieznany, koniec lat 1960

W Polsce jego obrazy znajdują się w Uniwersytecie Kopernika w Toruniu, Muzeum Muzeum Narodowym w Kielcach i w zbiorach prywatnych.

Więcej informacji o Witoldzie Januszewskim i Jego twórczości znajdziecie Państwo na poświęconej artyście stronie internetowej: www.witold-januszewski.com.

Cześć Jego Pamięci!

Jerzy Januszewski z Warszawy specjalnie dla Znadniemna.pl

Najnowsze komentarze

  • Thanks for the article post.Really thank you! Great.

  • Piękny Człowiek, piękne Dzieło ! Dobrze by było zorganizować wspomnienie o Nim w Grodnie. Artyści z TAPP mogliby wziąć Go za Honorowego Członka – Patrona

Skomentuj