HomeSpołeczeństwoCiąg dalszy wojny dyplomatycznej: Z Konsulatu Generalnego RP w Grodnie wydalają szefa placówki i jednego z konsulów

Ciąg dalszy wojny dyplomatycznej: Z Konsulatu Generalnego RP w Grodnie wydalają szefa placówki i jednego z konsulów

Konsul generalny RP w Grodnie Jarosław Książek oraz jego współpracownik – konsul RP Paweł Niedźwiedzki mają 48 godzin na opuszczenie Białorusi . Taką, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, decyzję podjęły wobec polskich dyplomatów w Grodnie  białoruskie władze.

Na razie nie wiadomo o konkretnych przyczynach tak nieprzyjaznego zachowania się władz Białorusi wobec polskich dyplomatów.

Od lewej: Jarosław Książek,konsul generalny RP w Grodnie i Paweł Niedźwiedzki, konsul RP w Grodnie

W ostatnich dniach doszło do wymiany „ciosów”: najpierw  do wydalenia z Białorusi konsula RP w Brześciu Jerzego Timofiejuka za udział dyplomaty w obchodach Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, które zorganizowała w Brześciu szkoła harcerska, działająca przy Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych.

W odpowiedzi na wydalenie konsula Timofiejuka, zgodnie ze zwyczajem i praktyką dyplomatyczną, strona polska zastosowała zasadę retorsji i zaproponowała opuścić Polskę białoruskiemu dyplomatowi, pracującemu w  Ambasadzie Republiki Białorusi w Warszawie.

Okazało się, że stronie białoruskiej nie wystarczyła symetryczna wymiana „ciosów” i oficjalny Mińsk przeszedł do dalszej ofensywy przeciwko Polsce. Co władze białoruskie ogłoszą, jako pretekst swojego wrogiego zachowania  względem Polski? Pretekstem może być udział konsula generalnego RP w Grodnie Jarosława Książka w jubileuszowych XX  „Grodzieńskich Kaziukach „, które 7 marca zorganizował w Grodnie Związek Polaków na Białorusi. Pisaliśmy już, że  niedługo przed jarmarkiem kaziukowym prezes ZPB Andżelika Borys otrzymała telefon z pogróżkami od szefa wydziału ideologii Grodzieńskiego Komitetu Wykonawczego Aleksandra Kowalenki. Urzędnik groził Andżelice Borys, że jeśli nie odwoła jarmarku, to narazi na nieprzyjemności nie tylko samą siebie, lecz także uczestników święta tradycyjnego rzemiosła. Czyżby Aleksander Kowalenka miał na myśli polskich konsulów?

Wkrótce strona białoruska będzie musiała podać oficjalne przyczyny swoich wrogich zachowań wobec oficjalnych przedstawicieli Rzeczypospolitej Polskiej na Białorusi.

Już teraz można jednak stwierdzić, że władze białoruskie, eskalując konflikt ze swoim zachodnim sąsiadem, nie tylko osłabiają polski korpus dyplomatyczny we własnym kraju, pogarszając i bez tego niełatwe stosunki polsko-białoruskie. Reżim Aleksandra Łukaszenki swoimi decyzjami  wymierza bolesny cios w mniejszość polską, licznie zamieszkującą Białoruś, zwłaszcza – Grodzieńszczyznę.

Znadniemna.pl

No comments

Skomentuj